Bp Marian Eleganti: Maski opadły. Synodalna inkluzja to tylko hipokryzja

"Tegoroczna blokada wejścia do Bazyliki św. Piotra dla związanych z Tradycją pielgrzymów «Ad Petri sedem» z 24 października graniczy z wrogością wobec prawowiernych i przywiązanych do papieża katolików. Nie ma nic wspólnego z troską o jedność w Kościele albo z trudnościami operacyjnymi przy organizacji ceremonii liturgicznej w Bazylice św. Piotra" - pisze szwajcarski biskup Marian Eleganti.
Marian Eleganti to emerytowany bisku pomocniczy diecezji Chur. O sprawie pielgrzymki napisał na swoim blogu.
Biskup przypomniał, że w Kościele katolickim istnieją ryty, które spokojnie koegzystują z Novus Ordo Missae. Nikt nie uważa, by ryty w Kościele katolickim na Wschodzie były jakimkolwiek zagrożeniem dla jedności Kościoła. Nikt nie zamykałby im drwi tak, jak zamyka konserwatywnym katolikom, wiernym papieżowi. "Zdemaskowana została tu synodalna hipokryzja (inkluzywność)" - ocenił. "Niektórzy ludzie są inkluzywni tylko wtedy, kiedy chodzi im o ich własne cele. Inne sposoby myślenia bezlitośnie wykluczają, tak jak inne podejścia do duszpasterstwa czy duchowości. To moje stałe doświadczenie. Tę samą skłonność widzimy w polityce" - dodał.
"Cała ta synodalność pokazała tu swoje prawdziwe oblicze. Wybiera sobie, kogo inkluzywnie włącza. «Todos, todos, todos» nie oznacza wszystkich, ale niektórych" - napisał, nawiązując do słynnych słów Franciszka, wielokrotnie cytowanych jako nieformalne motto Kościoła synodalnego. W ocenie biskupa, synodalność staje się w istocie "protestantyzującą reformą struktur", która prowadzi do "wykasowania" z Kościoła takich dokumentów, jak "Familiaris consortio" czy "Veritatis splendor" Jana Pawła II.
Przypomniał, że synodalna restrukturyzacja Kościoła jest często uzasadniona koniecznością wprowadzania zmian na skutek skandalu wykorzystywania seksualnego nieletnich. Nikt nie zauważa jednak przy tym tego, co kluczowe, czyli relacji pomiędzy skandalami a homoseksualizmem duchownych, o czym według biskupa pisali zwłaszcza ks. Dariusz Oko i ks. Paul Sullins.
"Dyskusje są manipulowane. Komisje przedstawiają heterodoksyjne propozycje. Rzym nie oferuje żadnych realnych rozwiązań problemów w Kościele spowodowanych przez liberalny progresywizm. Brakuje uczciwej, obiektywnej oceny odnowy liturgicznej" - napisał.
Biskup podkreślił, że Kościół katolicki na Zachodzie coraz częściej zapomina o swojej misji. "Przez długie lata Kościół przypominał nieustanny warsztat, pełen kręgów [dyskusyjnych] i okrągłych stołów, co nie przynosiło żadnych innych rezultatów, jak tylko podważanie doktryny, przepowiadania czy hierarchiczno-sakramentalnej struktury".
Zachęcił jednak, by się nie poddawać. Jak przypomniał, zbliżamy się do 2033 roku, czyli 2000. jubileuszu Odkupienia. To właśnie Jezus Chrystus, napisał, pozostaje odpowiedzią Boga Ojca na wszystkie nasze problemy - i zadośćuczynieniem za nasze grzechy.
"Tam, gdzie On wkracza do serca, wszystko staje się nowe! On jest perłą, którą Kościół ma do zaoferowania narodom. Kto rozpoznał jej wartość, nie chce niczego innego. Nie może też stawiać Jezusa Chrystusa na równi z kimkolwiek innym. Radość z odnalezienia Go przyćmiewa wszystko inne. Wcielony Bóg jest prawdziwie wyjątkowy! Dla każdego!" - podkreślił biskup.
Źródło: marian-eleganti.ch
Pach





