Dwoje dzieci zginęło w pożarze e-roweru. Strażacy bezradni, choć byli na miejscu w trzy minuty

fireman-7849036_960_720.jpg
pixabay.com

Z Nowego Jorku napływają wieści o tragicznym w skutkach pożarze roweru elektrycznego. Choć strażacy byli na miejscu w trzy minuty, to z uwagi na szybkość rozprzestrzeniania się ognia i miejsce pożaru, odcinające drogę ucieczki, nie zdołali uratować dwójki z sześciorga dzieci.

Zdaniem strażaków, to rower elektryczny zasilany baterią litowo-jonową był przyczyną tragicznego pożaru. Szef departamentu straży pożarnej w Nowym Jorku John Hodgens powiedział, że jego strażacy potrzebowali tylko trzech minut, aby dotrzeć do płonącego domu w dzielnicy Queens, jednak ze względu na szybkość, z jaką ogień strawił rower oraz fakt, że był ładowany w pobliżu frontowego wejścia do wielorodzinnego budynku, ofiary "nie miały szans na wydostanie się z budynku".

Hodgens przekazał, że w chwili wybuchu pożaru ojciec wraz z sześciorgiem dzieci znajdował się w mieszkaniu na drugim piętrze. Wraz z trójką potomstwa zdołał wyskoczyć przez okno i się uratować. Matki w tym czasie nie było w domu.

Zróbmy to razem!

- Bardzo szybko dotarliśmy na miejsce. I gdyby to nie był pożar roweru, najprawdopodobniej bylibyśmy w stanie ugasić ogień bez żadnych problemów. Ale charakter, w jaki te pożary występują, to jak eksplozja ognia - powiedział Hodgens. - To jest utrzymujący się problem. Błagamy wszystkich, aby byli bardzo ostrożni i świadomi niebezpieczeństwa związanego z tymi urządzeniami - dodał.

Poniedziałkowa tragedia jest kolejnym incydentem w Nowym Jorku, gdzie w wyniku pożaru roweru elektrycznego giną ludzie. Od początku roku tego typu incydenty były przyczyną pięciu zgonów, a 59 pożarów było spowodowanych elektrycznym jednośladem - pisze agencja AP.

Źródło: PAP/Oprac. MA

Samochod-elektryczny.jpg
fot. Pixabay

Gdańsk: nowy "rekord" gaszenia samochodu elektrycznego. Interwencja trwała kilkanaście godzin

Gaszenie samochodu elektrycznego, który stanął w płomieniach w okolicach Trójmiasta, zajęło strażakom niemal 12 godzin. Sytuację opanowano za pomocą konteneru na śmieci, którym zakryto płonący pojazd.Entuzjaści elektromobilności muszą pogodzić się z faktem, że pożar pojazdu bateryjnego stanowi nie lada wyzwanie nie tylko dla samego właściciela, co przede wszystkim dla służb. Kolejny dowód - tym ra...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: