„Dokonano zamachu stanu”. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego zwołuje nadzwyczajne posiedzenie

I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał na 3 listopada Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, które ma wyrazić jasne stanowisko w sprawie sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak zaznaczył Kapiński, Sąd Najwyższy nie może pozostać bierny wobec zaistniałych wydarzeń.
Kapiński zwołał nadzwyczajne zgromadzenie w sobotę, 31 października, wieczorem. Z kolei w poniedziałkowej rozmowie w Radiu ZET I prezes Sądu Najwyższego wyjaśnił, że celem zgromadzenia jest wypracowanie wspólnego stanowiska sędziów SN. - Chodzi o to, żeby sędziowie Sądu Najwyższego oraz członkowie zgromadzenia zajęli jednoznaczne stanowisko wobec tego, co się działo i dzieje wokół Trybunału Konstytucyjnego – powiedział. - Od wprowadzenia stanu wojennego taka sytuacja się nie zdarzyła. SN nie może pozostać obojętny wobec całkowicie bezprawnych działań władzy wykonawczej, która dokonała zamachu stanu – zaznaczył Zbigniew Kapiński.
Pierwszy prezes SN nie ma bowiem wątpliwości, że działania, które zostały podjęte 30 października „noszą cechy zamachu stanu”. - Dla mnie to jest jednoznaczna sytuacja, bo policja weszła bezprawnie na teren TK, zainstalowano uzurpatorów, którzy łamią prawo w TK i działają całkowicie bezprawnie. To elementy zamachu stanu na bardzo ważną instytucję w systemie organów państwa – wyjaśnił gość Radia ZET.
Kapiński odniósł się także do wpisu Romana Giertycha, który twierdzi, że następny będzie Sąd Najwyższy. - To jest ten wpis, który świadczy w jednoznaczny sposób, że to jest jakaś zaplanowana akcja, czyli planowane jest przez obecną władzę kolejne, siłowe przejęcie, tym razem Sądu Najwyższego. (...) Już nie powinno być żadnych wątpliwości, że ta władza chce działać na policyjnych pałkach – mówił prezes SN. - Ten wpis daje nam podstawę do podjęcia określonych działań, ale o nich nie będę mówił – dodał.
Kapiński odniósł się również do obecności licznych funkcjonariuszy policji w siedzibie Trybunału. Jak relacjonował, podczas rozmowy z Anną Korwin-Piotrowską i innymi sędziami wyraził wątpliwości dotyczące funkcjonowania TK w takich warunkach. - Ja nie wyobrażam sobie sytuacji i to powiedziałem pani Korwin-Piotrowskiej prosto w oczy i obecnym sędziom, jak oni sobie wyobrażają działanie TK, który jest otoczony przez policję? - To ma być trybunał pałkowy? Policyjny? Wojenny? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że tego rodzaju instytucja działa w sytuacji, kiedy wokół jest tylu policjantów – zaznaczył gość Radia ZET.
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie ma wątpliwości, że prezesem Trybunału Konstytucyjnego jest nadal Bogdan Święczkowski. - W tym zakresie nie może być żadnych wątpliwości. Wszystkie działania podjęte w Trybunale są całkowicie bezprawne. Chyba nikt, kto racjonalnie myśli nie ma żadnych wątpliwości – podkreślił.
Jak dodał, ponad tysiąc policjantów zajęło teren TK. - W czasie, kiedy policja wchodziła – nie było sędziów w TK. Nieprawdziwe są informacje, że policja weszła po to, żeby chronić sędziów Trybunału Konstytucyjnego – zauważył gość Radia ZET.
Zbigniew Kapiński nie zgadza się z oceną Komendanta Głównego Policji jakoby policja miała podstawy działania prawnego. - Myślę, że pan generał Boroń, dochodzi do niego, że nie było tych podstaw i teraz broni swojej decyzji, która była bezprawna. Żadne zapewnienia generała policji niczego nie zmienią w zakresie oceny prawnej tych działań – ocenił I prezes SN.
Rozmówca odniósł się również do wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym. Jego zdaniem głowa państwa miała prawo wejść do budynku, a jej reakcja była uzasadniona. - W mojej obecności pan prezydent ani nikogo nie zastraszał, ani nie wydawał żadnych poleceń. Rozmowy prowadził wiceprezes TK, czyli osoba całkowicie uprawniona, a to, co wydarzyło się z panem prezydentem – jasno wynika, że to pan prezydent był niewpuszczony, mimo, że wcześniej słyszeliśmy, że pan prezydent jest zapraszany przez panią Korwin-Piotrowską do TK na rozmowy – opisał Kapiński. - Pięści pani Korwin-Piotrowskiej, które są uwidocznione i jej słowa „nie wejdzie pan” [do prezydenta – red.] świadczą jednoznacznie. Tak samo ten urwany guzik marynarki pana prezydenta. Nie ma żadnych wątpliwości kto i jak się zachował. Prezydent zachował się w sposób zdecydowany, ale prosił o wejście od TK – wyjaśnił prezes Sądu Najwyższego.
Źródło: radiozet.pl, PAP
AF






