Korwin-Piotrowska domagała się od policji usunięcia protestujących sprzed TK

Policja odmówiła prośbie Anny Korwin-Piotrowskiej, mieniącej się „kierującą pracami Trybunału Konstytucyjnego”, która uznała spokojną pikietę przed siedzibą tej instytucji za zagrożenie dla „sędziów” uczestniczących we wtorek w inscenizacji Zgromadzenia Ogólnego TK.
„Sędzia Anna Korwin-Piotrowska domagała się usunięcia demonstrantów sprzed TK. W piśmie skierowanym do Komendy Głównej Policji wskazywała, że chodzi o bezpieczeństwo sędziów, którzy spotykają się dziś na Zgromadzeniu Ogólnym w tej instytucji” – podał portal Zero.pl.
Jednak policja uznała, że nie ma podstaw do rozpędzenia pokojowego protestu przeciwko próbie uzurpatorskiego przejęcia instancji, która rozstrzyga o zgodności przepisów prawa z Konstytucją.
„Z informacji uzyskanych przez RMF FM wynika, że Komenda Główna Policji pozostawiła pismo sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej bez rozpoznania” – czytamy.
Legalne zgromadzenie mogłoby być rozwiązane przez prezydenta stolicy. Musiałby on mieć ku temu rzeczywiste przesłanki. Na razie demonstranci udanie pacyfikują prowokacje. Na przykład zdemaskowali człowieka, który uderzył w twarz współorganizatorkę pikiety, a następnie schronił się w policyjnym radiowozie, co zostało uwiecznione na filmach i fotografiach.
Źródła: Zero.pl/RMF24, X, PCh24.pl
RoM






