29 kwietnia 2021

Francja: Koniec słodkiego życia na emeryturze członków „Czerwonych Brygad”?

(źródło: pixabay.com)

Siedmiu byłych członków terrorystycznej organizacji lewackiej Czerwonych Brygad zostało zatrzymanych we Francji na wniosek Włoch. Przez lata Paryż odmawiał ich ekstradycji. Byli poszukiwani za liczne zbrodnie, w tym zabicie b. chadeckiego premiera Aldo Moro i zamachy w latach 70. i 80. ub. wieku. Od czasów prezydentury socjalisty Mitterranda byli jednak objęci ochroną.

Czasy się zmieniły. W środę 28 kwietnia rano zatrzymano siedmiu dawnych „bojowców”, a trzech jest poszukiwanych. O ich losie i ekstradycji musi jeszcze rozstrzygnąć francuski wymiar sprawiedliwości. Chodzi obecnie o 10 osób. Kiedy prokuratura włoska zabierała się do sprawy, jej wnioski o ekstradycje dotyczyły jeszcze 200 lewaków. Wnioski były odrzucane, bo obowiązywała tzw. „doktryna Mitteranda” i terroryści byli objęci ochroną prze lewicowych „towarzyszy” azylową. W teorii nie dotyczyło to tylko tych, którzy popełnili zabójstwa. Po 1976 roku nad Sekwaną schroniło się około 300 aktywistów Brygad. 

Francja odmawiała ich ekstradycji. Dobrym przykładem jest tu Sergio Tornaghi, członek mediolańskiej kolumny Walter Alasia. Zabił dwóch policjantów i został skazany zaocznie na dożywocie. Zatrzymany we Francji w 1998 roku, wygrał sprawę i Sąd Apelacyjny w Bordeaux odrzucił jego ekstradycję pod pretekstami proceduralnymi.

Pewnym przełomem była historia z początku XXI wieku. W 2002 roku Paolo Persichetti, zatwardziały „brygadzista”  skazany zaocznie na 22 lata więzienia za udział w zabójstwie włoskiego generała lotnictwa został wydalony do Włoch. We Francji… wykładał socjologię polityczną na Uniwersytecie Paris VIII. Odebrano to jako zapowiedź odchodzenia od doktryny Mitterranda, a kilku czerwonych azylantów opuściło wówczas Francję.

Obecne zatrzymania to wynik kilkumiesięcznych dwustronnych negocjacji. „Prezydent postanowił zamknąć temat, od lat podnoszony przez Włochy” – głosi komunikat Pałacu Elizejskiego. „Francja, sama dotknięta terroryzmem, rozumie absolutną potrzebę sprawiedliwości dla ofiar. Ekstradycja to także element budowania Sprawiedliwej Europy, w centrum której musi znaleźć się wzajemne zaufanie” – podsumowuje Elysee. Lepiej późno, niż wcale – chciałoby się dodać.
Członkowie Czerwonych Brygad staną w ciągu 48 godzin przed prokuraturą w Paryżu, która rozstrzygnie o ich ewentualnym zatrzymaniu w areszcie lub zwolnieniu pod nadzorem sądowym do czasy wydania wyroku przez sąd apelacyjny. Prawnik zatrzymanych Irène Terrel mówiła o „łapance”. „To niewyobrażalna zdrada Francji (…) Ci ludzie są pod ochroną Francji od 30 lat i to ona udzieliła im azylu! Jak można przyjeżdżać po kogoś rankiem, 40 lat po fakcie?”
Wśród zatrzymanych w środę 28 kwietnia jest m.in. 66-letnia Marina Petrella. Skazano ją we Włoszech na dożywocie. W 1993 roku uciekła, a Francja udzieliła jej azylu politycznego. W 2008 r. prezydent Nicolas Sarkozy sprzeciwił się jej ekstradycji ze względu na stan zdrowia (depresja i strajk głodowy). Broniły jej wówczas znane osobistości, Liga Praw Człowieka, Carla Bruni (żona prezydenta), a nawet znany z lewicowych wybryków biskup Gaillot.

Sprawa lewicowych terrorystów powróciła niedawno, gdy jeden z nich, Cesare Battisti został schwytany w styczniu 2019 roku w Boliwii i ekstradowany do Włoch. Ukrywał się 40 lat. Najpierw uciekł właśnie do Francji, skąd wyjechał do Brazylii. Spora tu zasługa ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego, który wykazał się tu konsekwencją. Salvini zarzucał Francji, że  przez dziesięciolecia chroniła „morderców niewinnych ludzi” i wzywał do ekstradycji około 15 z nich, którzy „spędzają przyjemnie życie” za Alpami.

Czerwone Brygady były pokłosiem buntu 1968 roku. Przez lata ich członkowie mogli liczyć na sympatię, a nawet życzliwość lewicowych polityków tego pokolenia. Opiekunowie powoli jednak z polityki odchodzą, a ostatnie fale zamachów odebrały sympatię wszystkim formom terroryzmu. Założycielami organizacji byli Renato Curcio i jego żona Margherita Cagol. Obydwoje zaczynali od lewicowego Miejskiego Kolektywu Politycznego. Ich odpowiednikiem w Niemczech była organizacja Frakcja Czerwonej Armii (banda Badera), we Francji – Akcja Bezpośrednia.  Najbardziej głośną akcją było z ich strony porwanie 16 marca 1978 roku właśnie porwanie Aldo Moro. Został on zamordowany 9 maja 1978 roku, a jego ciało wyrzucono w centrum Rzymu.

Obecnie wiadomo, że wsparcie logistyczne Czerwonym Brygadom zapewniał Związek Sowiecki. Kilku „towarzyszy” szkoliło się w ówczesnej Czechosłowacji.

Źródło: AFP

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie