Koncerny Big Tech masowo inwestują w energię jądrową. OZE nie gwarantują niezawodnych dostaw

big tech cliff 1126 pixa.jpg
Grafika: Cliff1126/Pixabay

Google, Microsoft, Amazon i Meta, które do niedawna forsowały transformację energetyczną i zapewniały, że szybko przejdą w całości na Odnawialne Źródła Energii, obecnie inwestują w reaktory oraz długoterminowe umowy na dostawy energii jądrowej.

Jeszcze w 2022 roku koncerny Big Tech chełpiły się, że są liderami w dziedzinie redukcji emisji gazów cieplarnianych, forsując transformację na tak zwaną gospodarkę bezemisyjną. Firmy te obiecywały, że energia elektryczna, której zużywają tak dużo – między innymi na obsługę centrów danych – będzie w całości pochodzić z OZE. Wskazywały, że osiągną tak zwaną zerową emisję netto najpóźniej do 2040 roku.

Gdy tylko uruchomiono ChataGPT, ekonomia transformacji energetycznej w branży technologicznej zaczęła się radykalnie zmieniać. Wzrosło bowiem gwałtownie zapotrzebowanie na moc obliczeniową. „Big Techy” zaczęły inwestować miliardy dolarów w potężne centra danych, które zużywają gigantyczne ilości energii elektrycznej do zasilania zaawansowanych układów scalonych, systemów chłodzenia i innego energochłonnego sprzętu.

Zróbmy to razem!

Szybko okazało się, że gwałtownie wzrosła emisja dwutlenku węgla dużych firm technologicznych. Ponadto okazało się, że chociaż z OZE może pochodzić dużo energii elektrycznej, to jednak są to niestabilne źródła. Z kolei magazynowanie na wymaganą skalę pozostaje drogie i technicznie niewystarczające. Tymczasem centra danych potrzebują wyjątkowo niezawodnej energii elektrycznej przez całą dobę.

„Big Techy” zapewniają, że nie zrezygnowały z ambicji klimatycznych, ale w obliczu obecnych wyzwań muszą zwrócić się ku energii jądrowej.

Jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku powszechnie uważano, że energetyka jądrowa będzie fundamentem nowej ery obfitości. Po awarii w elektrowni Three Mile Island w Pensylwanii w 1979 roku oraz w Czarnobylu 7 lat później, narastały obawy związane z ich bezpieczeństwem. W USA budowa nowych reaktorów w dużej mierze ustała.

To się jednak zmienia obecnie, gdy boom na sztuczną inteligencję wpływa na ożywienie przemysłu jądrowego. Największe koncerny technologiczne mają inwestować w istniejące reaktory, jednocześnie podpisując długoterminowe umowy energetyczne. Inwestują także w małe reaktory modułowe nowej generacji (SMR), które mają być budowane szybciej, taniej i z lepszymi parametrami bezpieczeństwa.

W 2024 roku Microsoft podpisał 20-letnią umowę zakupu energii z Constellation Energy, powiązaną z planowanym ponownym uruchomieniem bloku 1 w elektrowni jądrowej Three Mile Island. Blok 1 został wyłączony w 2019 roku z przyczyn ekonomicznych, podczas gdy blok 2, który uległ wypadkowi w 1979 roku, pozostaje od tego czasu nieczynny. Blok 1 ma być ponownie eksploatowany od 2028 roku. Microsoft wspiera również fuzje jądrowe.

W 2023 roku firma Gatesa podpisała umowę na zakup energii elektrycznej od Helion Energy, przedsiębiorstwa zajmującego się fuzją jądrową, gdzie inwestorem jest m.in. prezes OpenAI, Sam Altman. Zamiast rozszczepiania ciężkich atomów, stawia się na wytwarzanie energii poprzez fuzję lżejszych. Ta technologia ma przynosić produkcję ogromnej ilości energii bez odpadów radioaktywnych. Na razie nie udowodniono jej opłacalności komercyjnej na dużą skalę. Helion utrzymuje, że będzie wytwarzać energię elektryczną z fuzji jądrowej już w 2028 roku.

Google stawia na małe reaktory jądrowe (SMR). W październiku 2024 roku firma podpisała umowę z Kairos Power na opracowanie, budowę i eksploatację floty małych reaktorów modułowych. Pierwszy z nich miałby rozpocząć działalność jeszcze przed 2030 rokiem, a kolejne – do 2035 roku.

Amazon opowiada się zarówno za korzystaniem z energii wytwarzanej przez już istniejące elektrownie jądrowe, jak i SMR-y. W 2024 roku firma kupiła od Talen Energy centrum danych w Pensylwanii o wartości 650 milionów dolarów i planuje zasilać je dzięki pobliskiej siłowni atomowej Susquehanna. Pełna wydajność zakładu ma nastąpić w 2032 roku.

Około sześć miesięcy później Amazon zainwestował 500 milionów dolarów w firmę X-Energy, która rozwija technologię SMR. Ma ona wdrożyć reaktory modułowe w stanach Waszyngton i Wirginia na początku następnej dekady.

Meta w 2025 roku podpisała długoterminowy kontrakt na zakup całej mocy elektrowni jądrowej Clinton, należącej do Constellation Energy w Illinois. Reaktor o mocy 1,1 gigawata ma dostarczać Meta energię elektryczną przez 20 lat, począwszy od czerwca przyszłego roku.

Podobną umowę zawarto z firmą Vistra, obejmującą trzy reaktory w Ohio i Pensylwanii oraz z TerraPower, której inwestorem jest Bill Gates, na opracowanie aż ośmiu reaktorów modułowych o łącznej mocy do 2,8 gigawata. Pierwsze miałyby być uruchomione w 2032 roku.

Także firma Oracle planuje budowę centrum danych zasilanego trzema SMR-ami.

Jeśli chodzi o SpaceX Elona Muska, to jeszcze nie ogłoszono planów, ale sam Musk ma popierać wykorzystanie energii jądrowej w swoich centrach danych.

Przedstawiciele branży technologicznej zaznaczają, że „fuzja jądrowa to droga naprzód”, jak mówił Altman na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w 2024 roku.

Prezes Amazona Andy Jassy, ​​przyznał zaś, że to energia, a nie chipy, może stać się „największym wąskim gardłem” w rozwoju branży tak zwanej sztucznej inteligencji.

Branży sprzyja administracja Donalda Trumpa, która przyjęła stosowne plany, wspierając przyspieszenie rozwoju reaktorów w nadchodzących dekadach. Obecnie w USA opracowanie i budowa obiektu jądrowego może zająć od ośmiu do dwunastu lat lub dłużej.

Ekipa Trumpa nakazała zreformowanie procesu licencjonowania i radykalne skrócenie czasu wymaganego do zatwierdzenia nowych reaktorów, z ostatecznym celem podjęcia decyzji w ciągu około 18 miesięcy.

Budowa reaktorów modułowych jest jednak kosztowna. TerraPower i NuScale Power z tego powodu opóźniały lub anulowały projekty. Miały problem nie tylko z finansowaniem, ale także z zabezpieczeniem dostaw wzbogaconego uranu i składowaniem radioaktywnych odpadów.

Branża AI stoi przed ogromnym wyzwaniem, by jak najszybciej zapewnić stabilne i znaczne dostawy energii elektrycznej. Mierzy się ona także z problemami społecznymi. Mieszkańcy stanów, w których planowane są budowy potężnych centrów danych, protestują przeciwko nim. Obawiają się gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej i niestabilnych dostaw wody.

Źródło: calcalistech.com

AS

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: