Brytyjska lewica chce karać nawet za namawianie do porzucenia homoseksualizmu

prawo-geralt-pixa.jpg
Fot. Pixabay

Nawet prywatne rady czy namowy dotyczące walki ze skłonnościami homoseksualnymi mogą zostać zakazane w Wielkiej Brytanii. Do parlamentu trafił projekt ustawy kryminalizującej nie tylko terapie konwersyjne, lecz także wyrażanie swoich „niepoprawnych politycznie” opinii w tej kwestii.

Totalitarny pomysł formuje swoim nazwiskiem Olivia Bailey, która w byłym już rządzie Keitha Starmera zajmowała fotel sekretarza ds. równości. Conversion Practices Act 2026 – bo taką nazwę nosi projekt – miałby objąć Anglię i Walię. Portal LaNuovaBQ.it omawia szczegóły szaleńczej regulacji.

Już na samym początku projekt zakłada, że ​​praktyki konwersyjne to „każde zachowanie mające na celu skłonienie innej osoby do posiadania lub nieposiadania określonej orientacji seksualnej lub […] tożsamości transpłciowej, albo do przekonania, że ​​posiada lub nie posiada, takiej orientacji lub tożsamości”.

Zróbmy to razem!

Zatem aby stać się przestępcą, nie trzeba być na przykład psychologiem czy terapeutą nakłaniającym osobę dotkniętą dysforią płciową do odbycia terapii. Wystarczy, że swą negatywną opinię dotyczącą takiego stanu wygłosi bliski krewny, przyjaciel, nauczyciel albo osoba duchowna. Także grupy czy organizacje przeciwne ideologii LGBT zostałyby objęte zakresem represyjnej regulacji.

„Ustawa następnie określa kryteria ustalania, kiedy dane zachowanie stanowi zabronioną przez prawo praktykę nawracania” – czytamy. Obok werbalnych wypowiedzi lub zachowań o charakterze seksualnym, przemocy lub gróźb, stosowania kontroli i przymusu, wymieniono w projekcie „uciekanie się do presji finansowej, psychologicznej lub emocjonalnej”.

„Wskazania te są tak ogólne, że mogłyby praktycznie obejmować każdą radę, jakiej psycholog lub rodzic może udzielić pacjentowi lub dziecku. W istocie, każda negatywna ocena homoseksualizmu i transseksualizmu może być postrzegana przez daną osobę jako nieuzasadniona presja psychologiczna i emocjonalna. Z tej perspektywy nawet publiczne kazanie na temat homoseksualizmu – zakładając, że takie praktyki nadal istnieją – mogłoby stanowić bezprawną praktykę nawracania. Krótko mówiąc, prawo nie respektuje zasady określoności w prawie karnym: obywatele muszą z góry wiedzieć i dokładnie, jakie zachowanie może skutkować ich pobytem za kratkami” – wyjaśnia autor tekstu Tommaso Scandroglio.

Trudno będzie więc precyzyjnie oddzielić zachowanie czy postępowanie mieszczące się w granicach prawa od przestępstwa. Uzasadnienie projektu mówi, że wymienione w części głównej przykłady to jedynie część niewyczerpanej listy zakazanych praktyk.  

Jak niewiele potrzeba do popełnienia czynu kwalifikującego do odpowiedzialności karnej, mówi poniższy fragment. Pozornie wskazuje on na dużą wagę szkody poniesionej przez „ofiarę”. Gdy przyjrzeć się tym kryteriom nieco uważniej, okazuje się, że każdy przypadek będzie mógł być traktowany przez sądy uznaniowo. Trudno mówić tu bowiem o precyzyjnej kwalifikacji czynów zabronionych. Projekt mówi o przypadkach, w których zachodzi „poważna szkoda dla zdrowia fizycznego lub psychicznego danej osoby albo poważny niepokój lub cierpienie, które wywierają istotny negatywny wpływ na jej normalne codzienne funkcjonowanie”.

Lewica przewiduje za „praktyki konwersyjne” surowe kary – grzywnę bądź pozbawienie wolności nawet do 5 lat. Jak zauważa Scandroglio, mogą być wymierzone nawet wtedy, gdy „pacjent dobrowolnie skonsultował się ze specjalistą lub gdy młody człowiek dobrowolnie zwierzył się przyjacielowi lub księdzu. Zatem samo zachowanie jest karalne, niezależnie od tego, czy osoba poddawana procesowi konwersji wyraża na to zgodę. Jest to zatem prawo, które narusza wolność do poszukiwania i poddawania się leczeniu, a także wolność jednostek do zmiany orientacji seksualnej i porzucenia statusu osoby transpłciowej”.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, sądy będą mogły wydawać „nakazy ochronne” wobec praktyk konwersyjnych. Przykładowo: prewencyjnie zakazywać psychologowi udzielania pomocy konkretnemu pacjentowi bądź zabraniać rodzicom krytykowania tak zwanej orientacji seksualnej własnego dziecka.

Źródło: La Nuova Bussola Quotidiana

RoM

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: