Liczba notowanych w Polsce wykroczeń kierowców spoza UE rośnie. W praktyce są właściwie bezkarni

Co dziesiąte wykroczenie drogowe zarejestrowane przez fotoradary w Polsce popełnia kierowca spoza UE. A liczba ta w kolejnych latach rośnie. Na czele statystyk stoją Ukraińcy. Nie bez wpływu na styl jazdy obcokrajowców zapewne jest fakt, że łamanie przez nich przepisów w praktyce nie wiąże z żadną odpowiedzialnością. Tylko w minionym roku tacy kierowcy zostali przyłapani na fotoradarze 120 tys. razy. Mandatów było 3,5 tys.
Sprawę szeroko opisuje „Rzeczpospolita” wskazując, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, ale - jak w przypadku Ukrainy - uzgodnienia utknęły na etapie prac rządowych. Mamy zatem sytuację, że kierowcy z Polski, a także z krajów UE są karani coraz surowiej, zaś obcokrajowcy spoza tego regionu na drogach pozostają właściwie bezkarni.
Medium powołało się na statystyki Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Okazało się, że w roku ubiegłym fotoradary odnotowały 1,3 mln naruszeń przepisów drogowych, a niemal co dziesiąte zdjęcie dotyczyło kierowcy spoza UE.
Warto zauważyć, że w ubiegłym roku było to 120 tys. naruszeń, rok wcześniej - 100 tys., a w roku 2023 - 88,5 tys. Zatem widać, że obcokrajowcy poczynają sobie na polskich drogach coraz „śmielej”. W statystykach dominują Ukraińcy. W ubiegłym roku odpowiadali oni za 77,2 tys. wykroczeń. Takich kierowców z białoruską rejestracją było 7,4 tys.
Z tej liczby 120 tys. wykroczeń, wystawiono 3,5 tys. mandatów. „W przypadku pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską, w tym w Ukrainie, brak jest możliwości ustalenia właściciela pojazdu z uwagi na brak umów międzynarodowych w tym zakresie, a co za tym idzie, podjęcia dalszych czynności zmierzających do ustalenia i ukarania sprawcy wykroczenia” – odpowiedział „Rzeczpospolitej” GITD. A to powoduje poczucie bezkarności.
Źródło: rp.pl
MA






