Afgański sprawca ataku w Monachium skazany. Nie wykręcił się rzekomą chorobą psychiczną

Wyższy Sąd Krajowy w Monachium skazał w czwartek na karę dożywotniego więzienia 25-letniego obywatela Afganistanu, który w lutym 2025 roku wjechał samochodem w uczestników demonstracji związku zawodowego ver.di. W ataku zginęły dwie osoby, a ponad 40 zostało rannych.
Sąd stwierdził szczególny ciężar winy skazanego, co znacznie utrudnia jego warunkowe zwolnienie po 15 latach kary. Afgańczyka uznano za winnego m.in. podwójnego morderstwa oraz usiłowania morderstwa w 23 przypadkach.
Jak uzasadnił sąd, pochodzący z Afganistanu mężczyzna chciał, w reakcji na sytuację w krajach islamskich, zaatakować i zabić w Niemczech przypadkowo wybrane osoby. „W ten sposób oskarżony chciał popełnić czyn miły Bogu i dowieść przed Allahem, samym sobą oraz swoją rodziną, że jest dobrym muzułmaninem” - powiedział cytowany przez agencję dpa przewodniczący składu sędziowskiego.
Sprawca w lutym 2025 roku wjechał samochodem w uczestników pokojowej demonstracji związku zawodowego ver.di. Zginęły dwie osoby - kobieta i jej dwuletnia córka, które zmarły w wyniku odniesionych obrażeń. Ponad 40 osób zostało rannych. Według sądu wielu poszkodowanych do dziś cierpi fizycznie lub psychicznie z powodu skutków ataku, a część nadal jest niezdolna do pracy.
Prokuratura Federalna domagała się skazania na dożywotnie więzienie wraz ze stwierdzeniem szczególnego ciężaru winy. Według prokuratury atak odpowiadał w odczuciu oskarżonego woli Allaha i był reakcją na działania Stanów Zjednoczonych oraz innych państw zachodnich w Strefie Gazy i Afganistanie. Rolę miały odegrać także osobiste emocje oskarżonego, takie jak gniew i rozgoryczenie.
Obrona wnosiła natomiast o karę 15 lat pozbawienia wolności oraz umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym. Adwokaci twierdzili, że ich klient wykazuje oznaki schizofrenii.
Źródło: PAP / Iwona Weidmann, Monachium







