Wygląda na to, że klimatycznym aktywistom udało się ocalić planetę, gdyż ogłosili sukces i zamknęli swoją działalność. Członkowie Ostatniego Pokolenia poinformowali, że osiągnęli zamierzony cel.
Członkowie ruchu Ostatnie Pokolenie uważają, że działalność człowieka prowadzi rzekomo do nieuchronnej katastrofy klimatycznej i w konsekwencji zagrożenia dla przyszłości planety. „Receptą” – ich zdaniem – mają być radykalne działania, takie jak odejście od paliw kopalnych.
W ramach swoich „protestów” aktywiści przez pewien czas blokowali warszawską Wisłostradę, a także dopuszczali się działań skutkujących zniszczeniem mienia publicznego. To właśnie z ich inicjatywą wiązano dewastację pomnika Syrenki w Warszawie; powstałe wówczas szkody dla stolicy oszacowano na ponad 360 tys. zł.
Wesprzyj nas już teraz!
17 kwietnia 2026 r. organizacja ogłosiła zamknięcie swojej działalności. „Po dwóch latach najgłośniejszych w historii Polski protestów klimatycznych Ostatnie Pokolenie wypełniło swoją misję i ogłasza koniec działań” – napisano w oświadczeniu.
Działacze uważają, że zrealizowali swoje założenia, a podejmowane przez nich inicjatywy przełożyły się na konkretne rezultaty. Jako dowody wskazują m.in. zwiększone nakłady rządu na kolej i transport publiczny oraz fakt, że ich postulaty trafiły pod obrady Sejmu. Rzekomym sukcesem ma być również postęp prac nad ustawą dotyczącą odbudowy kolei i autobusów oraz pomysł wprowadzenia jednego, taniego biletu na transport w całym kraju. Członkowie Ostatniego Pokolenia podkreślają również współpracę ze związkiem maszynistów, która – ich zdaniem – pokazuje powiązanie między ochroną klimatu a prawami pracowniczymi.
Aktywiści ubolewają również, że za „mówienie prawdy” spotykają ich represje ze strony państwa.
„Teraz chowamy klej do kieszeni, a kamizelki – do szafy. Ale to nie koniec. Kosztem sukcesu, który wspólnie odnieśliśmy są toczące się sprawy sądowe. Za mówienie prawdy o katastrofie klimatycznej, za domaganie się sprawiedliwości społecznej, osoby mierzą się z grzywnami, które sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niektórym grozi nawet utrata wolności” – zaznaczyli w liście.
Źródło: dorzeczy.pl
AF
Eko-haracze dobiją polskie samorządy? Ministerstwo Klimatu cofa pomocną dłoń