22 kwietnia 2021

Awantura rodziców o płeć zmarłego dziecka. Sąd zdecydował, aby podzielić jego prochy i zorganizować 2 pogrzeby

(fot. Pixabay)

15-letnia dziewczynka z australijskiego Perth zmarła w szpitalu po próbie samobójczej. Po jej śmierci rodzice nie mogli dojść do porozumienia w sprawie pogrzebu – matka chciała, by na nagrobku widniało tylko… męskie imię dziecka, ponieważ według oficjalnego przekazu medialnego dziewczynka była „transpłciowa” i miała czuć się chłopcem. Ojciec z kolei chciał upamiętnić dziecko żeńskim imieniem nadanym mu przy narodzinach.

15-latka zmarła 4 marca w szpitalu. Kilka dni wcześniej targnęła się na swoje życie.

Sprawa przygotowań do pogrzebu dziecka znalazła swój finał w sądzie rodzinnym. Matka w rozmowie z „West Australian” przekazała, że za wszelką cenę chce, by na nagrobku znalazło się męskie imię, odpowiadające płci, z którą jej latorośl miała się utożsamiać.

Nienawidziłby sytuacji, w której na nagrobku znalazłoby się jego deadname („martwe imię”, którego nie używa tzw. osoba transpłciowa – red.) – mówiła kobieta. Dodała, że jej dziecko „walczyło o swoją tożsamość płciową” i martwiło się, „którego imienia powinien użyć przy zapisywaniu się do nowej szkoły”.

Choć rodzice jeszcze przed rozpoczęciem procesu zarzekali się, że są w stanie dowodzić swoich racji nawet przed Sądem Najwyższym, to ostatecznie doszli do porozumienia.

Rozdzielili prochy dziecka między sobą i wyprawili dwa osobne pogrzeby. Na obu nagrobkach są obydwa imiona dziecka. Nie ujawniono natomiast w jakiej kolejności są zapisane.

W akcie zgonu dziewczynki widnieje żeńskie imię, nadane jej po urodzeniu.

 

Źródło: West Australian, PolsatNews.pl

TK

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(15)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy