Brazylia: zwycięstwo Luli przerywa serię zwycięstw „prawicy” w Ameryce Południowej

mid-epa13332074.jpg
EPA/SEBASTIAO MOREIRA Dostawca: PAP/EPA.

Luis Inacio Lula da Silva, znany powszechnie jako „Lula”, lewicowy polityk po raz czwarty z rzędu wygrał wybory prezydenckie w Brazylii. W drugiej turze pozyskał 51,78% poparcia społecznego, pokonując syna byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Światowa lewica, która zawsze przywiązywała dużą wagę do wyborów w Brazylii, ma nadzieję, że uda się odwrócić prawicową falę wzbierającą w Ameryce Południowej.

Brazylia nie spała do późna, obserwując, jak z godziny na godzinę zmieniały się wyniki wyborów. Społeczeństwo podzieliło się niemal po połowie. Ostatecznie zwycięzcą wyborów prezydenckich został 80-letni polityk lewicy. Uznano, że zdobył on  51,78% ważnych głosów. Jego kontrkandydat, 45-letni Flavio Bolsonaro miał uzyskać 48,22% głosów.

Bolsonaro nie zgadza się z wynikami. Tym bardziej, że w sondażach przedwyborczych prowadził, a samemu procesowi zliczania głosów towarzyszyły dziwne okoliczności. Przerywano liczenie głosów, były problemy z transportem w niektórych gminach, a to z powodu burz i przerw w dostawie prądu itp.

Zróbmy to razem!

Lula da Silva wygrywając drugą turę wyborów prezydenckich 25 października br., stał się pierwszym prezydentem w historii konstytucyjnej Brazylii, który będzie rządził czwartą kadencję.

W pierwszej turze głosowania 4 października Lula zajął drugie miejsce, zyskując poparcie 45,16% wyborców, tracąc około 2,2 miliona głosów do senatora Bolsonaro, który zdobył 47,03% poparcia. Wygrywając II turę, Lula jest też pierwszym kandydatem od 1985 roku, który zajął drugie miejsce w pierwszej turze, a wygrał drugą turę wyborów prezydenckich.

Nowy prezydent zapowiedział, że „zmieni sposób rządzenia tym krajem, aby ludzie mogli w większym stopniu uczestniczyć w procesie decyzyjnym”.

Lula wychował się w ubogiej rodzinie dzierżawcy ziemskiego w stanie Pernambuco. Spędził dzieciństwo w São Paulo, sprzedając orzeszki ziemne i czyszcząc buty. W wieku 14 lat rzucił szkołę i rozpoczął pracę w fabryce metalurgicznej w São Bernardo do Campo, niedaleko São Paulo.

Potem pracował jako tokarz. Mocno zaangażował się w działalność związków zawodowych, zostając szefem związku zawodowego metalowców. Przewodził jednemu z największych strajków w historii Brazylii w 1980 roku. Na fali popularności związkowej założył Partię Robotniczą. W 1986 roku zdobył mandat w Izbie Deputowanych, a już w 2002 roku został wybrany na pierwszą kadencję prezydencką. Uzyskał reelekcję 4 lata później. W związku z oskarżeniami o korupcję i pranie pieniędzy oraz inne przestępstwa w 2017 roku sąd skazał go na dziewięć lat i sześć miesięcy pozbawienia wolności.

W 2018 roku Sąd Apelacyjny podwyższył karę do 12 lat i jednego miesiąca. W sumie Lula spędził za kratkami zaledwie rok i siedem miesięcy. W 2021 roku uchylono jego wyroki, ze względów proceduralnych, co pozwoliło mu ponownie ubiegać się o prezydenturę. Powrócił do władzy po pokonaniu Jaira Bolsonaro w 2022 roku. Tym razem odniósł zwycięstwo nad jego synem Flavio.

Ekipa Luli wprowadziła wydłużone godziny głosowania i gwałtowne zmiany w procesie liczeniu głosów. Zamieszanie w niektórych lokalach wyborczych wywołało zarzuty o nieprawidłowości wyborcze.

Bolsonaro odmawia uznania wyników wyborów. Zapowiedział, że zażąda ich unieważnienia. Wskazał, że w trakcie wyborów zmieniono zasady gry. Sugeruje, że doszło do nielicznych nieprawidłowości, które muszą zostać wyjaśnione.

Z punktu widzenia światowej lewicy, zwycięstwo Luli ma kluczowe znaczenie w obliczu przesunięcia się partii w prawo w całej Ameryce Południowej, co określane jest jako „błękitna fala”. Przywódcy prawicowi lub centroprawicowi w ciągu ostatnich 18 miesięcy wygrali wybory prezydenckie w Ekwadorze, Boliwii, Hondurasie, Chile, Kostaryce, Kolumbii i Peru.

Jeszcze do niedawna około 44% Brazylijczyków określiło swoje poglądy polityczne jako bliższe prawicy, w porównaniu z około 39% osób identyfikujących się z lewicą. Spodziewano się zatem, że Brazylia dołączy do innych południowoamerykańskich krajów, przesuwając się na prawo. Tak się jednak nie stało.

Analitycy przekonują, że to z tego powodu, iż „wyborcy najwyraźniej doszli do wniosku, że surowa polityka prawicy wobec przestępczości, w tym agresywne egzekwowanie prawa, nie rozwiąże podstawowego problemu nierówności społecznych i przestępczości”. Obawiano się także liberalizacji rynku i polityki oszczędnościowej oraz ograniczenia transferów społecznych.

Powstaje pytanie, co w tej sytuacji zrobi ekipa Donalda Trumpa, która uważa Amerykę Południową za swoją domenę wpływów i podjęła działania, by kraje tego kontynentu zdyscyplinować, wypierając wpływy chińskie i rosyjskie.

Lula pokrzyżował zamiary administracji Trumpa zmierzającej do budowania sojuszy z prawicowymi rządami w Ameryce Łacińskiej. Niemniej wciąż pozostaje wiele kwestii do uregulowania z Amerykanami, w tym w sprawie wysokich taryf celnych na produkty brazylijskie wynoszących 37,5%.

Triumf lewicowego urzędującego prezydenta Luiza Inacio Luli da Silvy nad Flavio Bolsonaro ogranicza dążenia prezydenta USA Donalda Trumpa do zacieśnienia kontroli nad półkulą zachodnią i umacnia pozycję najludniejszego kraju oraz największej gospodarki Ameryki Łacińskiej jako przeciwwagi dla Waszyngtonu.

Komplikuje to kampanię przeciwko kartelom narkotykowym i dostęp USA do kluczowych minerałów brazylijskich, w tym do zasobów pierwiastków ziem rzadkich.

Być może zwycięży pragmatyczna współpraca, bo Lula chce zagranicznych inwestycji i ulg celnych dla brazylijskich eksporterów. Odmówił on przystąpienia do koalicji wojskowej, zwalczającej gangi narkotykowe, które w dużej mierze wysyłają kokainę i inne narkotyki do Europy i Afryki, a nie do Stanów Zjednoczonych.

Brazylia posiada drugie co do wielkości znane rezerwy pierwiastków ziem rzadkich na świecie, wykorzystywanych w silnych magnesach do pocisków kierowanych, smartfonów, turbin wiatrowych i pojazdów elektrycznych.

W zeszłym miesiącu firma USA Rare Earth, w której udziały posiada rząd USA, sfinalizowała przejęcie Serra Verde za 2,8 miliarda dolarów, brazylijskiej firmy, która jest właścicielem jednej z niewielu kopalni poza Azją, wydobywającej wszystkie cztery pierwiastki ziem rzadkich potrzebne do produkcji magnesów.

Administracja Luli przyspieszyła prace nad przepisami zaostrzającymi nadzór nad minerałami krytycznymi i istnieje prawdopodobieństwo, że nowy prezydent podda kontroli umowę Serra Verde–USA Rare Earth.

Brazylia produkuje również około 90% światowego zapotrzebowania na niob, pierwiastek kluczowy dla silników odrzutowych, rakietowych i innego sprzętu wojskowego.

Lula nie będzie miał łatwo w kongresie. Wielu jego decyzji jest blokowanych przez prawicę.

Źródło: en.asiatoday.co.kr, sfchronicle.com, riotimesonline.com

AS

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: