Przygotowywany przez amerykański Departament Stanu portal ma umożliwić internautom w Europie przeglądanie treści zablokowanych w ich krajach, np. z powodu rzekomej mowy nienawiści lub propagowania terroryzmu. USA chce bowiem walczyć z cenzurą.
Jak donosi agencja Reutera, powołując się na trzy źródła z wiedzą o tym przedsięwzięciu, portal freedom.gov ma pozwolić użytkownikom w Europie i innych częściach świata na omijanie rządowych kontroli obecnych w ich krajach. Na jego stronie zamieszczono słowa: „Nadchodzi wolność. Informacja to potęga. Odzyskaj swoje prawo do wolności słowa. Przygotuj się”. Portal miał być uruchomiony już podczas niedawnej Konferencji Monachijskiej, ale z nieznanych przyczyn jego start odłożono na później.
Tymczasem brytyjski dziennik „The Guardian” informuje, że za zarządzanie portalem prawdopodobnie odpowiedzialna jest Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA), która podlega ministerstwu bezpieczeństwa krajowego (DHS). Według byłej amerykańskiej urzędnik i ekspert ds. dezinformacji, Niny Jankowicz, wcześniejsze kompetencje CISA obejmowały infrastrukturę wyborczą i dezinformację zagraniczną w USA.
Wesprzyj nas już teraz!
Jak zaznaczył Reuters, portal może zwiększyć napięcia pomiędzy administracją Trumpa i tradycyjnymi sojusznikami USA w Europie. – Nieporozumienia między rządem USA a Unią Europejską w sprawie wolności słowa nie są niczym nowym w polityce. Portal tego rodzaju to jednak krok dalej, publiczna deklaracja, że rząd USA jest zaniepokojony [stanem przestrzegania – red.] wolności słowa nawet wśród naszych europejskich sojuszników – ocenił cytowany przez „Guardiana” były amerykański urzędnik.
Źródło: PAP
AF
Problem z dostępem do konserwatywnych treści w Europie – alarmują przeciwnicy DSA
Cenzura internetu nie przeszła. Prezydent zawetował nowelizację prawa o usługach cyfrowych