17 października 2016

Różaniec ostoją cnoty wiary

Znane są powszechnie słowa św. Augustyna: „Kto potrafi się dobrze modlić, potrafi dobrze żyć”. Między modlitwą a życiem jest ścisła zależność. Modlitwa dodatnio wpływa na życie ludzkie pod względem moralnym. Gdybyśmy zauważyli, że ktoś praktykuje modlitwę, lecz życie jego pozostawia wiele do życzenia pod względem etycznym, byłoby to oznaką, że źle się modli. Że chwali Boga językiem i wargami, a serce dalekim jest od Niego. Praktyki religijne brane i wykonywane serio zbliżają do Boga i podnoszą człowieka moralnie. Przede wszystkim dotyczy to modlitwy. Po każdym pomodleniu się winniśmy być bliżej Boga, lepsi i świętsi. To samo należy powiedzieć o modlitwie różańcowej. Ona może nawet więcej niż inne do Boga zbliża, podtrzymując i rozwijając cnoty boskie wiarę i miłość, stanowiące istotę życia chrześcijańskiego. Wierzyć w Boga i Bogu, i kochać Go z całego serca – oto treść życia nadprzyrodzonego.

Różaniec jest ostoją cnoty wiary. Wiara jest początkiem i fundamentem życia chrześcijańskiego. To pierwszy krok do Boga. „A bez wiary nie podobna jest podobać się Bogu. Albowiem przystępującemu do Boga potrzeba wierzyć, że jest, i że nagradza tych, którzy go szukają” (Hbr 11, 6). Dając przyzwolenie umysłu na to wszystko co Bóg objawił i przyjmując to za prawdę, nawiązujemy łączność z Bogiem. Następuje pewna wspólnota między Bogiem a wierzącym. Opierając się na prawdzie przez Boga objawionej możemy dopiero należycie ustosunkować się do Niego. Pan Bóg objawiając się odsłonił nam swe życzenia odnośnie do nas, pouczył nas co mamy czynić, by do Niego dojść. Dlatego wiara jest fundamentem życia duchowego. Winniśmy możliwie najdokładniej zapoznać się z tym, co Bóg objawił, i tę znajomość ustawicznie pogłębiać. Znajomość prawd wiary daje człowiekowi jasną orientację w życiu i równocześnie chroni naszą wiarę od osłabienia i utraty. Bardzo często ludzie słabną we wierze, bo nie znają jej. Nie wiedzą w co należy wierzyć.

Modlitwa różańcowa przez ustawiczne przypominanie nam prawd objawionych ma dziwną moc podtrzymania wiary w duszach. Słusznie nazwano różaniec katechizmem w skróceniu. Leon XIII nazywa go „łatwym, praktycznym środkiem do pouczenia umysłów o głównych dogmatach wiary chrześcijańskiej i wpojenia w nie tej nauki”. Człowiek winien pamiętać o swym celu ostatecznym, o Bogu, jeśli chce do Niego dojść. Troski życia codziennego powodują roztargnienia i zapomnienie o rzeczach najważniejszych. Wskutek tego i wiara słabnie albo nawet i całkiem zanika. „Aby zachować swe dzieci – mówi Leon XIII – od tego wielkiego niebezpieczeństwa niewiedzy, Kościół nie opuszcza żadnego środka, który mu doradza czujność jego i troskliwość. Różaniec zaś Mariański dostarcza mu w tym względzie przedniejszej pomocy. W nim bowiem wraz z powtarzanymi w pewnym porządku najpiękniejszymi i najskuteczniejszymi modlitwami następują po sobie ku rozmyślaniu i rozpamiętywaniu główne tajemnice naszej religii; naprzód te, w których Słowo stało się Ciałem, a Maria nienaruszoną Dziewicą i Matką oddawała Mu macierzyńskie usługi i z świętym weselem; następnie gorycze, męka i ukrzyżowanie Chrystusa cierpiącego, których ceną dokonało się zbawienie naszego rodzaju; potem jego tajemnice chwalebne, triumf nad śmiercią i wstąpienie do nieba oraz zesłanie stamtąd Ducha Bożego; Marii ponad gwiazdy wyniesionej promieniejąca jasność, wreszcie chwała Matki i Syna towarzysząca wszystkich niebian chwała wiekuista.

To właśnie uporządkowane następstwo przecudnych tajemnic często i pilnie przypominane bywa umysłom wiernych i prawie ku oglądaniu przed ich oczyma, co dusze święcie różaniec odprawiających skrapia zawsze nową słodyczą pobożności, sprawiając, że odnoszą takie wrażenie i wzruszenie, jakby słyszeli własny głos najmiłosierniejszej Matki, wyjaśniającej im te tajemnice i dającej wiele zbawiennych pouczeń. Dlatego też można twierdzić bez przesady, że w miejscowościach, rodzinach i narodach, w których zwyczaj odmawiania różańca utrzymuje się w dawnej czci, nie ma powodu do obawy o upadek wiary wskutek niewiadomości lub trucizny błędów” (Magnae Dei Matris).


O. Romuald Kostecki OP, Modlitwa różańcowa”, VERBUM, Kielce 1948, 94-98.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie