Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr o wywoływaniu duchów: To zaprzeczenie porządku świata stworzonego

Takie akty to odrzucenie pierwszego przykazania Dekalogu; to zaprzeczenie porządku świata stworzonego, w którym tylko Bóg jest Panem rzeczywistości – pisze ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, komentując miejskie "wywoływanie duchów" w Olsztynie.
31 października w Miejskim Ośrodku Kultury w Olsztynie ma odbyć się „Wielki olsztyńskie wywoływanie duchów”. Rzekome „duchy zmarłych” mają „uczyć” Olsztynian o historii ich miasta. O komentarz do tego wydarzenia poprosiliśmy ks. prof. Pawła Bortkiewicza TChr, teologa, wykładowcy i autora książek.
***
Gilbert Chesterton powiedział kiedyś: „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzy, ale wierzy w cokolwiek”. Niekiedy streszcza się to zdanie jako „gdy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”.
Warto zwrócić uwagę na niezwykłą trafność tego stwierdzenia w dobie współczesnych przemian kulturowych, także - a może zwłaszcza - w Polsce. W miarę utraty wiary w Boga, w miarę utraty praktykowania tej wiary, pojawiają się substytuty będące niejednokrotnie parodiowaniem form religijności.
Tak było niewątpliwie w czasach komunizmu, który odrzucając chrześcijaństwo tworzył własną religię. Miał swoją dogmatykę – wiarę w materializm historyczny i dialektyczny, przyjmował własną moralność walki i donosicielstwa, tworzył swoiste formy celebracji liturgicznych w postaci marszy, pochodów czy wieców. Dziś niejednokrotnie wracamy do uwspółcześnionych form tej neoreligii, ale kierowani odrzuceniem tradycji chrześcijańskiej tworzymy także jej pewne szczególne substytuty.
I tak oto obserwujemy od lat zmaganie uroczystości Wszystkich Świętych z celebracją kultury Halloween. Szczególną formą tego zmagania stały się popularne w ostatnich latach seanse spirytystyczne, które odbywały się między innymi w Gdańsku czy w Toruniu. W ostatnich dniach pewnym echem odbiło się zaproszenie na kolejny seans spirytystyczny, tym razem do Olsztyna. Seans ma odbywać się w niezwykle spektakularnej secesyjnej willi i ma być zasadniczo poświęcony przywoływaniu duchów zmarłych mieszkańców miasta, postaci historycznych oraz próbie nawiązania z nimi kontaktów.
Można oczywiście próbować potraktować tę zapowiedź, jak i wcześniejsze wydarzenia, jako formę zabawy czy może naukowego badania nieznanego. Takie podejście jednak, zwłaszcza ze strony ludzi wierzących, wykazywałoby złowieszczą ignorancję. Nietrudno bowiem dostrzec, że wyrażane w sposób zewnętrzny – i dodatkowo publiczny - tego typu akty stanowią przede wszystkim odrzucenie pierwszego przykazania dekalogu. Stanowią radykalne zaprzeczenie porządku świata stworzonego, w którym Bóg i tylko Bóg jest Panem rzeczywistości zarówno doczesnej, jak i wiecznej. Jest też jedynym Pośrednikiem (to coś znacznie więcej niż medium!) w kontaktach z tym światem.
Wertując karty Pisma Świętego nietrudno dostrzec, że wzywanie zmarłych czyli nekromancja, korzystanie z usług mediów i przywoływanie za ich pomocą osób zmarłych, było surowo zabronione już w Starym Testamencie. Biblia bowiem stała jednoznacznie na stanowisku, że szukając odpowiedzi na trudne pytania czy też dążąc do poznania prawdy, człowiek winien zwracać się do Boga a nie do sił nadprzyrodzonych poza Nim czy wbrew Niemu. Łatwo bowiem zrozumieć, że takie ominięcie Boga w kontaktach ze światem może oznaczać tylko jedno – nawiązanie próby tego kontaktu przez pośrednictwo duchów złych. Bazując zarówno na tej tradycji, jak i na opiniach teologów, Kościół w czasach nam współczesnych, w Katechizmie Kościoła Katolickiego w numerze 2116, kategorycznie odrzuca tego typu praktyki: „należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa, odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość”. W kolejnym punkcie wyjaśnia, że spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne, a te mają swoje konsekwencje.
W świetle teologii katolickiej jest to otwarcie furtki dla złego ducha, co oznacza dobrowolne wejście w relacje z nieznanymi siłami duchowymi. Jest formą przyzwolenia na działanie demona w życiu człowieka. Jak pokazują relacje zdecydowanie nie katolickie, ale dostępne w zwyczajnych mediach czy też relacje medyczne, po takich praktykach pojawiają się niejednokrotnie stany zaburzeń psychicznych, od depresji po stany agresji. Człowiek przestaje być sobą. Staje się też ciężarem dla swojego otoczenia. Jest to także droga do zniewolenia i opętania, bowiem osoby, które praktykują spirytyzm, oddają się we władzę demona, stając się nękanymi, dręczonymi a ostatecznie opętanymi. Chociaż to słowo „opętanie” może wywoływać zróżnicowane reakcje, być kojarzone z powieściami czy filmami określonego gatunku, a nie z rzeczywistością, to przecież warto się zastanowić, czy chociażby ostatnie akty agresji dokonywane w szkołach nie wynikają w jakimś stopniu i w jakimś zakresie z tej fascynacji ludzi młodych siłami zła, z którymi próbują się kontaktować poprzez internet? Zdecydowanie nie jest wymysłem to, co ukazuje psychologia i psychiatra a mianowicie zniszczenie psychiki człowieka. To stany lękowe, głęboka depresja, psychoza, utrata pokoju wewnętrznego.
W tym momencie warto powrócić do nieprzypadkowego zderzenia dat i wydarzeń. Ogłaszany współcześnie seans spirytystyczny ma się odbyć 31 października, a zatem w wigilię uroczystości Wszystkich Świętych i dwa dni przed wspomnieniem wiernych zmarłych. Oczywiście nie jest to dziełem przypadku. To pokazanie wyraźnej konfrontacji, wyraźnej alternatywy, dwóch dróg, którymi może podążać człowiek. Jedna z tych dróg to próba nawiązania kontaktu z rzeczywistością pozagrobową i światem osób zmarłych, bez Boga, a zatem z pełnym przyzwoleniem na to, by w świat pustki wszedł demon ze swoją niszczycielską siłą. Wersja alternatywną jest wiara w świętych obcowanie, modlitwa za zmarłych, odpusty ofiarowane w ich intencji.
Tym zaś, którzy chcą poznać historię własnego miasta, można zalecić po prostu studiowanie tej historii a nie próbę kontaktu ze zmarłymi jej uczestnikami. W tym wypadku takie ominięcie tradycyjnej metody poznawania własnej przyszłości ma charakter totalnego lenistwa i porzucenia mądrości, co też niewątpliwie jest grzechem.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr







