Fiskus dociska przedsiębiorę, ale prostytutki zostawia w spokoju

szpilki.jpg
fot. pixabay.com

Wykonywanie czynności seksualnych za pieniądze nie podlega opodatkowaniu - potwierdza Urząd Skarbowy, w odpowiedzi na zapytanie kobiety, która za swoje usługi inkasuje 20-30 tys. miesięcznie od jednego „sponsora”. W Polsce i na świecie postępuje normalizacja prostytucji. Kobiety zajmujące się niemoralnym procederem brylują w mediach społecznościowych, prowadzą wykłady, chwalą się zarobkami i przekonują, że sprzedawanie swojego ciała to praca jak każda inna.

„Przychody wynikające z zachowań, które w żadnych okolicznościach nie mogą być zaakceptowane przez obowiązujący porządek prawny, zostały wyłączone przez ustawodawcę spod działania ustawy o PIT” – czytamy w najnowszej interpretacji skarbówki. To odpowiedź na pytanie kobiety, która umówiła się z „kolegą” na konkretną transakcję: za dostarczanie czynności o charakterze seksualnym będzie dostawać od 20 do 30 tys. miesięcznie.

Kobieta utrzymuje, że zajmowała się procederem również w przeszłości. Nie prowadzi działalności gospodarczej, oraz nie dokumentuje w żaden inny sposób swoich „dochodów”. Jak podkreśla, posiada również dodatkowo zatrudnienie na umowę o pracę.

Zróbmy to razem!

Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT jej przepisów nie stosuje się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Chodzi o„zachowania, które ze swej istoty są sprzeczne z prawami przyrody, ustawą lub zasadami współżycia społecznego i w konsekwencji w ogóle nie mogą być określone w treści ważnej i wywołującej zamierzone skutki umowy”.

Prostytucja zdobywa w Polsce i na świecie coraz większą popularność. Znacznie przyczyniło się do tego upowszechnienie platform streamingowych, umożliwiających za opłatą transmisje niemoralnego procederu wielu użytkownikom na raz. Czołowe e-prostytutki potrafią zarabiać gigantyczne sumy. Część z nich „łowi” potencjalnych klientów roszerzając swoją działalność w mediach społecznościowych, oraz występując w programach telewizyjnych. Niektóre są zapraszane na uczelnie, gdzie opowiadają o swojej ścieżce „kariery” innym młodym kobietom. Coraz większą popularność zwłaszcza wśród młodych studentek zdobywa tzw. sponsoring. Chodzi o dostarczanie usług seksualnych jednemu mężczyźnie oraz symulację związku w zamian za korzyści materialne - pieniądze, biżuterię, drogie wakacje etc.

Jednocześnie środowiska działające na rzecz normalizacji prostytucji przemilczają ciemne strony procederu, takie jak wykorzystywanie seksualne, aborcje, handel ludźmi czy uzależnienie od narkotyków.

 Źródło: rp.pl

PR

13128.jpg
fot.simon daval/maxpp/forum

I z Ciebie chcą zrobić prostytutkę

 „Najstarszy zawód świata”. Zawód? Co czujecie drogie Panie, żony i matki, harujące od rana do wieczora, zawodowo i w domu, kiedy Wasze zajęcie bezczelnie zrównuje się z prostytucją? Nie wiem, jak Wy, ale ja, kiedy widzę w telewizji babochłopy broniące rzekomo moich praw i porównujących mnie do prostytutki, mam ochotę ubrać się, pojechać do studia i bez...Czytaj dalej

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: