Dziś

Antyreligijna kampania w Chinach. Aresztowania, tortury i… cisza

Radio Free Asia alarmuje, że w Chinach trwa operacja „cichych” prześladowań religijnych. Chrześcijanie, a także przedstawiciele innych religii, są aresztowani, po czym znikają, trafiając na nieokreślony czas do ośrodków „reedukacyjnych”.

 

Jak chrześcijanin z Syczuanu, w 2018 roku został zatrzymany przez służby. Za co? Należał do nieoficjalnej grupy chrześcijańskiej. Po zatrzymaniu 10 miesięcy spędził w ośrodku prowadzonym przez Zjednoczony Front Prac Komunistycznej Partii Chin. – To był przenośny ośrodek, który mógł być zostać zorganizowany w jakiejkolwiek piwnicy. Kadrę stanowili pracownicy różnych rządowych agencji – tłumaczył mężczyzna kryjący się za pseudonimem Li Yuese. Zimna, ciemna piwnica, w której „aresztowanych” uczono komunistycznych wartości… Pobyt w tym „ośrodku” wiązał się z pobiciami, torturami, przemocą psychiczną, celem była „reedukacja”, odejście od przekonań i praktyk religijnych. Rodzi to skojarzenie z metodami stosowanymi w ośrodkach internowania działających w prowincji Sinciang, gdzie prześladowani są wyznający islam Ujgurzy.

 

Policja i państwowe instytucje zajmujące się sprawami religijnymi poświęcają szczególną uwagę „nieoficjalnym” strukturom i grupom religijnym, a więc tym, na które partia nie może wywierać wpływu i je kształtować, choć nie tylko im. Chrześcijaństwo jako takie – ale i inne wyznania – są postrzegane przez komunistyczny aparat państwowy jako forma dywersji ideologicznej. Przedmiotem zainteresowania mogą stać się także i osoby związane z Patriotycznym Zrzeszeniem Katolików Chińskich.

 

Od lutego władze nasiliły antyreligijne działania. Zakazano funkcjonowania nieoficjalnych „kościołów domowych”, grup biblijnych, przeprowadzono kolejne rozbiórki katolickich kościołów, scentralizowano nadzór nad duchowieństwem – nowy system ma zacząć działać już 1 maja. Równocześnie, około 3 milionów Ujgurów znajduje się obecnie w obozach internowania, dochodzi do egzekucji, przymusowych sterylizacji ujgurskich kobiet i gwałtów.

 

LifeSiteNews zwraca uwagę w tej kwestii na milczenie papieża Franciszka i Watykanu. Przytacza także słowa Rahima Mahmuta, przedstawiciela brytyjskiego oddziału Światowego Kongresu Ujgurów. – Zwłaszcza papież Franciszek, w trakcie niemal każdego niedzielnego Angelusa, i przy wielu innych okazjach, mówi o niesprawiedliwości istniejącej na świecie. A jednak jest jeden taki kraj, w przypadku którego nie zwracał uwagi na przestrzeganie praw człowieka: Chiny – stwierdził Mahmut. Benedict Rogers, brytyjski działacz na rzecz praw człowieka, stwierdził wręcz, że papież ani raz publicznie nie ujął się ani nie modlił za Ujgurów. Wzmianka o „biednych Ujgurach” pojawiła się jedynie w książce papieża, której to media nie poświęciły szczególnej uwagi.

 

To jednak nie wyczerpuje problemu. Papieżowi Franciszkowi zdarzało się w przeszłości zaskakująco pozytywnie oceniać chińską politykę. Twierdził, że chińskie kościoły są pełne, a więc władze nie prowadzą działalności antyreligijnej, a wiara może być swobodnie praktykowana. Obserwatorzy zauważają także, że nie zajął krytycznego stanowiska także i w sprawie chińskiej polityki wobec Hongkongu.

 

Źródło: lifesitenews.com

mat

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(8)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie