23 lipca 2013

Psycholog Robert Epstein sugeruje, że w przyszłych wyborach wiodące wyszukiwarki internetowe odegrają istotną rolę, kształtując preferencje wyborcze. Jeśli powiedzie się plan szefostwa Google, już wkrótce wyszukiwarka może nawet kontrolować nasze myśli…


Wyszukiwarka Google odgrywa istotną rolę w kampaniach wyborczych w USA od 2006 r. Dostarcza informacji i sondaży wiodącym mediom. Prezentuje także i eksponuje poglądy wybranych kandydatów na swoim blogu Google Public Policy.

Zdaniem dr Roberta Epsteina, Google może zniekształcać wyniki wyborów poprzez manipulowanie sondażami i preferencjami ludzi, którzy tego sobie nie uświadamiają. Dlatego postuluje on wprowadzenie przepisów, ograniczających wpływy wyszukiwarek internetowych na system wyborczy.

Dr Epstein sugeruje, że Google manipuluje wynikami sondaży, prawdopodobnie poprzez zmianę algorytmu wyszukiwania, aby faworyzować pewne rezultaty. Może to także czynić instruując określone media, jak promować danego kandydata. Np. podczas ostatnich wyborów tak instruowana była gazeta „The Hufftington Post”, jawnie sprzyjająca Barackowi Obamie. Google dostarczało określonych informacji, instruowało jak zoptymalizować treść strony gazety, jakie umieszczać reklamy, by mogła się ona często pojawiać na komputerach potencjalnych wyborców itp.

Obszerny raport dot. potencjalnego wpływu wyszukiwarki Google na wyniki wyborów przedstawiła ostatnio stacja Fox News. Reporter Jerome R. Corsi zwrócił uwagę m.in. na plan prezydenta Obamy, który zamierza wykorzystać Google do zrobienia nowych internetowych stron rządowych. Sztab Obamy chce pozyskać z sieci jak najwięcej makro-danych dot. wzorów zachowania obywateli, informujących o preferencjach kulturowych, politycznych, konsumenckich itp. Te makro-dane mają pomóc w przygotowaniu portretu psychologicznego wyborców i w skonstruowaniu odpowiedniego programu wyborczego.

Google, które już i tak wiele wie o użytkownikach sieci ma dalekosiężne plany i chce wszczepić do naszych mózgów chipy. Scott Huffman, dyrektor inżynierii w Google, twierdzi, że „korporacja chce przekształcić sposoby interakcji ludzi z Google”. Chodzi o to,aby użytkownicy sieci mogli przeprowadzać rozmowy z Google, podobne do tych, jakie przeprowadza się z ludźmi.

Dzięki chipowi nie trzeba będzie „wchodzić” na ustawienia w komputerach , telefonach komórkowych itp., aby coś sprawdzić itp.

Huffman tłumaczy, że w przyszłości będzie można komunikować się z Google nie tylko za pomocą okularów Google Glass, które nie będą miały klawiatury, ale także za pośrednictwem swojego zegarka, a nawet koszuli. Wystarczy zacząć mówić, a Google spełni dane polecenie.

Już w tej chwili eksperymentuje się z osobami niepełnosprawnymi, którym pomaga się w manewrowaniu wózkami inwalidzkimi.

Wpływ Google nie ogranicza się wyłącznie do rynku amerykańskiego. Jako najbardziej obciążona wyszukiwarka na świecie, Google kontroluje dystrybucję informacji do większości krajów świata.

Źródło: WND.com, fellowshipofminds.com, Readwrite.com, AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie