Eksperci ostrzegają: Ukraińcy wciąż na czele statystyk, rośnie przestępczość Kolumbijczyków

Brak rzetelnej weryfikacji osób wpuszczanych do Polski na podstawie wiz pracowniczych owocuje w naszym kraju dużym wzrostem przestępczości cudzoziemców. Coraz wyraźniejszy udział wśród sprawców czynów kryminalnych mają w ostatnim czasie imigranci z dalekiej Kolumbii – alarmuje policja i specjaliści ds. bezpieczeństwa.
Według danych zebranych przez redakcję „Rzeczpospolitej”, tylko w pierwszym półroczu obecnego roku zarzuty karne otrzymało 239 obywateli południowoamerykańskiego kraju.
Ich udział w ogólnym bilansie przestępców-obcokrajowców (8 534 osób, czyli nieco poniżej 6 procent wszystkich sprawców) jest może niewielki. Alarmuje za to gwałtowna tendencja wzrostowa w tej grupie narodowościowej. Mówią o tym liczby: 7 osób w 2022 roku, 22 w 2023, 127 w 2024, 324 – w całym ubiegłym.
Czego najczęściej się dopuszczają? Jazdy samochodami pod wpływem alkoholu (91 przypadków w 2026 roku). Ponadto: zakazy sądowe, bójki, w tym również z użyciem noży oraz tak zwana pospolita przestępczość w rodzaju kradzieży.
Jednak głośnym echem odbijają się również poważniejsze sprawy, jak zabójstwo Polaka w Nowem pod Świeciem lub napad na łódzki kantor.
– Tendencja do wzrostu przestępstw „twardych”, popełnianych przez Kolumbijczyków, będzie się zwiększać. Kraj, z którego pochodzą, od wielu lat jest nękany problemami i pokojowe rozwiązania rzadko dochodzą tam do głosu. Zresztą Kolumbijczycy już wcześniej wdawali się u nas w bójki z użyciem niebezpiecznego narzędzia – to opinia dra Jarosława Przyjemczaka, eksperta Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
– Znaczna dynamika przy małej populacji to najgorszy sygnał: ułamek procenta migrantów z Kolumbii generuje gwałtowny skok przestępczości. Bez ostrzejszych filtrów i szybkiej deportacji zapłacimy za te błędy własnym bezpieczeństwem – dodaje prof. Tomasz Safjański, wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym.
„Rzeczpospolita” przyznaje, że zdecydowanymi liderami w kryminalnych statystykach obcokrajowców pozostają Ukraińcy (aż 5 045 przypadki na ogół wspomnianych już 8 534 przestępców). Policja i Straż Graniczna oceniają, iż spadek liczby sprawców rok do roku (10 procent w przypadku Ukraińców i 30 proc. u Gruzinów) to efekt rzetelnej polityki deportacyjnej.
– W związku z odnotowanym w latach poprzednich wzrostem udziału cudzoziemców w strukturze przestępczości policja podjęła zdecydowane działania. W okresie styczeń – czerwiec 2026 r. funkcjonariusze przekazali Straży Granicznej 1 356 cudzoziemców, których uznano za osoby stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Osoby te, pomimo wcześniejszego zalegalizowania pobytu w Polsce, zostały zobowiązane do opuszczenia terytorium RP, z jednoczesnym zakazem wjazdu do strefy Schengen – powiedział insp. Robert Opas z Komendy Głównej Policji.
– Nie można lekceważyć pospolitej przestępczości, bo od niej jest tylko mały krok do poważnych, „twardych” przestępstw. Jeżeli nie zapanujemy nad drobnymi z pozoru naruszeniami, to w niedługiej perspektywie odbije się to nam czkawką. Przebywający u nas cudzoziemcy po jakimś czasie poznają słabości systemu, niektórzy mogą skusić się na dodatkowe pieniądze, niekoniecznie legalne, i będą chcieli popełniać poważne przestępstwa – podkreśla dr Przyjemczak.
Służby mają na uwadze między innymi podatność na wpływ ze strony obcych służb specjalnych, zainteresowanych destabilizacją sytuacji w Polsce.
W roku 2022 Kolumbijczycy otrzymali aż 4,1 tysiąca pozwoleń na pracę w Polsce. W ubiegłym – już ponad 37 tysięcy! Doliczyć to tego należy tysiące przebywających w naszym kraju nielegalnie. Na przykład takich, którym wygasła ważność dokumentów pobytowych czy umożliwiających zatrudnienie. Tylko w obecnym roku Straż Graniczna zatrzymała już około 1 100 takich osób.
Profesor Safjański przewiduje, iż największym zagrożeniem ze strony obywateli Kolumbii staną się przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Świadczy o tym m.in. dynamika wzrostu bójek i pobić – 11 podejrzanych Kolumbijczyków w roku 2024 i już 30 w ubiegłym. To efekt braku weryfikacji kandydatów do pracy w Polsce przez agencje pośrednictwa.
– Służby muszą działać u źródła, potrzebujemy polskich oficerów łącznikowych policji w Kolumbii. Ryzyko wyłapuje się w Bogocie, a nie na ulicach polskich miast. Bez ostrzejszych filtrów i szybkiej deportacji zapłacimy za te błędy własnym bezpieczeństwem. Gdy wskaźniki przestępczości rosną wielokrotnie szybciej niż liczebność danej grupy, to znak, że do Polski trafia ryzykowny, niesprawdzony element – podpowiada ekspert.
Źródło: rp.pl
RoM






