Cyrk w Austrii. Chadecka partia broni homoseksualnej propagandy na... przejściach dla pieszych

3u921329rt2375ty7249yt8234u.jpg
Homopasy w austriackim Villach, fot. Wikipedia

W PRL propganda komunistyczna była wszechobecna, ale nikt nie wpadł na pomysł, by malować pasy na przejściu na czerwono, ku chwale marksizmu. Ideolodzy LGBT jednak robią właśnie coś takiego: tworzą tęczowe przejścia dla pieszych. O tę skrajną aberrację rozgorzał teraz spór w Austrii.

Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) wystąpiła z wnioskiem o zakaz malowania przejść dla pieszych na tęczowo. Według prawicowego ugrupowania, które pozostaje najsilniejszą partią opozycyjną, przejścia dla pieszych nie są miejscem do manifestacji politycznych czy ideologicznych. Wniosek FPÖ w parlamencie natrafił jednak na opór - i to ze strony Austriackiej Partii Ludowej, formalnie chadeckiej. 

Debata nad ustawą zaproponowaną przez FPÖ odbyła się w środę. Poseł tej partii Maximilian Weinzierl wskazywał, że przejścia dla pieszych muszą być maksymalnie bezpieczne, a ich malowanie na tęczowo zdecydowanie nie służy realizacji tego celu. Kierowcy powinni być w stanie automatycznie rozpoznać przejście dla pieszych, stąd w całym kraju powinno być jednolite. Jeżeli raz widzą biało-czarne pasy, a innym razem pasy kolorowe - powstaje zamieszanie, które może wpłynąć na reakcję osoby prowadzająćej pojazd. Zgodnie z propozycją FPÖ, w przyszłości pasy musiałyby mieć prosty wygląd: białe paski a między nimi pasy w kolorze jezdni. Zmiana tego koloru byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby z powodów uwarunkowań szczegółowych konieczny był większy kontrast.

- Bezpieczeństwo nie może być przedmiotem negocjacji, a ruch drogowy nie jest laboratorium dla wokeistowskich eksperymentów - wskazał Weinzierl. 

W parlamencie nie znalazła się jednak większość, która wsparłaby ustawę zgłoszoną przez FPÖ. Co ciekawe, pomysł prawicowej partii odrzucili nie tylko zadeklarowani lewicowcy, ale również chadecy. W imieniu ludowej ÖVP, która kieruje dziś austriackim rządem, wystąpił poseł Joachim Schnabel. Stwierdził, że Wolnościowa Partia Austrii używa argumentu bezpieczeństwa, by wywołać kłótnię światopoglądową.

twierdził, że jedynym kolorem, który jest naprawdę niebezpieczny, jest brunatny - insynuując w ten sposób Wolnościowcom związki z ruchami neonazistowskimi. W ten sposób, posługując się swoistym "reductio ad Hitlerum", chadecka partia stanęła w obronie homoseksualnej propagandy na przejściach dla pieszych. 

Źródło: Junge Freiheit

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: