Inżynierowie nadchodzą. Umowa UE-Indie zabije polski sektor IT?

phone-gbb8eda560_1920-2.jpg
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Obraz Foundry Co / Pixabay

- Myślę, że dopóki jakiś rolnik nie rozbierze się i nie rzuci w śnieg, to w Polsce tego typu wielkie umowy handlowe nie wzbudzą szczególnego zainteresowania. Choć tutaj w śnieg musiałby się rzucić pracownik IT albo informatyk, ponieważ tutaj się wiele zmienia - przekonuje dr Radosław Pyffel z Instytutu Sobieskiego, komentując podpisanie umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a Indiami.

We wtorek 27 stycznia Unia Europejska ogłosiła zakończenie negocjacji w sprawie treści umowy handlowej z Indiami. Dokument, negocjowany ponad 20 lat między Brukselą a Delhi, nazywa się „matką wszystkich umów”. Obejmie 2 mld ludzi i prawie jedną czwartą światowego PKB. Mimo to, temat w Polsce przeszedł niemal bez echa.

- To dzisiaj najliczniejsza nacja na świecie, jeden z najszybciej rozwijających się rynków na świecie, ale nie sądzę żeby takie rzeczy zajmowały Polaków - zauważył Pyffel na antenie Radia Wnet. Jak podkreślił, Hindusi już są obecni w Polsce, szczególnie w branży IT, ale wraz z wejściem w życie nowych przepisów, rynek unijny dodatkowo zostanie rozluźniony zarówno dla indyjskich firm, jak i wykwalifikowanych pracowników. - Już dzisiaj dużo usług można było zamówić sobie w Indiach zdalnie. Obecnie firmy lub pracownicy indywidualni będą mogli operować na rynku europejskim dużo swobodniej – przekonywał.

Zróbmy to razem!

- To pasuje bardzo krajom Europy Zachodniej, państwom przemysłowym jak Niemcy czy Francja - wskazuje ekspert. Jak zauważył ironicznie, dostarczenie na polski rynek indyjskich informatyków jest w końcu nadejściem prawdziwych inżynierów i specjalistów, których lewica chciała dopatrywać się w każdej fali imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. 

Podobnego zdania jest dr Judyta Latymowicz, ekspert ds. relacji polsko-indyjskich. W jej ocenie zmiany wiążą się bezpośrednio z konkurencją dla polskich pracowników sektora IT. - Umowa może sprawić, że zyskamy dostęp do szerszej puli specjalistów, co zwiększy szanse na lokowanie w Polsce kolejnych centrów IT czy zespołów badawczo-rozwojowych - podkreśla w rozmowie z Forbesem.

- Oczywiście każda liberalizacja niesie ze sobą pewien element konkurencji, ale w sektorze IT kluczowe jest dziś łączenie kompetencji, budowanie zespołów międzynarodowych i uzupełnianie się nawzajem, a nie proste wypieranie lokalnych pracowników. Gdyby przyjąć logikę, że większa liczba specjalistów automatycznie oznacza zagrożenie, to podobne projekty nie miałyby racji bytu – bo skoro w Indiach jest tylu specjalistów, to po co „wozić drewno do lasu”? - tłumaczy.

Źródło: YouTube / Radio WNET / forbes/pl
PR

mid-epa12684087-1.jpg
fot. PAP/EPA/RAJAT GUPTA

UE i Indie zakończyły negocjacje umowy o wolnym handlu

Unia Europejska i Indie doszły do porozumienia w sprawie umowy o wolnym handlu. Zgodnie z nią, Indie mają stopniowo znosić wysokie cła obejmujące europejskie towary przemysłowe. Stawki na samochody mają zostać obniżone ze 110 proc. do 10 proc.27 stycznia szefowa KE Ursula von der Leyen wzięła udział w szczycie UE-Indie w Delhi wraz z premierem Indii Narendrą Modim. - UE i Indie zapisują się dziś w...Czytaj dalej

hindusi.jpg
Fot. Mike Blake / Reuters / Forum

Umowa Unia Europejska – Indie otwiera Hindusom nieograniczony wjazd do krajów „wspólnoty”

Niedawno uzgodniona przez przedstawicieli Unii Europejskiej oraz Indii kompleksowa umowa o wolnym handlu (FTA) oraz równoległym partnerstwie na rzecz mobilności, w praktyce oznacza, iż do państw UE będzie mogło przyjechać „w celu podjęcia nauki i pracy” znacznie więcej Hindusów niż obecnie. W zamian ogromne azjatyckie państwo zapewnia niższe cła na europejskie auta, maszyny i wino. Analitycy zwrac...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: