Dalsze reakcje polskich samorządów na benderowską uchwałę Lwowa. Odpowiedziały Małopolska i Lubelskie

Władze kolejnych polskich województw odpowiedziały na ustanowienie przez Lwowską Radę Obwodową przyszłego roku rokiem UPA oraz zbrodniarzy, winnych ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Sejmiki Małopolski i Lubelszczyzny wskazały, że gloryfikowanie sprawców morderstwa jest niedopuszczalne.
Sejmik województwa małopolskiego jednogłośnie przyjął apel, w którym zwrócił się do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie decyzji o ustanowieniu roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Radni wyrazili w dokumencie „głębokie zaniepokojenie i stanowczy sprzeciw” wobec decyzji lwowskiego samorządu.
W apelu przyjętym podczas poniedziałkowej sesji małopolscy radni domagają się podjęcia działań służących odbudowie zaufania oraz dalszego rozwoju współpracy partnerskiej, która powinna być oparta na poszanowaniu prawdy historycznej, wzajemnym szacunku i odpowiedzialności za przyszłość narodów polskiego i ukraińskiego.
Jak podkreślono, decyzja lwowskiej rady „godzi w pamięć o ofiarach zbrodni dokonanych na Polakach, Żydach i przedstawicielach innych narodowości na Wołyniu, Białorusi, Lubelszczyźnie i w Małopolsce Wschodniej”.
„Pamięć o zamordowanych dzieciach, kobietach i mężczyznach jest naszym wspólnym zobowiązaniem. Nie może być podporządkowywana bieżącym interesom politycznym ani pomijana w imię dobrych relacji. Żaden cel narodowy i żadna walka o niepodległość nie usprawiedliwiają zbrodni na ludności cywilnej. Sprzeciw wobec sowieckiego zniewolenia nie zwalnia z odpowiedzialności za czyny popełnione wobec innych narodów” - napisali radni w przyjętym apelu.
Przypomnieli w nim, że Małopolska jest wspólnotą, w której żyją rodziny przechowujące pamięć o tragedii Kresów. „Ich doświadczenia zasługują na szacunek, a głos potomków ofiar — na wysłuchanie. Nie można oczekiwać, że ceną polsko-ukraińskiej współpracy będzie milczenie o cierpieniu ich najbliższych” - głosi apel sejmiku.
Małopolscy radni podkreślili, że oficjalne upamiętnienie postaci i formacji związanych z radykalnym nacjonalizmem ukraińskim pozostaje w sprzeczności z duchem Wspólnej Deklaracji Współpracy zawartej między Województwem Małopolskim a Obwodem Lwowskim 22 kwietnia 2004 roku oraz podważa fundamenty dobrosąsiedzkich relacji i pojednania polsko-ukraińskiego.
„Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej budzi szczególne rozczarowanie także w kontekście solidarności i szeroko zakrojonej pomocy udzielonej przez Województwo Małopolskie mieszkańcom Ukrainy, zwłaszcza po rozpoczęciu agresji Federacji Rosyjskiej w lutym 2022 roku” - wskazano.
Z kolei lubelski sejmik podjął decyzję o rozwiązaniu współpracy regionalnej z Obwodem Lwowskim w reakcji na skandaliczną uchwałę.
Za podjęciem uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o współpracy gospodarczej, handlowej, naukowo-technicznej i kulturalnej między województwem lubelskim i obwodem lwowskim zagłosowało wszystkich 30 radnych obecnych na poniedziałkowej sesji.
Marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski (PiS) podczas poniedziałkowej sesji argumentował, że uchwała ma pokazać, że „nie ma naszej zgody na honorowanie zbrodniarzy”, którzy „mordowali” i „namawiali do mordów” na Polakach, Żydach, Romach i Ormianach na Kresach Wschodnich.
- To jest nasz sprzeciw symboliczny, żeby Ukraińcy pamiętali, że nie będzie naszej zgody, żeby Szuchewycz, Bandera, Melnyk i inni spod znaku UPA i OUN byli bohaterami, żeby Ukraińcy budowali swoją tożsamość na bazie tych zbrodniarzy – powiedział Stawiarski. Polityk przestrzegł przed „demonami przeszłości”, które – jego zdaniem - „zawsze mogą wrócić”.
Według marszałka w relacjach polsko-ukraińskich brakuje „prawdy historycznej” i „nasi sąsiedzi z Ukrainy nigdy nie powiedzieli tego prostego słowa: przepraszam”. - Nie jesteśmy w stanie przejść do porządku dziennego nad honorowaniem ludzi, którzy mordowali naszych braci, siostry, sąsiadów – stwierdził.
(PAP)/oprac. FA





