Libijski lider: atak na konsulat USA nie miał nic wspólnego z antyislamskim filmem

Antyislamski film „Niewinność muzułmanów,” który jest wykorzystywany jako pretekst do wszczynania gwałtownych protestów w wielu krajach, nie miał „nic wspólnego z śmiertelnym atakiem na amerykański konsulat w Benghazi” – oświadczył Mohammed Magariaf – szef Zgromadzenia Narodowego Libii.
Twierdzenie to stoi w sprzeczności z poglądem wyrażonym przez prezydenta Baracka Obamę, jakoby atak był częścią reakcji na obraźliwy dla społeczności muzułmańskiej film „Niewinność muzułmanów”. Amerykański prezydent wyraził takie stanowisko między innymi na forum ONZ.
Jednak w wywiadzie dla Ann Curry z NBC News, Mohammed Magariaf zauważył, że napaść miała miejsce 11 września, a film dostępny był w sieci już kilka miesięcy wcześniej. - Jeśli to miałby być rewanż za film, to reakcja powinna była nastąpić sześć miesięcy wcześniej. Tymczasem została ona „odłożona” do 11. września – mówił. Libijski lider dodawał, że data została wybrana po to, by „przekazać pewną wiadomość”.
Magariaf jest przekonany, że napastnicy doskonale znali się na broni i byli doświadczonymi bojownikami. Jego zdaniem, był to wcześniej zaplanowany atak terrorystyczny, który nie miał nic wspólnego z antyislamskim filmem. A tak najprawdopodobniej przeprowadzili libijscy bojownicy. Przypomniał, że najpierw w kierunku zabudowań konsulatu wystrzelono pocisk o napędzie rakietowym, a później wystrzelono pociski moździerzowe.
Źródło: israelnationalnews.com, AS.






