Bułgaria kończy dostawy broni dla Ukrainy. Premier: „Daliśmy już wystarczająco dużo”

Bułgarskie władze ogłosiły, że nie będą już dostarczać broni Ukrainie. – Daliśmy już wystarczająco dużo – stwierdził premier Rumen Radew, jednocześnie wzywając do „poszukiwania dyplomatycznego rozwiązania” konfliktu.
Bułgarski przemysł zbrojeniowy był dotąd jednym z ważniejszych dostawców amunicji dla Kijowa. Jednak 10 czerwca Radew zapowiedział, że jego rząd „kończy dostawy broni z zasobów bułgarskiej armii na Ukrainę”. – Daliśmy już wystarczająco dużo, podczas gdy nasz kraj nadal ponosi społeczno-gospodarcze koszty tej krwawej wojny – powiedział dziennikarzom tuż przed posiedzeniem rządu.
Obecny premier Bułgarii, który objął urząd w maju 2026 r., uchodzi za polityka przychylnego Rosji i opowiada się za dialogiem z Moskwą. 10 czerwca podkreślił również, że jest „przekonany, iż pokojowego rozwiązania wojny na Ukrainie nie da się osiągnąć środkami militarnymi”. – Dlatego ponownie apelujemy o kompleksowe i realistyczne podejście do tego konfliktu oraz o dążenie do rozwiązania dyplomatycznego – dodał.
Podobną opinię dzień wcześniej wyraził minister obrony Dimitar Stojanow. Jego zdaniem wojna nie zostanie rozstrzygnięta na polu bitwy. – Jesteśmy świadkami wojny na wyniszczenie i niezależnie od tego, ile broni zostanie zgromadzone, jej jedynym rezultatem będą kolejne straty w ludziach – powiedział. Dodał, że „Ukraina potrzebuje więcej ludzi, a nie więcej broni”. Zdaniem Stojanowa Kijów dysponuje już wystarczającą ilością uzbrojenia, dlatego Bułgaria planuje wstrzymać dalsze dostawy dla ukraińskiej armii.
Minister ocenił również, że nadszedł czas na rozpoczęcie negocjacji pokojowych, aby wypracować sprawiedliwy pokój akceptowalny dla obu stron. Jednocześnie podkreślił znaczenie roli Unii Europejskiej w ewentualnym procesie negocjacyjnym.
Bułgaria zamierza zwiększyć wydatki na własną obronność do 5 proc. PKB do 2030 r., zgodnie z wymaganiami NATO.
Dotychczas Sofia przekazywała Ukrainie broń i amunicję z zasobów własnych sił zbrojnych, w tym systemy obrony powietrznej oraz pociski ziemia–powietrze. W zamian otrzymywała rekompensaty z unijnego Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju.
Plany rządu skrytykowała partia GERB kierowana przez byłego premiera Bojko Borisowa. Polityk obawia się, że zaprzestanie wsparcia wojskowego dla Ukrainy podważy zaufanie do Bułgarii jako wiarygodnego sojusznika.
Źródło: euronews.com
AS






