20 maja 2018

Niech Moc będzie z nami!

 

 

Święty katolicki, apostolski Kościół powszechny – nasz Kościół – powstał z ustanowienia Chrystusowego mocą Ducha Świętego. Spektakularny cud Pięćdziesiątnicy przekształcił grupę świadków zmartwychwstania Pańskiego – całkowicie już pewnych jego prawdziwości a zarazem wyraźnie niepewnych siebie w konfrontacji z duchem tego świata – w zdeterminowanych i nieustraszonych „żołnierzy Chrystusa Jezusa” (2 Tm 2, 3), gotowych bez najmniejszego zawahania stanąć do walki „przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6, 12), i w pełni świadomie pić kielich, który wypił ich Mistrz, i przyjąć chrzest, którym On był ochrzczony (Mk 10, 35-40).

 

W dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie zostali „przyobleczeni mocą z wysoka” (Łk 24, 49), zgodnie z zapowiedzią daną im przez Zmartwychwstałego tuż przed Jego wniebowstąpieniem: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8).

 

Obdarzeni mocą „Ducha Prawdy, który od Ojca pochodzi” (J 15, 26) z miejsca rozpoczęli zapisywanie najpiękniejszej karty w dziejach ludzkości: historii Kościoła katolickiego, poza którym nie ma zbawienia (jak ze spiżową zwięzłością orzekł święty Cyprian z Kartaginy, a po mistrzowsku uzasadnił święty Augustyn z Hippony), głosząc całemu światu naukę, w której – wedle słów świętego Pawła – „nie ma nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości”, lecz jest ona „ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2, 4-5).

 

Boża moc towarzyszyła im nieustannie przez lata spędzone z Jezusem. „Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy” (Łk 4, 32). „I mówili między sobą: – Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą” (Łk 4, 36). Nie tylko zresztą złe duchy uginały się przed mocą Chrystusowego rozkazu. Gdy drżeli o swe życie pośród okropnej burzy nad jeziorem Genezaret, „On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: – Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza” (Mk 4, 39). Wtedy przelękli się jeszcze bardziej i „mówili jeden do drugiego: – Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4, 41).

 

Pan nie zatrzymywał tej mocy dla siebie – przeciwnie: chętnie się nią z nimi dzielił. „Zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. (…) Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie” (Łk 6, 1-6). „Następnie wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. (…) Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki (…) uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: –Przybliżyło się do was królestwo Boże” (Łk 10, 1-9).

 

A gdy ci wrócili „z radością mówiąc: – Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają” (Łk 10, 17), wyjaśnił im: „Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi” (Łk 10, 19). Potwierdza to w całej rozciągłości historia świętego Pawła. Kiedy ocaleni z katastrofy morskiej rozbitkowie grzali się na maltańskim brzegu przy ognisku, a Apostoł zbierał chrust i dokładał do ognia, „żmija, która wypełzła na skutek gorąca, uczepiła się jego ręki. (…) On jednak strząsnął gada w ogień i nic nie ucierpiał. Tamci spodziewali się, że opuchnie albo nagle padnie trupem. Lecz długo czekali i widzieli, że nie stało mu się nic złego” (Dz 28, 3-6).

 

Tym, do których Chrystus Pan mówił: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi” (J 15, 14), dano władzę nad materią, nad życiem i śmiercią: mogli człowieka wyrwać ze szponów choroby i wyzwolić z okowów demona. Potrzeba do tego potężnej mocy – wszak „nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi” (Mk 3, 27) – a oni mieli ją w obfitości: „wyrzucali wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali” (Mk 6, 13). Jednakże w chwili ostatecznej próby zawiedli – z wyjątkiem jednego ucznia, „którego Jezus miłował” (J 13, 23), „wszyscy opuścili Go i uciekli” (Mt 26, 56). Gdzie się podziała moc, dzięki której odważnie stawali w szranki ze sługami Belzebuba i „leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (Mt 10, 1)? Dlaczego z nich bez reszty wyparowała? Dlaczego zapomnieli wszystkiego, co osobiście bez trudu czynili nie dalej jak kilka tygodni wcześniej, i niczym stadko spłoszonych kur trwożliwie zamknęli się w Wieczerniku „z obawy przed Żydami” (J 20, 19)?

 

Ponieważ moc, którą tak łatwo dysponowali za życia Jezusa, nie była ich, tylko Jego. Udzielono im jej chwilowo, do tymczasowego wykorzystania – była to jak gdyby jazda próbna przed zakupem samochodu. Na własną porcję mocy musieli zaczekać do Pięćdziesiątnicy, kiedy spełni się obietnica  Pana: „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 26).

 

Albowiem „nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: – Panem jest Jezus” (1 Kor 12, 3). Duch Święty „jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością Boga, ku chwale Jego majestatu” (Ef 1, 14). Dlatego musieliśmy zostać „naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego” (Ef 1, 13), aby moc Trójjedynego Boga mogła spłynąć na nas – święty katolicki, apostolski Kościół powszechny. Opieczętowani Duchem (Ef 4, 30), który jest – jak uczy święty Tomasz z Akwinu – gwarancją życia wiecznego, staliśmy się przybranymi synami Bożymi.

 

„Na dowód tego, że jesteśmy synami – podkreśla święty Paweł – Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: – Abba, Ojcze!” (Ga 4, 6). Ośmieleni tymi słowami Apostoła nie wahaliśmy się wyrazić w słowach nowenny przed uroczystością zesłania Duch Świętego gorącego pragnienia, aby „otrzymać moc Ducha Świętego i dzięki niej być Twoimi, Panie, świadkami w naszej rodzinie, w naszym kraju i gdziekolwiek nas poślesz”. Pełni wiary, iż Twój Święty Duch „nieustannie zstępuje na Kościół, udziela mu swoich darów, ożywia go i przenika swoją mocą i miłością” prosimy Cię z całego serca i duszy, całym umysłem i ze wszystkich sił: „Udziel nam mocy Ducha Świętego, aby nas oczyszczał i umacniał”.

 

Abba, Ojcze! Niech Moc będzie z nami!

 

Jerzy Wolak

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie