Ukraińcy wracający z frontu mogą doprowadzić do wzrostu przestępczości w Polsce – podkreślił komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń. Na początku 2025 roku przed podobnym scenariuszem ostrzegał były prezydent Andrzej Duda.
– Musimy się przygotować na to, co się wydarzy po zakończeniu wojny w Ukrainie – mówił podczas spotkania z dziennikarzami szef Komendy Głównej Polski. Gen. insp. Marek Boroń podkreślił, że nasz kraj czeka napływ Ukraińców, którzy obecnie biorą udział w walkach na froncie, a po zakończeniu konfliktu będą chcieli dołączyć do swoich rodzin, które zadomowiły się w Polsce.
– Musimy się przygotować na to, czy i w jaki sposób oni [ukraińscy weterani – red.] są w stanie funkcjonować w normalnym świecie poza frontem. Przewidujemy, że część z tych osób będzie miała problemy psychiczne – podkreślił, dodając, że w związku z tą sytuację służby przewidują wzrost przestępczości m.in. w zakresie działania zorganizowanych grup zajmujących się nielegalnym handlem bronią.
Wesprzyj nas już teraz!
Zdaniem niektórych ekspertów, słowa szefa Komendy Głównej Policji wzbudzają niepotrzebną sensację. Ukraińscy żołnierze już dzisiaj przyjeżdżają do Polski leczyć się regularnie, również psychiatryczne (PTSD). Wskazano również, że służby krajów graniczących z Ukrainą już szkolą się na ewentualność przyjęcia większej liczby weteranów.
Nie wiadomo jednak, czy Polska będzie w pełni gotowa na kolejną wielką falę powojennej migracji. Obecnie na froncie walczy ok. 900 tys. żołnierzy. W sytuacji ogłoszenia pokoju Kijów nie będzie miał ani możliwości, ani potrzeby utrzymywać tak wielkich sił.
Po zakończeniu działań wojennych wielkim problemem może okazać się również migracja z Rosji, gdzie na front został uwolniony element przestępczy. Przykładowo, władze Estonii rozważają możliwość wprowadzenia zakazu wjazdu na terytorium kraju dla weteranów rosyjskiej armii.
W 2025 roku przed nadciągającą falą przestępczości ostrzegał w wywiadzie dla Financial Times ówczesny prezydent Andrzej Duda. Prezydent przekonywał, że Kijów będzie potrzebował „ogromnego wsparcia”, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Porównał tę sytuację do przypadku Rosji na początku lat 90-tych, gdy wśród weteranów trwającej dekadę radzieckiej okupacji Afganistanu szerzyły się gangsterskie porachunki i przemoc z użyciem broni palnej.
Tymczasem w Polsce już kwitnie zagraniczna przestępczość zorganizowana. W 2025 roku doszło do kilku incydentów z udziałem uzbrojonych obywateli Gruzji. Natomiast dużo większe żniwo zbierają ukraińscy cyber-przestępcy, wyłudzający pieniądze klientów banków metodą „na policjanta” czy „na pracownika banku”. W jednej z toczących się spraw, 1500 osób straciło 75 mln zł, a grupą kierowali oszuści powiązani z wymiarem sprawiedliwości i ukraińską polityką. Call-center przestępców znajdują się za granicą, np. w Kijowie i Odessie, a w Polsce pozostała część grupy pilnuje finału oszukańczego przedsięwzięcia, czyli wypłaty pieniędzy.
Źródło: interia.pl / financialtimes.com
PR
Lawinowy wzrost przestępczości „z importu”. Dominuje jedna narodowość