Dzisiaj

Dlaczego Hiszpania sprzeciwiła się wojnie Izraela i USA przeciwko Iranowi?

(Premier Pedro Sanchez. Fot. EPA/MONCLOA PRESIDENTIAL PALACE. Dostawca: PAP/EPA.)

Rząd w Madrycie nie zgodził się, aby amerykańscy żołnierze stacjonujący na terenie Hiszpanii, korzystali z dwóch baz znajdujących się w tym kraju. Socjalistyczny premier Pedro Sánchez oświadczył: „No a la guerra!” [Nie dla wojny!]. Są co najmniej trzy powody, dlaczego tak powiedział.

 

Hiszpania gości około 6 tysięcy żołnierzy amerykańskich rozmieszczonych w dwóch bazach: morskiej – Rota i lotniczej – Morón. Sánchez, odmawiając wplątania swojego kraju w wojnę na Bliskim Wschodzie, odwołał się do już „historycznego” hasła No a la guerra!, które zmobilizowało jego rodaków przeciwko zbrojnemu zaangażowaniu po stronie USA w Iraku, doprowadzając w 2003 i 2004 roku do odsunięcia od władzy polityków prowojennych.

Wesprzyj nas już teraz!

Jednym z powodów, dla których tym razem odmówiono prezydentowi Donaldowi Trumpowi, jest brak międzynarodowego zezwolenia prawnego dla USA na prowadzenie obecnej wojny.

Premier i współpracownicy rządu zaznaczyli, że wszelkie operacje prowadzone z terenu ich baz mogą wspierać jedynie misje zgodne z Kartą Narodów Zjednoczonych, prawem międzynarodowym i dwustronnymi umowami obronnymi między USA a Hiszpanią.

Amerykański przywódca uważa, że Madryt dopuścił się „zdrady sojuszników”, nie zezwalając na przeloty dla amerykańskich samolotów. Trump zagroził nawet natychmiastowym zerwaniem wszelkich stosunków handlowych, zaznaczając, iż Ameryka „nie chce mieć nic wspólnego z Hiszpanią”. Jak dodał, USA nie potrzebują zgody miejscowego rządu na prowadzenie operacji z baz NATO.

Hiszpania nie da się wciągnąć w nielegalną wojnę bez mandatu ONZ. Naszym celem jest obrona, a nie agresja – odparł premier iberyjskiego kraju, nie zgadzając się ani na tankowanie, ani wymianę informacji wywiadowczych czy na jakiekolwiek wsparcie logistyczne. – Nie będziemy współwinni czemuś, co jest złe dla świata i sprzeczne z naszymi wartościami oraz interesami, tylko z obawy przed czyimś odwetem – podkreślił Sánchez. Wspomniał on także o katastrofalnych skutkach wojny w Iraku. Zaznaczył, że „dwadzieścia trzy lata temu inna administracja USA wciągnęła ich w niesprawiedliwą wojnę”, która doprowadziła do „drastycznego wzrostu terroryzmu oraz poważnego kryzysu migracyjnego i gospodarczego”.

Odmowna decyzja Sáncheza bierze się także z wewnętrznych kalkulacji politycznych. Przewodzi on kruchej koalicji socjalistów, zielonych i regionalnych nacjonalistów. Wielu z nich sprzeciwia się amerykańskiej interwencji na Bliskim Wschodzie. Istnieją obawy, że wsparcie w jakikolwiek sposób wojny w Iranie doprowadzi do rozpadu koalicji w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne, które odbędą się w sierpniu 2027 roku, przez co znacznie mogą stracić socjaliści.

Kolejnym powodem sprzeciwu premiera są antywojenne nastroje społeczne. Z sondażu Centro de Investigaciones Sociológicas wynika, że 68% Hiszpanów nie chce zaangażowania ich kraju w wojnę z Iranem. Młodzi ludzie, zwłaszcza z miast, mają dość niekończących się problemów z Bliskim Wschodem. Nadto, wielu z nich wspiera Palestyńczyków i sprzeciwia się działaniom Izraela. Wznoszą także antynatowskie hasła, skandując w demonstracjach w Madrycie: „Bush, Aznar, Trump: ta sama machina wojenna”. Ponownie uruchomiono platformę „Nie dla wojny”. Zapowiedziano ogólnokrajowe akcje przeciwko atakowi na Iran, nawiązując do powszechnych protestów przeciwko wojnie w Iraku w 2003 roku. Wówczas to ówczesny premier José María Aznar sprzymierzył się z George’em W. Bushem. Doprowadziło to do największych protestów w historii Hiszpanii. Ponad trzy miliony ludzi wyszło na ulice, ostatecznie wynosząc do władzy Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (Partido Socialista Obrero Español – PSOE) Sáncheza najpierw w wyborach lokalnych, które odbyły się w 2003 r., a rok później także w głosowaniu parlamentarnym.

Jeszcze innym powodem sprzeciwu jest przekonanie Hiszpanów, iż USA potrzebuje ich bardziej niż oni Stanów Zjednoczonych. Iberyjski kraj eksportuje tam towary o wartości około 30 miliardów euro rocznie (od oliwy z oliwek po części do Airbusa). Amerykanie mają przewagę w handlu dwustronnym. W 2025 roku ich eksport do Hiszpanii wyniósł 26,1 miliarda dolarów, a import 21,3 mld USD. Odnotowali nadwyżkę handlową w wysokości 4,8 miliarda dolarów.

Rząd Hiszpanii – w razie problemów handlowych z potężnym partnerem zza oceanu – ma uzyskać poparcie ze strony Unii Europejskiej. Już opowiedział się po ich stronie prezydent Francji.

Lider opozycji Alberto Núñez Feijóo, którego konserwatywna Partia Ludowa w przeszłości opowiedziała się za wojną w Iraku, uważa, że Hiszpania obecnie źle robi, a Sánchez próbuje zdobyć kilka punktów poparcia w kraju. – Nie możemy narażać naszego bezpieczeństwa, stabilności i pozycji na świecie – twierdzi przywódca opozycyjnej partii. Media, takie jak „Libertad Digital” i „El Mundo” oskarżyły Sáncheza o wyborczy oportunizm. „Libertad Digital” sugeruje, ze sprzeciw premiera ma odwrócić uwagę społeczeństwa od skandali, z którymi zmaga się obecny rząd.

Źródło: theweek.in

AS

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 68 634 zł cel: 500 000 zł
14%
wybierz kwotę:
Wspieram