Dawstwo organów. Nawet niemieccy progresiści nie chcą skrajnego prawa rodem z Polski

szpital1.jpg
Zdjęcie ilustracyjne pixabay.com

W Polsce każdy jest potencjalnym dawcą organów – tak wynika z krajowych regulacji, co Kościół katolicki po prostu akceptuje. Tymczasem w Niemczech nawet progresywne organizacje uważają podobne prawo za niegodziwe.

Dawstwo organów wywołuje duże kontrowersje głównie za sprawą stwierdzania tzw. śmierci mózgowej. Bywa, że żyjący pacjent zostaje uznany przez lekarzy za martwego na podstawie oceny stanu jego mózgu. W ten sposób otwiera się droga do pobrania organów. Rzecz ma być szlachetna, bo ratuje życie innych ludzi. Jednak od strony formalnej to dopiero pobranie organów wywołuje śmierć organizmu ludzkiego. Wcześniej „nie żyć” miał mózg, ale czy z życiem mózgu można powiązać życie całego człowieka – i czy „śmierć mózgu” na pewno została stwierdzona prawidłowo?

W Polsce każdy jest potencjalnym dawcą organów, a żeby nim nie być, trzeba aktywnie wypisać się z systemu. Kościół katolicki w naszym kraju nie uważa tego za rzecz problematyczną. Jeszcze 9 września Zespół ds. Bioetyki KEP opublikował notę w sprawie dawstwa organów, konstatując status quo bez żadnego go krytykowania.

Zróbmy to razem!

Tymczasem uczynienie ze wszystkich ludzi potencjalnych dawców – a co za tym idzie, potencjalnych pacjentów uznanych za „martwych mózgowo” pomimo pozostawania organizmu przy życiu – nie jest wcale oczywiste w innych krajach. Przeciwko temu protestuje na przykład Kościół katolicki w Niemczech.

Głos w tej sprawie zabrał teraz Centralny Komitet Niemieckich Katolików – organizacja skądinąd bardzo progresywna. Gremium zwróciło uwagę, że obecne niemieckie zasady nie powinny ulegać zmianie, to znaczy, że pobranie organów może nastąpić wyłącznie na skutek wyraźnej osobistej zgody każdego człowieka, a nie na gruncie zgody domniemanej.

Sprawa jest obecnie dyskutowana w Bundestagu. Część posłów chce zachowania aktualnych regulacji, a część postuluje wprowadzenie przepisów na modłę tych, które obowiązują w naszym kraju. To drugie rozwiązanie kategorycznie odrzuciła szefowa wspomnianego Komitetu, pani Irme Stetter-Karp. Jak stwierdziła, dawstwo organów musi pozostać w pełni dobrowolne. Obywateli można do tego zachęcać, ale nie zmuszać poprzez prawne wybiegi. Podobnie rzecz ocenił etyk społeczny Andreas Lob-Hüdepohl, będący członkiem Komitetu.

- Uznanie dobrowolności dawstwa tylko na tej podstawie, że człowiek temu wyraźnie nie zaprzeczył, oznacza lekceważenie samej istoty dobrowolności – wskazał. - Autonomia pacjenta musi pozostać czymś fundamentalnym – dodał.

Jak podkreślił z kolei teolog moralny z Tybingi, Franz-Josef Bormann, ludzkie ciało nie może być traktowane po śmierci jako „swobodnie dostępny zasób dóbr publicznych, po których osoby postronne mogą po prostu sięgnąć”.

Wcześniej zmianę prawa w zakresie dawstwa organów krytycznie ocenili również przedstawiciele Kościoła katolickiego oraz głównych wspólnot ewangelickich.

Źródła: PCh24.pl, Katholisch.de

Pach

starszy-mezczyzna-z-respiratorem.jpg
fot. freepik.com

Czy ciało jest „martwe” skoro wciąż się broni? Czyli wątpliwości dotyczące „śmierci” mózgowej

U osób, u których stwierdzono „śmierć mózgową", wciąż zachodzą naturalne ludzkie odruchy i procesy, jak np. odżywianie i metabolizm, a gdy pobiera się organy do przeszczepu, to organizm naturalnie się „broni”. Co więcej, istnieją przypadki ciężarnych kobiet, które pomimo „śmierci mózgowej" donosiły dzieci aż do bezpiecznych narodzin. Czy zatem tzw. kryterium neurologiczne jest prawdziwym wyznaczni...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: