13 maja 2015

Kurcząca się populacja Japończyków wielkim wyzwaniem dla rządu i Kościoła

(fot.immanuel Giel/commons/creative/GNU)

Według danych rządowych, odsetek ludności poniżej 15. roku życia w Japonii spada już czterdziesty pierwszy rok z rzędu. Dziś młodzi ludzie stanowią zaledwie 12 proc. całej populacji tego kraju. Kryzys gospodarczy sprawił, że już nie tylko wsie, ale także małe miasteczka wyludniają się. Kurczy się w związku z tym i tak nieliczna wspólnota katolicka w Japonii, obejmująca obecnie zaledwie 0,04 proc. ludności.  


Jeszcze w 1950 roku, młodzi ludzie poniżej 15. roku życia stanowili 35 proc. populacji. Od tego czasu liczba ta stale maleje (z wyjątkiem wyżu demograficznego z 1971 roku). Według szacunków rządowych, tylko jedna prefektura – Tokio – odnotowuje wzrost populacji osób młodych, w przeciwieństwie do reszty kraju.

Biskup Niigata, ks. Tarcisio Isao Kikuchi żali się na bardzo dotkliwy problem szybko starzejącego się społeczeństwa japońskiego. Hierarcha podkreśla, że starzejące się społeczeństwo z mniejszą liczbą dzieci i drastyczne zmiany w populacji młodzieży, która ucieka do dużych miast, takich jak Tokio, oznacza upadek obecnych lokalnych społeczności.

Niedawny raport jednego z rządowych ośrodków analitycznych dotyczących zmian demograficznych w Japonii stwierdzał, że w roku 2040 – z powodu zmniejszenia populacji – ponad 890 gmin będzie musiało być zlikwidowanych.

80 proc. mieszkańców np. prefektury Akita – miejsce objawień Matki Bożej – wymrze do 2040 roku. W diecezji Niigata, liczącej ponad 4 mln mieszkańców skupionych w trzech prefekturach: Akita, Yamagata i Niigata, spora liczba rolników ma ogromne trudności ze znalezieniem małżonków w kraju. W związku z tym powszechne stało się sprowadzanie żon z zagranicy, głównie z Filipin. Jest to wyzwanie dla duchownych, którzy muszą znaleźć odpowiedni sposób, by dotrzeć do nowych imigrantów.

Biskup żali się, że z powodu starzenia się populacji japońskiej, do rzadkości należą przypadki, by ministrantami byli młodzi chłopcy. Są nimi zazwyczaj ludzie w sędziwym wieku. 

Ks. Kikuchi obawia się, iż w najbliższej przyszłości nie będzie miał kto utrzymywać świątynie i nie będzie nowych powołań. Hierarcha zaznaczył, że rodziny zwykle decydują się tylko na jedno, najwyżej dwoje dzieci. Gdy mają tylko jednego syna, nie chcą, by szedł do seminarium.

Wielkim wyzwaniem duszpasterskim są małżeństwa katolików z niekatolikami. Ci pierwsi bardzo często nie są w stanie nakłonić małżonka do przyjęcia wiary katolickiej. Obserwuje się w związku z tym odchodzenie katolików od nauki Chrystusa.  

 

Źródło: asianews.it., AS.

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie