Zakonnice walczą z genderowym „prawem”. Poparła je administracja Trumpa

- Stany powinny zdać sobie sprawę, że nie mogą wymagać od Amerykanów porzucenia swoich przekonań religijnych w imię ideologii genderowej – podkreśla zastępca prokuratora generalnego USA w odpowiedzi na skandaliczne naciski względem katolickich zakonnic, by w prowadzonym przez siebie hospicjum przydzielały zboczonym mężczyznom pokoje dla kobiet.
Dominikanki z Hawthorne w stanie Nowy Jork złożyły pozew przeciwko władzom stanowym. Próbują one zmusić zakon do wdrożenia tzw. „Karty praw pacjentów ośrodków opieki długoterminowej, którzy są LGBTQ albo żyją z wirusem HIV”.
Ów dokument miałby zobowiązywać siostry do umieszczania mężczyzn nieakceptujących własnej płci razem z kobietami w prowadzonym przez zgromadzenie hospicjum Rosary Hill Home. Tam od 125 lat mniszki pomagają ubogim chorym na raka.
Kary, którymi grożą władze lewicowego stanu, obejmują nie tylko przypadki odmowy zakwaterowania mężczyzny w pokoju z kobietami, ale również używanie „niewłaściwych zaimków”, czyli po prostu zwracanie się do mężczyzny jak do mężczyzny, a do kobiety jak do kobiety.
- Od ponad wieku Siostry Dominikanki z Hawthorne zapewniają bezpłatną opiekę paliatywną ubogim pacjentom chorym na raka w ich ostatnich dniach. Prawo stanu Nowy Jork chce zmusić te zakonnice do wyboru między wiarą a prawem do wykonywania zawodu, jeśli chcą nadal służyć umierającym – tłumaczy zastępca prokuratora generalnego, Harmeet K. Dhillon.
„Nauczanie katolickie głosi, że płeć biologiczna jest nadana przez Boga i nie można jej zmienić w zgodzie z moralnością, a identyfikowanie osoby z inną płcią jest kłamstwem, którego religia zabrania” – czytamy w oświadczeniu Departamentu Sprawiedliwości w rządzie Donalda Trumpa, który ujął się za siostrami.
Źródło: lifesitenews.com
FO







