19 listopada 2016

Szczyt klimatyczny COP22 w Marrakeszu: Kerry straszy ociepleniem, a zdaniem naukowców „idiotyzm”

(12XI2016. John Kerry z wizytą w Antarktyce. FOT.REUTERS/Mark Ralston/Pool/FORUM)

W piątek w Marakeszu zakończył się kolejny szczyt klimatyczny ONZ COP22 poświęcony rzekomym zmianom klimatycznym. Udział wzięło w nim ponad 25 tys. osób. Jak donosi „Wall Street Journal”, jego celem jest przyjęcie porozumienia zobowiązującego rządy i przedsiębiorstwa prywatne do wyasygnowania ponad 100 mld dol. rocznie na walkę z rzekomym ociepleniem klimatu. Jednak – jak sam przyznał kiedyś szef grupy roboczej IPCC III ONZ Ottmar Edenhofer – w polityce klimatycznej nie chodzi o zwalczanie zmian klimatycznych, lecz redystrybucję bogactwa.

 

Szczyt, który odbył się w Maroku dążył do uzyskania globalnego porozumienia określającego skąd m.in. rządy wezmą pieniądze na wpłatę dotacji do wspólnej kasy funduszu klimatycznego, z którego będą opłacane kosztowne projekty klimatyczne w biedniejszych państwach.

 

Marokański minister spraw zagranicznych Salaheddine Mezouar powiedział, że rządy, firmy i banki muszą uzgodnić, w jaki sposób pozyskać 100 mld dol. rocznie na finansowanie projektów. – Jak widzimy rzeczywiste potrzeby są gigantyczne, więc te 100 mld dol. to nie jest dużo. Suma ta nie powinna stanowić blokady psychicznej, ale raczej uruchomić pozytywną dynamikę – przekonywał Mezouar.

 

Przed szczytem 60 krajów odpowiedzialnych (rzekomo) za emisję 47 proc. gazów cieplarnianych na świecie ratyfikowało pakt paryski, który – by wszedł w życie – wymaga zatwierdzenia przez kraje reprezentujące 55 proc. emisji gazów cieplarnianych na świecie.

 

W środę amerykański Sekretarz Stanu – główny propagator agendy „globalnego ocieplenia” – mówił do zgromadzonych w Marrakeszu, że przeciwny programowi prezydent-elekt najprawdopodobniej zmieni zdanie, gdy już znajdzie się w Białym Domu. – Niektóre problemy wyglądają trochę inaczej, gdy jesteś rzeczywiście w biurze, w porównaniu do tego, kiedy jesteś na szlaku kampanii – przekonywał Kerry.

 

Sekretarz Stanu USA zastrzegł, że „nikt nie powinien wątpić w to, w co wierzy przeważająca większości obywateli USA, którzy są przekonani, że zmiany klimatyczne faktycznie zachodzą i są zdeterminowani, aby utrzymać amerykańskie zobowiązania z Paryża”. Szef dyplomacji amerykańskiej zebrał wielkie owacje.

 

Pakt paryski podpisany w ubiegłym roku ma na celu zapobieganie wzrostowi temperatury na świecie o więcej niż2 stopnie Celsjuszapowyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, poprzez zdecydowaną transformację sektora energetycznego i zastąpienie paliw kopalnych źródłami energii odnawialnej.

 

Zwolennicy koncepcji tzw. globalnego ocieplenia twierdzą, że za zmiany klimatyczne, które rzekomo przyniosą katastrofalne skutki dla środowiska, odpowiada człowiek. Straszą upałami, suszami, podnoszeniem się poziomu mórz i innymi klęskami żywiołowymi.

 

Prezydent Obama zobowiązał się zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do poziomu o 26-28 proc. niższego niż poziom z roku 2005 w ciągu następnej dekady oraz do wpłacenia 3 mld dolarów w ciągu czterech lat na rzecz globalnego funduszu klimatycznego. Pierwsza rata została wpłacona w marcu, czym Obama rozgniewał swoich krytyków w Kongresie.

 

Trump podczas kampanii prezydenckiej zapowiedział wycofanie się z umowy paryskiej i anulowanie miliardów dolarów dla ONZ przeznaczonych na walkę z rzekomym ociepleniem. Jeszcze we wtorek Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wyraził nadzieję, że „Trump przemyśli odrzucenie porozumienia paryskiego”.

 

Kerry: natychmiastowe zmiany konieczne. Grozi nam katastrofa z powodu globalnego ocieplenia

 

Spotkanie w Maroku jest już 22 szczytem COP. Spotkania odbywają się od 1995 r. Zwracając się do uczestników szczytu Sekretarz Stanu USA powiedział, że coroczne wydarzenie stało się „czymś o wiele większym niż tylko zgromadzeniem urzędników państwowych”.

 

Kerry straszył katastrofami i zmianami rzekomo zachodzącymi w „alarmującym tempie”. Mówił o szeregu najgorętszych lat, jakie niby zarejestrowano w ciągu ostatniej dekady. Przypomniał ostrzeżenia naukowców, z którymi spotkał się w minionym tygodniu na Antarktydzie, gdzie, jak powiedział „rozpadająca się i topiąca pokrywa lodowa zachodniej Antarktyki może podnieść poziom mórz od czterech do pięciu metrów”. (sic!)

 

Naukowcy namawiali mnie, aby przypomnieć mojemu własnemu rządowi i rządom na całym świecie, i wszystkim tutaj zgromadzonym, że jeśli natychmiast nie odwrócimy tych zmian, to możemy ich już nie cofnąć w ogóle – kontynuował Kerry. – Podkreślam dzisiaj: nie dostaniemy drugiej szansy. Konsekwencje zmian w większości przypadków będą nieodwracalne! – grzmiał polityk.

 

Raport innych uczonych: globalne ocieplenie to idiotyzm

 

Tymczasem na konferencję w Marakeszu kilkudziesięciu profesorów i uczonych, w tym noblistka, przygotowało „Raport o stanie klimatu”, w którym podkreślono, że wszystkie tak zwane rozwiązania, mające zwalczać rzekome globalne ocieplenie są „czysto symboliczne” i „bezsensowne”.

 

Profesor Philip Stott z Uniwersytetu w Londonie stwierdził: zasadniczo chodzi o to, że zmiana klimatu uzależniona jest od setek czynników lub zmiennych, a sama idea, że możemy zarządzać zmianami klimatycznymi w przewidywalny sposób poprzez zrozumienie i manipulowanie jednym politycznie wybranym czynnikiem (CO2) jest błędna. To nonsens naukowy. Pełen raport można przeczytać TUTAJ.

 

W opracowaniu zwraca się uwagę, że globalne temperatury – jak wynika z danych satelitarnych – praktycznie nie zmieniły się w ciągu ostatnich 18 lat. Naukowcy uważają, że nic nie zapowiada przyszłego ocieplenia.

 

W Stanach Zjednoczonych nie było większego huraganu od czasów wojny secesyjnej. Liczba silnych tornad zmniejszyła się od 1970 roku. Pokrywa śnieżna rośnie i w ciągu ponad stu ostatnich lat poziom mórz jest stabilny. Susze i powodzie nie są ani historyczne, ani w jakiś wyraźny sposób powodowane przez człowieka. Nie ma obecnie dowodów, które świadczyłyby o tym, że coś niezwykłego dzieje się z pogodą.

 

Wzrosty temperatur, na które powołują się niektórzy badacze, opiera się na danych z roku na rok. Temperatury różnią się jedynie o kilka setnych stopnia, ewentualnie do dziesiątych części stopnia Celsjusza – są to różnice, które mieszczą się w granicach błędu. Innymi słowy, globalne temperatury są zasadniczo bardzo stabilne, bez oznak przyspieszenia – zaznaczono w raporcie. W roku 2015 badania NASA wykazały, że Antarktyda wcale nie traci pokrywy lodowej i nie obserwuje się wzrostu poziomu mórz. W 2016 roku pokrywa na Arktyce była nawet o 22 proc. większa niż w roku 2012. Także nie zmniejsza się populacja niedźwiedzi polarnych.

 

W raporcie przypomina się podstawową wiedzę biologiczną, że dwutlenek węgla jest związkiem niezbędnym do życia na Ziemi. To dzięki niemu rośliny produkują tlen w procesie fotosyntezy itp. Nieco wyższe stężenie dwutlenku węgla w atmosferze nie może zaś zmienić klimatu, który zależy od wielu często złożonych czynników, na które człowiek w ogóle nie ma wpływu.

 

Profesor Philip Stott zauważył, że zmiana klimatu jest uzależniona od wielu czynników, co potwierdzają nawet zwolennicy teorii o globalnym ociepleniu.

 

Geolog z University of Pennsylvania dr Robert Giegengack napisał w 2014 roku, że „żadna ze strategii, które zostały zaproponowane przez rząd Stanów Zjednoczonych lub przez EPA czy kogokolwiek innego, nie ma żadnych szans na powodzenie, jeśli przyjmuje się, że klimatem da się sterować manipulując poziomem dwutlenku węgla”. Dodał nawet ironicznie, że gdybyśmy musieli polegać jedynie na pakcie klimatycznym w celu ochrony planety przed domniemaną katastrofą klimatyczną, to wszyscy bylibyśmy zgubieni!

 

Organizacja Narodów Zjednoczonych publicznie stwierdziła, że jej celem nie jest „rozwiązanie” problemu zmian klimatycznych, ale dążenie do redystrybucji bogactwa i rozszerzenia swojej władzy poprzez zwiększanie centralnego planowania.

 

Urzędnik ONZ Ottmar Edenhofer, współprzewodniczący grupy roboczej IPCC III przyznał, że trzeba jasno powiedzieć, że de facto chodzi o redystrybucję światowego bogactwa poprzez politykę klimatyczną. (…) Trzeba uwolnić się od iluzji, że międzynarodowa polityka klimatyczna jest polityką ochrony środowiska. To już nie ma prawie nic wspólnego z polityką ochrony środowiska.

 

Z kolei komisarz UE ds. klimatu Connie Hedegaard mówiła w roku 2013, że polityka globalnego ocieplenia jest właściwa, nawet jeśli nauka się myli. Christiana Figueres, szefowa UNFCC, organu, który prowadził negocjacje w sprawie pakietu paryskiego oświadczyła w 2012, że stara się doprowadzić do „scentralizowanej transformacji”, która „zasadniczo zmieni życia każdego człowieka na tej planecie”. Dodała, że „scentralizowana transformacja” będzie miała miejsce wtedy, gdy zmusi się rządy do słuchania naukowców, którzy głoszą teorię globalnego ocieplenia.

 

Klimatolog dr Roy Spencer mówił na początku tego roku, że „globalne ocieplenie i zmiany klimatyczne, nawet jeśli byłyby w 100 proc. powodowane przez człowieka, byłyby tak powolne, że trudno byłoby je zaobserwować komukolwiek w swoim życiu. Huragany, tornada, powodzie, susze i inne klęski żywiołowe jeszcze nie wykazują żadnych oczywistych oznak zmiany długoterminowej”. Dodał, że to politycy straszą kataklizmami, by przerzucić na masy koszty realizacji własnych celów politycznych.

 

Znany fizyk z uniwersytetu Princeton Freeman Dyson stwierdził zaś: Jestem w 100 proc. Demokratą i lubię Obamę. Ale stanął on po złej stronie w kwestii klimatu i to Republikanie dobrze wybrali. Wzrost dwutlenku węgla w atmosferze przyniósłby więcej dobra niż zła i ludzkość z tego powodu nie czekałaby katastrofa.

 

Noblista dr Ivar Giaever, który poparł Obamę mówi teraz, że „globalne ocieplenie to bzdura”. – Globalne ocieplenie to nie problem. Mówię teraz do prezydenta Obamy: przepraszam Panie prezydencie, ale Pan się myli. To jest nonsens. Giaever dodał, że „globalne ocieplenie naprawdę stało się nową religią”.

 

Brytyjski ekolog, biolog i futurysta James Lovelock stwierdził zaś: obawiam się, że cała ta sprawa jest szalona. To jest jak religia naprawdę, to jest zupełnie nienaukowe. Dodał, że naukowcy próbują przewidzieć temperatury jak „idioci”. – Każdy, kto stara się przewidzieć temperatury na więcej niż 5 do 10 lat naprzód jest jak idiota, bo tak wiele rzeczy może się nieoczekiwanie zmienić – komentował.

 

Polska dyplomacja zabiegała o organizację szczytu COP w Polsce. Odbędzie się on w naszym kraju za dwa lata.

 

Agnieszka Stelmach

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie