Czy Matka Boża Śnieżna pomogła zatrzymać pożar puszczy zroszonej krwią bohaterów?

las-pozar-kapliczka.jpg
Źródło: Facebook/OSP Majdan Górny Oprac. PCh24.pl

Ogromny pożar w Puszczy Solskiej trwał siedem dni. Kiedy udało się w końcu poskromić niszczycielski żywioł ognia, strażacy i leśnicy przystąpili  do szacowania szkód. Jeden ze strażaków, wykonujących to trudne zadanie, ujrzał widok, który wprawił go w osłupienie. Zobaczył bowiem drewnianą kapliczkę, której nie tknął ogień. Równie zdumiewające jest to, że w ocalałej kapliczce deskowej znajduje się wizerunek Matki Bożej Śnieżnej „od pożarów”.

Ocalała

Straty można było oszacować tylko w jeden sposób: przemierzając pieszo całe pogorzelisko. Do tej akcji zaangażowano blisko dwustu strażaków. Wszystko przebiegało bez niespodzianek – do czasu, kiedy oczom jednego z nich ukazał się widok, który „wbił go w ziemię”.  Najlepiej będzie jak on sam opowie o tym, co zobaczył. „Zatrzymaliśmy się przy pomniku upamiętniającym uczestników bitwy pod Osuchami. Odwróciłem się i po drugiej stronie drogi zobaczyłem sosnę z kapliczką. Widok był zdumiewający – wokół wszystko było spalone - poszycie, mniejsze drzewa, wielkie sosny osmalone na kilka metrów wysokości, a ta jedna sosna z kapliczką pozostała nietknięta” – z dużą dozą emocji relacjonuje strażak Arkadiusz Dudziński.

Pan Arkadiusz zdając sobie sprawę z tego, że opowiadając o tym niezwykłym wydarzeniu, będzie pytany o dowody, zrobił zdjęcie. Rzeczywiście wprawia ono w zadziwienie, a szczególnie jeden szczegół, który jest również opisany w relacji świadka. Otóż sosna poniżej kapliczki jest przewiązana biało-czerwoną wstążką, wykonaną ze sztucznego materiału. Strażak pisze, że nie wie jakim cudem nie uległa ona stopieniu, kiedy całe poszycie lasu płonęło, nagrzewając przy tym powietrze do ogromnej temperatury.

Matka czuwa nad Leśnymi

Zróbmy to razem!

Samo miejsce wydarzenia nie wydaje się być przypadkowe. Otóż po jednej stronie leśnej drogi stoi monument upamiętniający żołnierzy podziemia niepodległościowego poległych podczas bitwy pod Osuchami. Sosna z kapliczką stoi vis a vis pomnika po drugiej stronie drogi. Bardzo dramatyczna batalia pod Osuchami to największa bitwa partyzancka podczas II wojny światowej. W starciach z Niemcami (czerwiec 1944) zginęło około 500 żołnierzy podziemia. Natomiast Leśni podczas walk położyli ponad 700 żołnierzy Wermachtu. W ściółkę Puszczy Solskiej wsiąkło więc dziesiątki litrów krwi. Do dziś wśród miejscowej ludności krążą legendy o ukrytych gdzieś pod ziemią AK-owskich sztandarach i zjawach poległych żołnierzy, snujących się po puszczańskich ostępach.

Być może pokutują w ten sposób za swoje jakieś ciężkie przewinienia, a Matka Boża, której wizerunek przytwierdzono do sosny, wstawia się za nimi do swojego Syna, aby darował im jak najszybciej się da i wpuścił do swojego Niebieskiego Królestwa. Zagadkową rzeczą jest to, że w ocalałej kapliczce umieszczony został wizerunek Matki Bożej ze Świętej Lipki. Maryjne sanktuarium, w którym znajduje się oryginalny obraz znajduje się na Mazurach, 560 kilometrów od Puszczy Solskiej. O wiele bliżej są sanktuaria ze, słynącymi cudami, wizerunkami Maryi – m.in. w Kodniu czy w Chełmie.

Czy Matka Boża Śnieżna czczona w Świętej Lipce pomogła zatrzymać pożogę?

Pewnie wizerunek Matki Bożej ze Świętej Lipki umieścił w kapliczce jakiś Jej gorący czciciel. Tak czy owak, patrząc z perspektywy pożaru jaki dotknął Puszczę Solską, nie mógł wybrać lepszego wizerunku Maryi. Otóż ten obraz powstały w wieku XVII jest wierną kopią, czczonego od VI wieku, wizerunku Matki Bożej Śnieżnej, która w tradycji ludowej jest uznawana za orędowniczkę chroniącą od pożarów i klęsk żywiołowych. Wiąże się to z cudownym wydarzeniem jakie miało miejsce w Rzymie w sierpniu roku 352. W tym właśnie najgorętszym okresie w Wiecznym Mieście spadł śniegu. Na wzgórzu, które on pokrył, wkrótce zbudowano pierwszą w historii chrześcijaństwa świątynię poświęconą Matce Bożej.

Przed wizerunkiem Maryi, który jest umieszczony w tym kościele, oraz jego kopiami obecnymi w kościołach i domach wiernych na całym świecie, wiele razy skutecznie proszono Matkę Bożą Śnieżną o ugaszenie pożaru. W Polsce znanych jest wiele takich historii.  Dla przykładu w 1638 roku mieszkańcy Jarosławia na Podkarpaciu przed obliczem słynącego łaskami obrazu Matki Boskiej Śnieżnej (od wieków obecnego w tamtejszej kolegiacie) prosili Matkę o ratunek przed pożarem, a Ona ich wysłuchała i miasto ocalało. Być może również modlitwy wiernych o zatrzymanie niszczycielskiego pożaru w Puszczy Solskiej, zostały wysłuchane przez naszą najlepszą pośredniczkę łask – Maryję? Zauważmy, że pożar objął około tysiąca hektarów lasów, kiedy całkowita powierzchnia Puszczy Solskiej to w wielu szacunkach nawet ponad 120 tys. hektarów.

Kapliczka w dawnym stylu   

Kapliczka w Puszczy Solskiej, która oparła się ogniowi, jest wykonana w dawnym stylu - kapliczki deskowej – wotywnej, czyli wykonanej w jakiejś intencji. Obecnie wraca tradycja ich tworzenia. Są to pięknie zdobione, nieduże deseczki z krzyżem, pasyjką czy wizerunkiem Matki Bożej i świętych. Wiesza się je na drzewach, głównie w lasach i puszczach. Jest to bardzo dawna tradycja kultywowana na obszarze historycznego Podlasia. Nie jest jednak pewne jak stara, gdyż drewniany materiał, z których robi się deski, nie zachowuje się długo. Najstarsze, istniejące deski wotywne pochodzą z wieku XIX. Są one przechowywane w muzeach.

Dawniej, ale i dziś, szczególną estymą cieszy się drzewo, na którym zawieszono kapliczkę deskową. Takie drzewo mieszkańcy puszczańskich okolic nazywają „świętym”. W powszechnym przekonaniu, nie można go ścinać, ale musi ono obumrzeć ze starości. Przykładem tego była stojąca, około stu lat, w Supraślu ogromna sosna - nazywana przez miejscowych „świętą”. Kiedy upadła, skruszona zębem czasu, pracownicy Lasów Państwowych, przygotowali dla niej specjalną, zadaszoną wiatę, gdzie już kilkadziesiąt lat, do dziś dnia, można ją podziwiać. Sami leśnicy szanują tradycję drzew z leśnymi kapliczkami. Podczas zrębów, pod żadnym pozorem, nie wycina się ich.   

Adam Białous

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: