Globalistyczna lewica boi się konkurencji? Szef ONZ oskarża maszyny i korporacje

Jesteśmy świadkami transferu władzy w ręce korporacji i maszyn, a rozwój sztucznej inteligencji zaskoczył nawet tych, którzy ją tworzą - powiedział we wtorek sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Warto zaznaczyć, że sam ONZ odpowiada za opracowanie globalistycznej Agendy 2030 na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, która stanowi kompas implementacji na świecie polityk z zakresu m.in. „praw seksualnych i reprodukcyjnych” (LGBT+, aborcja, edukacja seksualna), masowej migracji, walki ze zmianami klimatycznymi czy reżimów sanitarnych.
Guterres w ostatnim w swojej kadencji wystąpieniu podczas debaty generalnej przedstawił - jak co roku - stan świata w ponurych barwach, tym razem kładąc szczególny nacisk na zmiany technologiczne i powiększanie się nierówności ekonomicznych.
- W ciągu ostatnich dekad wojny wybuchały z niszczycielskimi konsekwencjami i ciągnęły się z nikczemnym okrucieństwem. Cywile byli celem ataków, prawa człowieka były łamane, gniew zamieniany w broń, pracownicy humanitarni zabijani, prawo międzynarodowe lekceważone, a podziały geopolityczne i nierówności narastały - mówił. - Zaufanie zostało nadszarpnięte, a kryzys klimatyczny z odległego ostrzeżenia stał się codziennością. Sztuczna inteligencja rozwijała się z prędkością, która zaskoczyła nawet tych, którzy ją stworzyli - dodał.
Sekretarz generalny ONZ zaznaczył, że wszystkie te kryzysy są ze sobą powiązane, bo dotyczą zmian w naturze władzy i kontroli na świecie.
- Po pierwsze, wśród państw pojawiły się nowe centra wpływów gospodarczych, politycznych i technologicznych. Po drugie, jesteśmy świadkami niezwykłego transferu władzy z rąk rządów w ręce garstki prywatnych korporacji i osób prywatnych, których zasięg rozciąga się teraz na politykę, gospodarkę, przepływ informacji, rozwój technologiczny i przestrzeń obywatelską, od której zależą społeczeństwa - powiedział Guterres.
- Po trzecie, ludzie coraz częściej oddają władzę maszynom, agenci sztucznej inteligencji stają się samodzielni, a autonomiczna broń przechodzi ze świata science fiction do rzeczywistości wojskowej - kontynuował.
Guterres, który z końcem roku skończy swoją ostatnią kadencję na stanowisku sekretarza generalnego ONZ, zapowiedział, że po odejściu nadal będzie działał na rzecz poszanowania prawa międzynarodowego i przeciwko prawie silniejszego oraz przekonywał, że „pokój jest możliwy”.
W swoich diagnozach, ustępujący szef ONZ oczywiście ma sporo racji. Rewolucja cyfrowa rzeczywiście dostarcza władzy nowych narzędzi kontroli społecznej, uzależniając procesy decyzyjne od prywatnych interesów mega-korporacji. Proces ten jest szczególnie widoczny w USA, gdzie druga prezydentura Donalda Trumpa stworzyła dogodne warunki dla przyspieszenia rozwoju wysokich technologii. Jednak oskarżenia „maszyn i korporacji” o przejmowanie władzy nad światem, płynące od słów sekretarza generalnego ONZ brzmią co najmniej groteskowo.
To właśnie Organizacja Narodów Zjednoczonych, funkcjonująca jako agora i narzędzie środowisk globalistycznych, odpowiada za opracowywanie globalnych planów w postaci np. Celów Milenijnych czy Agendy 2030. To właśnie tam formułuje się strategie osiągnięcia określonego porządku światowego, który ma znaleźć odzwierciedlenie w politykach konkretnych państw. Przez lata w gremium dominowała lewicowa wizja przyszłości, wyrażona w ideologii zrównoważonego rozwoju, zakładającego m.in. ograniczenie wzrostu gospodarczego i promowanie polityk depopulacyjnych.
PAP
oprac. PR








