Cyrk w Berlinie. Arabski klan cieszy się z wyniki wyborów

32u140u21ru913i3uyt83.jpg
Członkowie klanu Remmo świętują z powodu rodzinnej uroczystości/youtube/Spiegel TV

W Berlinie w niedzielnych wyborach do Izby Deputowanych zwyciężyła partia Die Linke. Radości nie kryje syn przywódcy wielkiego arabskiego klanu. 

Zadowolenie ze zwycięstwa Die Linke wyraził w mediach społecznościowych Firas Remmo, syn Issy Remmo, który kieruje dużym arabskim klanem. Sam Issa Remmo był zresztą obecny na przyjęciu wyborczym Die Linke w dzielnicy Neukölln. Partia została w związku z tym oskarżona o powiązania z klanem, które stanowczo odrzuciła. Członkowie klanu są oskarżani o rozmaite przestępstwa. 

"Jesteśmy częścią czegoś wielkiego. Jesteśmy razem, trzymamy się razem i walczym razem o nasze cele. Nie jesteśmy tu po to, by tylko być - jesteśmy tu po to, by coś tworzyć, ruszać naprzód i wygrywać. Jesteśmy zwycięzcami. Jesteśmy sprawczy. Jesteśmy drużyną. Razem zrobimy rzeczy, których nie zrobilibyśmy nigdy w pojedynkę" - napisał Firas Remmo na Instagramie. Zamieścił też zdjęcie swojej wymiary wiadomości z prominentnym politykiem Die Linke, Feratem Kocakiem. Kocak pochodzi z rodziny Kurdyjskiej, przez kilka lat zasiadał w parlamencie Berlina, od 2025 roku jest członkiem Bundestagu. W wymianie wiadomości z Firasem Remmo obaj nazywają się "braćmi". 

- Nie chcemy mieć nic wspólnego ze zorganizowaną przestępczością - ogłosiła w odpowiedzi na całą kontrowersję Elif Eralp, która prawdopodobnie zostanie burmistrzem Berlina. Eralp wywodzi się z tureckiej rodziny. 

Źródło: Junge Freiheit

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: