4 grudnia 2019

Bp Rudolf Voderholzer krytycznie o Drodze Synodalnej i postulatach wyświęcania kobiet

(By StagiaireMGIMO (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons)

Droga Synodalna musi być procesem duchowej odnowy Kościoła. Nie wolno nam iść za głosem opinii publicznej, która niewiele rozumie z istoty tego, czym jest Kościół – mówi biskup Ratyzbony, Rudolf Voderholzer.

 

Bp Rudolf Voderholzer wygłosił kazanie w katedrze w Ratyzbonie 30 listopada. Odprawionej wówczas Mszy świętej towarzyszyło zaprezentowanie wiernym wybitnego teologa i znawcy nauczania Benedykta XVI, prof. Josefa Kreimla, jako nowego kapitularza katedralnego.

 

Głównym tematem homilii hierarchy była Droga Synodalna, którą Kościół katolicki w Niemczech rozpoczął wraz z początkiem Adwentu, 1 grudnia. Biskup zwrócił na początku uwagę na list, jaki w czerwcu do Ludu Bożego w Niemczech skierował sam papież Franciszek. Przypomniał, że nuncjusz apostolski w Niemczech, abp Nicola Eterović, pozwolił sobie porównać ów list z encykliką Piusa XI „Mit brennender Sorge” z 1937 roku, w której Ojciec Święty przestrzegał przed szaleństwem niemieckiego nazizmu. Papież Franciszek z kolei w swoim liście zwrócił Niemcom uwagę na zagadnienie ewangelizacji. To właśnie ewangelizacja musi być podstawą i ramą wszystkich debat, jakie będą odbywać się w Niemczech na gruncie Drogi Synodalnej, stwierdził w tym kontekście bp Voderholzer.

 

Ja sam zostałem przyjęty pod koniec sierpnia przez papieża Franciszka na prywatnej audiencji i powiedział mi raz jeszcze w ponaglających słowach: „Istotą Kościoła jest ewangelizacja”. Droga Synodalna musi być duchowym procesem, wspólnym słuchaniem Ewangelii. W żadnym wypadku nie wolno nam mylić synodalnej Drogi z politycznym lub socjologicznym procesem, a już wcale nie możemy dać się kierować opinii medialnej, która zazwyczaj nie rozumie niczego z istoty Kościoła – wskazał.

 

A jednak Konferencja Episkopatu Niemiec oraz Centralny Komitet Niemieckich Katolików, czyli organizatorzy Drogi Synodalnej, podjęli decyzję o tym, by nie tworzyć żadnego osobnego forum dyskusyjnego w sprawie nowej ewangelizacji. Bp Voderholzer przyznał, że ten fakt niezmiernie go zasmucił i zaniepokoił.

 

Hierarcha zapowiedział następnie, że diecezja Ratyzbony zamierza „z całą mocą” zaangażować się w Drogę Synodalną, wnosząc do debaty „argumenty teologiczne, wzgląd na jedność Kościoła, sensus Ecclesiae”. Biskup zapewnił, że nie postrzega Kościoła z całą jego Tradycją „jako jakiegoś koncernu czy partii”, ale jako „wspólnotę modlitwy, za którą największą odpowiedzialność ponoszą nie menadżerowie, ale księża, żyjący z codziennej wspólnej modlitwie i celebracji Eucharystii”.

 

Biskup zapewnił, że prof. Josef Kreiml jako kapitularz katedralny będzie dla wiernych olbrzymią pomocą; jest bowiem wielkim znawcą teologii Józefa Ratzingera – Benedykta XVI. Przy tej okazji Voderholzer stanął w obronie Benedykta XVI, który w ostatnich tygodniach jest w przestrzeni niemieckojęzycznej obiektem zaciętego ataku mediów i sił liberalnych; wszystko za sprawą filmu „dokumentalnego” pt. „Obrońca wiary” w reżyserii Christopha Röhla, który przedstawia niemieckiego papieża jako człowieka nieskorego do walki z plagą nadużyć seksualnych.

 

Ratyzboński hierarcha przypomniał, że tak naprawdę było wprost przeciwnie: jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Ratzinger niestrudzenie zmagał się z nadużyciami, namawiając św. Jana Pawła II do wytoczenia na tym polu ciężkich dział; jako papież Benedykt XVI jeszcze te wysiłki zwielokrotnił.

 

Wreszcie bp Voderholzer zwrócił się przeciwko tym, którzy twierdzą, jakoby w Kościele katolickim można było udzielać sakramentu święceń kobietom.

 

Tak może mówić tylko ten, kto odłączył się od obowiązującego dotąd w Kościele nauczania i wykładni wiary – stwierdził. Biskup przypomniał, że św. Jan Paweł II podjął decyzję o bardzo dużym autorytecie nauczycielskim w Ordinatio sacerdotalis z 1994 roku, wskazując, że sakrament święceń jest zarezerwowany dla mężczyzn.

 

Twierdzenie, jakoby nie było żadnego teologicznego uzasadnienia dla nauczania i praktyki Kościoła, jest fałszywe i mylące, a apokaliptyczne głoszenie, jakoby była teraz „ostatnia szansa” dla Kościoła, by miał się „zreformować” (w bardzo konkretnym znaczeniu!), nie jest pomocne i graniczy wprost z próbą wymuszenia. Nie damy się w ten sposób zastraszyć! – zapewnił hierarcha.

 

Biskup zwrócił uwagę, że wszystkie liberalne wspólnoty chrześcijańskie, z Niemieckim „Kościołem” Ewangelickim (EKD) na czele, wprowadziły już to, czego dziś progresiści oczekują od Kościoła katolickiego; mimo tego znajdują się we wprost dramatycznej kondycji. – Każdy wie, że w EKD dyskutuje się otwarcie o tym, czy nie powinno znieść się niedzielnego obowiązku udziału w nabożeństwie. Dla mnie jako biskupa byłoby czymś całkowicie nieodpowiedzialnym powtarzać eksperyment, którego skutki mogę wszędzie obserwować – wskazał.

 

Wreszcie hierarcha wezwał do tego, by odnawiać Kościół katolicki nie czekając na finał Drogi Synodalnej. Już teraz trzeba wziąć się do pracy: intensyfikując życie modlitewne, czytając Pismo Święte, odpowiadając na wezwanie Jezusa Chrystusa do osobistego nawrócenia, szczerze badając swoje sumienie i przyjmując sakrament pojednania. Biskup wezwał też do życia wiarą i modlitwą na łonie rodziny: do wspólnej modlitwy i wspólnego śpiewu. – Tam, gdzie żywy jest kościół domowy, żywy jest też kościół parafialny i kościół biskupi – powiedział.

 

Źródło: Kath.net

 

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie