5 listopada 2018

O. Thomas Weinandy: odpowiedź władz Kościoła na zło jest pusta, niepewna i często nonszalancka

(Ojciec Thomas Weinandy. FOT.The Lumen Fidei Institute/YouTube)

Ojciec Thomas Weinandy odniósł się do swego – napisanego przed rokiem, a skierowanego do papieża i krytycznego wobec działalności Ojca Świętego – listu otwartego. Podkreślił, że bezpośrednio po publikacji otrzymał 300 mejli i 40 listów – w większości pozytywnych. Kolejne wyrazy poparcia, głównie od świeckich, otrzymywał w ciągu roku. Do listu pozytywnie odniosło się ponad 30 biskupów.

 

Zakonnik podkreślił, że w ciągu roku, jaki minął od publikacji jego listu, na światło dzienne wyszły nowe fakty dotyczące zła, przenikającego Kościoła. „Dla mnie najbardziej kłopotliwa obecnie jest pusta, niepewna i często nonszalancka kościelna odpowiedź na zło, nie tylko na poważne nieprawidłowości wśród księży i biskupów, lecz również na skandaliczne podminowywanie doktrynalnego i moralnego nauczania Pisma i magisterialnej tradycji Kościoła” – pisze.

 

Dodał, że nawet gdyby ludzie dzierżący władzę w Kościele dokonali adekwatnych odpowiedzi na zło, to nie byłoby to wystarczające do odbudowania zaufania złamanego przez ich wcześniejsze działania. Przyznał jednocześnie, że wśród wysokich hierarchów znajdują się również dobrzy ludzie, jednak to nie oni odgrywają kluczową rolę.

 

Ojciec Weinandy zdaje sobie sprawę, że wielu ludzi modli się lub pości w intencji Kościoła. To zaś pozwala mu żywić nadzieję na odnowę. „Obecny grzech w Kościele jest często przerażający i zniechęcający. Dobrze jednak, byśmy pamiętali, że ogień Ducha Świętego może płonąć, ale jego ogień prowadzi do świętości” – zauważył.

 

Thomas Weinandy w ujawnionym w listopadzie 2017 roku liście napisał, że pontyfikat Franciszka „umożliwił i wzmocnił pewność siebie tych, którzy mają szkodliwe poglądy teologiczne i duszpasterskie”. Kapucyn stwierdził wówczas również, że papież powoduje „przewlekłe zamieszanie”, powołując gorszących wiernych biskupów, przyczyniających się tym samym do „utraty zaufania zwykłych katolików do swego najwyższego pasterza”.

 

Zakonnik stwierdził wówczas, że Franciszek sprawia, iż wierni katolicy „tracą zaufanie do swojego najwyższego pasterza”. Skrytykował też niejasność papieskiego nauczania w adhortacji Amoris Laetitia

 

Wówczas bowiem to właśnie dyskusja o Komunii dla rozwodników w nowych związkach stanowiła najbardziej kontrowersyjną kwestię w Kościele. Następnie została przyćmiona przez inne kwestie, takie jak list arcybiskupa Vigano. Pokazuje to skalę kryzysu w Kościele.

 

Duchowny przypomniał, że przed napisaniem w zeszłym roku listu zastanawiał się czy zdecydować się na publikację. Podczas modlitwy w Bazylice świętego Piotra poprosił Pana Jezusa o znak. Poprosił, by w ciągu 5 godzin spotkał kogoś znanego, lecz dawno niewidzianego. Chodziło o osobę spoza Wielkiej Brytanii, USA czy Kanady, której nie spodziewał się spotkać w Rzymie. Osoba ta miała powiedzieć „kontynuuj dobre pisanie”. Jak twierdzi, Stwórca zrealizował ten znak co do joty, w dodatku w niezwykły sposób. Wszak osobą spełniającą te kryteria okazał się arcybiskup.

 

W dniu ujawnienia listu w 2017 roku amerykańscy biskupi poprosili zakonnika o rezygnację z funkcji komisji doktrynalnej Episkopatu USA. Wcześniej zakonnik pełnił ważne funkcje w Kościele. W 2014 roku Franciszek powołał go do Międzynarodowej Komisji Teologicznej, głównego organu doradczego Kongregacji Nauki Wiary. Z kolei w 2013 w nagrodę za zasługi dla Kościoła wręczył mu medal Pro Ecclesia et Pontifice.

 

Ojciec Weinandy to zatem człowiek  zasłużony dla Kościoła. Tym bardziej warto pochylić się nad jego przesłaniem. 

 

 

Źródła: lifesitenews.com / PCh24.pl

mjend

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie