„Chodzi o islam i imigrację, nie studentów”. Donald Trump o przyczynach zamieszek we Francji

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że protesty licealistów i studentów we Francji wcale nie dotyczą problemów ze szkolnictwem, lecz mają związek z „masową migracją” i „islamem chcącym przejąć kontrolę” nad krajem.
„To, co się dzieje we Francji, to nic innego jak niekontrolowana masowa migracja. Tu nie chodzi o szkoły, tu chodzi o islam chcący przejąć kontrolę nad tym niegdyś wielkim krajem” - ocenił Trump we wpisie na swojej platformie Truth Social.
Prezydent Stanów Zjednoczonych skomentował w ten sposób trwające protesty uczniów liceów przeciwko m.in. nierównościom w finansowaniu szkół, ich złemu stanowi i zbyt licznym klasom. Wydarzeniom przewodzą uczniowie pochodzenia imigranckiego, powszechne są incydenty plądrowania szkół i ataków na nauczycieli. W ocenie francuskiego rządu do manifestacji dołączyły bojówki związane z radykalnie lewicową formacją Francja Niepokorna (LFI) Jeana-Luca Melenchtona, które chcą wykorzystać młodzież w celach politycznych.
Protesty przerodziły się w regularne zamieszki, gdy pojawiły się akty przemocy i starcia z policją. Do tej pory zatrzymano 5 tys. osób. 24 placówki zostały podpalone lub doszło tam do zniszczeń. Rannych zostało 170 uczniów oraz 600 policjantów i żandarmów.
PAP
oprac. PR







