Dr inż. Mirosław Gajer: Tylko węgiel. Bez tego Polska sobie nie poradzi

redakcja.jpg
Autor:
Redakcja PCh24.pl
wegielk.jpg
Fot. Pixabay.com

Polska nie poradzi sobie bez węgla. W naszym przypadku OZE mają ograniczone zastosowanie. Nie powinniśmy uzależniać się od dostaw gazu, a na atom nie ma co liczyć. Pozostaje nam węgiel - i można go używać, byleby odpowiednio modernizować elektrownie. Mówił o tym w PCh24 dr Mirosław Gajer, wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i ekspert Fundacji Wolność i Własność.

Jak podkreślił dr Gajer, ewidentnie wchodzimy obecnie w zimniejszy okres klimatyczny. Wiosna od kilka lat jest opóźniona. Sezon grzewczy, który kończył się jeszcze niedawno 15 kwietnia, teraz kończy się raczej w maju. Lata też nie należą do szczególnie ciepłych. To wskazuje, że powinniśmy szykować się na rosnące zapotrzebowanie energetyczne.

Obecnie nie mamy jeszcze problemów z zapewnieniem wystarczającej ilości energii, bo w czasie PRL stworzono bardzo wydajne elektrownie węglowe. Najpierw w latach 70., później jeszcze w latach 80. dodano elektrownię w Bełchatowie. To rozwiązało na długi czas polskie problemy energetyczne. Tyle, że stare bloki energetyczne trzeba stopniowo czymś zastępować. Rozpoczęły się prace nad tworzeniem bloków nadkrytycznych: w Bełchatowie, Kozienicach, Opolu, Jaworznie. Miał być zbudowany kolejny taki blok w Ostrołęce, ale w 2021 roku zapadła decyzja o przerwaniu budowy.

Zróbmy to razem!

Cały czas rozwijamy się cywilizacyjne, zapotrzebowanie mocy systematycznie wzrasta – i za chwilę spotkamy się z poważnym problemem. W kolejnych latach będą likwidowane stare elektrownie budowane w PRL. Jeszcze w tym roku mają zostać zamknięte ostatnie bloki o mocy 200 MW w elektrowni Dolna Odra. Ma też zostać zlikwidowany względnie nowy blok na węgiel brunatny w elektrowni Pątnów z 2007 roku. Niepewne są też losy elektrowni Turów, której kończy się decyzja środowiskowa. W sumie obecnie pracuje około 30 bloków o mocy 200 MW, a do roku maksymalnie 2028 mają zostać wygaszone. To między innymi elektrownie Rybnik, Jaworzno, Połaniec, Kozienice, Ostrołęka…

Według doktora Mirosława Gajera, całkowicie nie wiadomo, czym miałyby zostać zastąpione. Można byłoby zastąpić węgiel gazem, ale to wymagałoby gigantycznych inwestycji w bloki gazowe i trwałoby prawdopodobnie około dwudziestu lat. Poza tym, Polska mogłaby stanąć przed problemem zaopatrzenia się w gaz. Gdyby energetykę węglową zastąpić gazem, to zapotrzebowanie wzrosłoby z obecnych 20 mld m3 gazu ziemnego rocznie do 30 mld m3 gazu ziemnego rocznie. Byłoby trzeba zbudować kolejne gazoporty, a to oznaczałoby wystawienie bezpieczeństwa energetycznego na Morze Bałtyckie, co mogłoby skończyć się katastrofą. – Skoro wysadzono w powietrze Nord Stream… - przypomniał ekspert. 

Jak tłumaczył, zamiast likwidować elektrownie węglowe, moglibyśmy raczej popracować nad ich wydajnością i czystością. – Obecnie opanowane są już technologie czystego spalania węgla – wskazał. Jak tłumaczył, w nowych blokach nadkrytycznych, jak w Jaworznie czy Kozienicach, nie ma w ogóle kominów: spaliny są wypuszczane przez chłodnię kominową razem z parą wodną. Spaliny są odpylane i odsiarczane, a przy okazji z siarki produkuje się gips. Przepuszcza się też spaliny przez wodę amoniakalną, co pozwala na usunięcie tlenków azotu. 

Co więcej, gdybyśmy zastąpili stare bloki nowymi nadkrytycznymi, to zużywalibyśmy obecnie około 30 proc. węgla mniej. Jak dodał dr Mirosław Gajer, polskie zasoby węgla kamiennego są szacowane na 65 mld ton, a węgla brunatnego na 25 mld ton. Nawet jeżeli nie wszystko nadaje się do wydobycia, można powiedzieć, że węgla wystarczyłoby nam jako paliwa na co najmniej 100 lat. 

Jak tłumaczył dr Gajer, w polskich warunkach nie da się pozyskiwać znaczącej ilości energii z OZE. Energetyka wodna odpada, bo nie mamy wystarczającej powierzchni gór ani odpowiednio dużych rzek. Fotowoltaika jest wydajna tylko przez niewielką część roku. Jedyną celowość ma energetyka wiatrowa, ale dochodzimy już do granicy: korzystne wietrznie tereny zostały zabudowane, jest ich coraz mniej. Co więcej, dla wytworzenia solidnej ilości energii z wiatru musi wiać naprawdę mocno, więc przez znaczną część roku to się nie sprawdza, nawet na morzu. Trzeba też pamiętać, że OZE nie są wcale „bezemisyjne” – do produkcji paneli słonecznych czy wiatraków wydatkuje się znaczące ilości energii.

Rozwiązaniem mogłaby być energetyka atomowa, ale nie ma poważnych perspektyw na jej znaczący rozwój w Polsce. Dlatego jedynym naprawdę sensownym rozwiązaniem pozostaje pozyskiwanie energii z węgla i takie rozwiązania techniczne, które znacząco redukują szkodliwość emisji spalin. 

Źródło: PCh24 TV

Pach

redakcja.jpg
Autor:
Redakcja PCh24.pl
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: