Do Unii Europejskiej dołączy... Kanada? Carney rozważa „członkostwo stowarzyszone”

Premier Kanady Mark Carney rozważa formułę „członkostwa stowarzyszonego” w UE, która miałaby zacieśnić współpracę jego kraju z państwami europejskimi – donosi „The Wall Street Journal”. Ottawa chce w ten sposób zdywersyfikować swoje relacje gospodarcze i zmniejszyć zależność od Stanów Zjednoczonych, z którymi od miesięcy toczy spory handlowe.
Według amerykańskiego dziennika Carney oraz jego współpracownicy od wielu miesięcy prowadzą rozmowy z europejskimi przywódcami na temat nowych, bardziej ambitnych ram współpracy. Kanadyjski premier miał konsultować tę kwestię m.in. z przywódcami Francji, Włoch, Niemiec i państw nordyckich, a także z przedstawicielami europejskich rodzin królewskich.
Carney miał wysłać specjalnych wysłanników do Europy z zadaniem zbadania możliwości pogłębienia współpracy bez formalnego przystąpienia Kanady do UE. Jedna z analizowanych koncepcji zakłada przyznanie Kanadzie statusu „członka stowarzyszonego”. Bruksela miała przyjąć tę ideę z entuzjazmem, choć – jak zapewnia kanadyjski premier – nie została ona formalnie przedstawiona przez Ottawę i jest tylko jednym z kilku rozważanych rozwiązań.
Rozmowy dotyczą m.in. szerszego dostępu Kanady do europejskiego rynku oraz swobodniejszego przepływu towarów, usług i pracowników w strategicznych sektorach. Wśród nich wymieniane są energetyka, AI, obronność oraz minerały krytyczne niezbędne do produkcji baterii i półprzewodników.
Współpraca miałaby obejmować również rozwój podmorskich połączeń kablowych, centrów danych i usług chmurowych, a także nowych systemów satelitarnych. Analizowane są ponadto rozwiązania infrastrukturalne, które mogłyby ułatwić eksport kanadyjskiej energii do Europy.
Kanada chce także zacieśnić współpracę w dziedzinie edukacji. Carney miał rozmawiać z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz innymi europejskimi przywódcami o możliwości udziału Kanady w programie wymiany studentów Erasmus. Wśród propozycji znajduje się również umożliwienie Kanadyjczykom łatwiejszego, a docelowo bezwizowego, podejmowania pracy i zamieszkania w państwach UE.
Premier Kanady podkreśla jednak, że Ottawa nie zabiega o pełne członkostwo w Unii Europejskiej. Mówi raczej o „unikalnym sojuszu” i „nowej”, głębszej formie partnerstwa, opartej na wspólnych wartościach, interesach i uzupełniających się potencjałach gospodarczych.
- Kanada i nasi europejscy partnerzy stają się coraz bliżsi – powiedział Carney 12 września. - Nasze wspólne wartości, uzupełniające się mocne strony i wspólne interesy służą jak silny fundament, na którym możemy budować silniejszą przyszłość – dodał.
Jego zwrot w stronę Europy jest przede wszystkim reakcją na pogorszenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa na początku 2025 r. Waszyngton nałożył cła na kanadyjskie towary. Amerykański prezydent wielokrotnie mówił również o możliwości uczynienia Kanady „51. stanem USA” i przekonywał, że Stany Zjednoczone są niewłaściwie traktowane przez północnego sąsiada.
8 września 2026 r., odnosząc się do negocjacji z USA, z których Kanada wycofała się 21 sierpnia, Carney oskarżył Waszyngton o dążenie do zwiększenia zależności jego kraju od Stanów Zjednoczonych. - Decyzje o naszej przyszłości nie będą zapadały w Waszyngtonie – powiedział w przemówieniu opublikowanym na YouTube.
Wcześniej premier zapowiadał zmianę „trajektorii gospodarki i społeczeństwa, które przez pół wieku były zdominowane przez Stany Zjednoczone”. W tym celu jego rząd powołał specjalne grupy robocze zajmujące się poszukiwaniem nowych kierunków współpracy gospodarczej i strategicznej.
Nie oznacza to jednak, że Europa może w prosty sposób zastąpić Stany Zjednoczone jako najważniejszego partnera handlowego Kanady. Analitycy zwracają uwagę, że gospodarka europejska rośnie w tempie o połowę niższym niż gospodarka USA, dlatego rynek UE nie będzie w stanie zastąpić w krótkim czasie skali handlu, który przez lata rozwijał się między Kanadą a USA w ramach Północnoamerykańskiego Układu o Wolnym Handlu (NAFTA).
Zwrot ku Europie może też wiązać się z kosztami politycznymi. Rząd w Ottawie zmaga się z nastrojami separatystycznymi w Albercie i Quebecu, a zacieśnienie integracji z UE mogłoby zostać przez część Kanadyjczyków odebrane jako ograniczenie suwerenności na rzecz Brukseli. Kontrowersje mogą wzbudzać również ewentualne składki do unijnego budżetu, przyjmowanie pracowników z Europy oraz konieczność dostosowania się do części unijnych regulacji.
Pomysł zacieśnienia relacji z UE spotkał się już z krytyką kanadyjskiej opozycji. Lider Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre zarzucił Carneyowi oderwanie od rzeczywistości. - NIGDY nie będziemy 51. stanem USA – napisał Poilievre w mediach społecznościowych. - I NIGDY nie będziemy 28. państwem UE – dodał.
Wysoki rangą przedstawiciel kanadyjskiego rządu, który anonimowo rozmawiał z CBC, potwierdził, że Ottawa prowadzi rozmowy na temat pogłębienia relacji z Europą. Podkreślił jednocześnie, że Kanada nie rozważa rezygnacji z niepodległości w zamian za dostęp do europejskiego rynku. Celem jest ustalenie, jakie korzyści gospodarcze i strategiczne mogłaby przynieść bliższa współpraca.
W tym tygodniu Carney uda się do Strasburga, gdzie jako pierwszy premier państwa spoza UE wysłucha dorocznego orędzia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen na temat stanu Unii. 17 września wygłosi natomiast przemówienie w Parlamencie Europejskim. To wystąpienie może przynieść więcej szczegółów na temat planów Ottawy dotyczących przyszłych relacji z Unią Europejską.
Źródło: PAP, en.asiatoday.co.kr, aa.com.tr
AS / AF






