Gwarancja czy mrzonka? Szczyt NATO w Ankarze i „niezłomne zobowiązanie” wobec 5 artykułu

Szczyt NATO w Ankarze, który rozpocznie się we wtorek, może zapoczątkować nowy etap w historii Sojuszu. Oczekuje się, że przywódcy potwierdzą na nim jedność, ale też przypieczętują stopniowe przejmowanie przez Europę większej odpowiedzialności za obronę NATO, czego od lat domagają się Stany Zjednoczone.
Według nieoficjalnych informacji przywódcy krajów NATO, w tym prezydent USA Donald Trump, mają potwierdzić w Ankarze „niezłomne zobowiązanie” do zbiorowej obrony w ramach artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. To najważniejszy zapis traktatu, stanowiący, że zbrojny atak na jednego lub więcej członków organizacji będzie traktowany jak atak na wszystkich.
Samo potwierdzenie art. 5 nie jest niczym wyjątkowym – podobne sformułowania zapisywano już w deklaracjach końcowych z wcześniejszych szczytów NATO, w tym z ubiegłorocznego w Hadze – ale w Ankarze nabrałoby ono szczególnego znaczenia politycznego.
Spotkanie w Turcji odbędzie się w czasie, gdy USA, najsilniejsze państwo NATO, domagają się głębokich zmian w funkcjonowaniu Sojuszu i przejęcia przez europejskie państwa członkowskie większej odpowiedzialności za obronę świata euroatlantyckiego. Podstawowym elementem tej zmiany ma być zwiększenie przez nie wydatków na obronę, opierające się na zobowiązaniu podjętym rok temu na szczycie w Hadze, by przeznaczać na obronność 5 proc. PKB rocznie do 2035 roku.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte odniósł się do tej kwestii w wypowiedzi z końca maja. - Zadanie, które przed nami stoi, jest jasne: przełożyć zobowiązania sojuszników na konkretne rezultaty. Zwiększenie inwestycji, rozwój produkcji przemysłu obronnego oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy: wszystko to przyczynia się do wzmocnienia NATO i zwiększenia bezpieczeństwa nas wszystkich – powiedział. Na tych trzech elementach skoncentruje się spotkanie w stolicy Turcji.
Wydatki na obronność w NATO rosną. Według danych samego Sojuszu w 2025 roku europejskie państwa członkowskie i Kanada zwiększyły je o ponad 90 mld dolarów amerykańskich (w cenach z 2021 r.), czyli o blisko 139 mld dolarów w wartościach nominalnych. Oznacza to wzrost o prawie 20 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
W ciągu ostatniej dekady państwa te systematycznie zwiększały nakłady na obronność z 1,4 proc. ich łącznego PKB w 2014 roku do 2,3 proc. PKB w 2025 roku, kiedy przeznaczyły na ten cel łącznie ponad 571 mld dolarów (w cenach z 2021 r.).
Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo nie wszystkie kraje Europy podchodzą do tej kwestii w taki sam sposób. Polska uznawana jest jest za prymusa jako jedno z państw Sojuszu, które na obronność wydają najwięcej w relacji do swojego PKB. Są jednak państwa takie jak Hiszpania, które niechętnie odnoszą się do zwiększania wydatków na wojsko i uzbrojenie.
Rząd w Madrycie otwarcie sprzeciwił się celowi 5 proc. PKB, co spotkało się z krytyką ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa. Dodatkowo Hiszpania skrytykowała działania USA wobec Iranu i nie pozwoliła na wykorzystanie hiszpańskich baz i przestrzeni powietrznej do części amerykańskich operacji w tym konflikcie. Zaogniło to stosunki między Waszyngtonem a Madrytem. Zdaniem części mediów napięcia między krajami mogą być jednym z tematów szczytu w Ankarze. Trump krytykował też innych sojuszników, w tym Wielką Brytanię, zarzucając jej złą reakcję na wojnę USA i Izraela z Iranem.
Na szczycie Rutte będzie miał zadanie podtrzymania jedności Sojuszu. W NATO panuje przekonanie, że to się uda, nawet jeśli podczas obrad pojawią się spory, bo przywódcy są świadomi wysokiej stawki.
Liderzy mają też potwierdzić długoterminowe wsparcie wojskowe dla Ukrainy, zarówno w formie politycznej deklaracji, jak i praktycznych mechanizmów finansowania dostaw uzbrojenia. Członkowie NATO mają zobowiązać się do przekazania Ukrainie 70 mld euro na pomoc wojskową do końca 2026 roku oraz co najmniej takiej samej kwoty w 2027 roku. Do Ankary przybędzie też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który weźmie udział w kolacji wydanej przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.
W deklaracji końcowej szczytu NATO ma się też znaleźć odniesienie do Rosji, głoszące, że kraj ten stanowi „długoterminowe zagrożenie” dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego.
Trzecim z kluczowych tematów, które wymienił Rutte, jest wzmocnienie przemysłu obronnego. Chodzi o przyspieszenie rozwoju zdolności produkcyjnych po obu stronach Atlantyku - od systemów obrony powietrznej, przez amunicję, po technologie nowej generacji. Dyskusja w Ankarze ma skoncentrować się na skróceniu łańcuchów dostaw, zwiększeniu inwestycji w europejski i północnoamerykański przemysł zbrojeniowy oraz zapewnieniu, że tempo produkcji odpowiada wymaganiom planów obronnych NATO.
Realizacji tego celu ma służyć NATO Defence Industry Forum – forum poświęcone transatlantyckiej produkcji obronnej, inwestycjom i innowacjom, które we wtorek podczas szczytu w Ankarze zgromadzi wysokich rangą przedstawicieli NATO, państw sojuszniczych i partnerskich oraz liderów przemysłu. W programie przewidziano zamknięte sesje tematyczne oraz otwarte sesje plenarne, a także – po raz pierwszy – ogłoszenie porozumień i inicjatyw wysokiego szczebla dotyczących m.in. przestrzeni kosmicznej i obserwacji, zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz wspólnej produkcji i wdrażania innowacji.
We wtorek o godz. 18.30 w kompleksie prezydenckim Bestepe w Ankarze odbędzie się uroczyste przyjęcie i kolacja dla szefów państw i rządów wraz z małżonkami. Następnie o godz. 19.45 zaplanowano roboczą kolację Rady NATO-Ukraina na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. O godz. 20.15 rozpocznie się robocza kolacja Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu ministrów obrony.
W środę odbędzie się natomiast posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu szefów państw i rządów, które będzie kluczowym punktem szczytu.
Polskę na szczycie będą reprezentować: prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Spotkanie w Ankarze w 2026 roku to drugi szczyt NATO organizowany przez Turcję. W 2004 roku w Stambule odbył się przełomowy szczyt, w którym uczestniczyli przywódcy 26 państw członkowskich Sojuszu. Miał on miejsce zaledwie kilka miesięcy po największej dotychczas rundzie rozszerzenia NATO, czyli przyjęciu siedmiu nowych członków.
Źródło: PAP / Łukasz Osiński, Bruksela







