Metropolita Sydney napomina wiernych: Lekceważenie norm moralnych to poważne zagrożenie

Arcybiskup Sydney Anthony Fisher OP ostrzegł przed pokusą odrzucania obiektywnych norm moralnych w imię osobistej wolności i własnego osądu. W jego ocenie we współczesnej, silnie indywidualistycznej kulturze „samowolna anarchia” stanowi większe zagrożenie niż nadmierny legalizm. Podkreślił zarazem, że chrześcijańskie życie moralne wymaga zarówno posłuszeństwa, jak i prawidłowo ukształtowanego sumienia.
Arcybiskup Fisher mówił o tym 17 lipca podczas homilii wygłoszonej w domu rekolekcyjnym Sióstr Dominikanek św. Cecylii w Nashville w stanie Tennessee. Punktem wyjścia do refleksji był fragment Ewangelii św. Mateusza opisujący uczniów Jezusa, którzy w szabat zrywali kłosy pszenicy. Pełny, zredagowany tekst homilii opublikowało 20 sierpnia australijskie czasopismo The Catholic Weekly.
Prawo ma służyć dobru człowieka
Abp Fisher podkreślił, że sporu Jezusa z władzami religijnymi nie należy rozumieć jako odrzucenia Prawa Mojżeszowego. Chrystus nie występował przeciwko samemu Prawu, lecz wskazywał na jego właściwy cel oraz konieczność odpowiedzialnego stosowania go w konkretnych okolicznościach.
„We wszystkich swoich dyskusjach z władzami Jezus nigdy nie odrzuca Prawa Mojżeszowego; wręcz przeciwnie, podkreśla, że przyszedł, aby je wypełnić” – przypomniał hierarcha. Zwrócił uwagę, że Jezus był praktykującym Żydem, wychowanym w rodzinie przestrzegającej Tory. Jako dziecko był zabierany do Świątyni, a jako dorosły nauczał w synagogach. Spór o szabat dotyczył więc nie odrzucenia praktyk religijnych, lecz sposobu rozumienia i stosowania Prawa.
Arcybiskup przypomniał argumenty, którymi Jezus odpowiadał swoim oponentom: przypadek Dawida, który w sytuacji głodu spożył święty chleb przeznaczony dla kapłanów, a także pracę kapłanów wykonywaną w Świątyni w szabat. Przywołał również słowa proroka Ozeasza: „Chcę miłosierdzia, a nie ofiary”.
Kulminacją ewangelicznego sporu jest jednak deklaracja Jezusa: „Syn Człowieczy jest Panem szabatu”. Zdaniem abp. Fishera właśnie te słowa prowadzą do zasadniczego pytania o tożsamość Chrystusa i Jego władzę nad Prawem.
„Moralność nie jest algorytmem”
Arcybiskup wskazał na szerszą zasadę chrześcijańskiej moralności: prawo istnieje w określonym celu i nie powinno być stosowane w sposób, który niweczy dobro, jakie ma chronić. Przywołując nauczanie Chrystusa z Ewangelii św. Marka, powiedział: „Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa”.
Zasady moralne mają – jak wyjaśnił – chronić podstawowe dobra, takie jak życie, miłość i religia, a także kształtować charakter człowieka i prowadzić go ku dobru. Nie oznacza to jednak, że można dowolnie odstępować od zasad. „Moralność nie jest algorytmem” – podkreślił abp Fisher.
W tym kontekście odwołał się do tradycji Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu. Przypomniał zasadę epikei, zgodnie z którą w wyjątkowej sytuacji możliwe jest odstąpienie od dosłownego zastosowania prawa pozytywnego, jeśli jego literalne przestrzeganie prowadziłoby do zaprzeczenia rzeczywistemu celowi prawodawcy i sprawiedliwości. Jednocześnie hierarcha ostrzegł, że takie rozumienie prawa nie może stać się usprawiedliwieniem dla samowolnego zwalniania się z obowiązków moralnych. „Powiedz dziecku, że istnieją wyjątki od zasad, a ono zawsze będzie uważało siebie za ten wyjątek” – zauważył.
Sumienie wymaga formacji
Abp Fisher zwrócił uwagę, że szczególnym problemem współczesnej kultury jest utożsamianie wolności z możliwością odrzucenia obiektywnych norm. „Samowolna bezprawność stanowi we współczesności większą pokusę niż rygorystyczny absolutyzm” – powiedział. Jego zdaniem indywidualizm sprawia, że ludzie coraz częściej lekceważą ograniczenia potrzebne zarówno dla wspólnego życia, jak i dla osobistego rozwoju. Arcybiskup podkreślił zarazem, że jego przesłanie nie jest wezwaniem do ślepego legalizmu. Chrześcijańskie życie wymaga bowiem połączenia posłuszeństwa z rozeznaniem. Rozeznanie nie może jednak oznaczać po prostu uznania własnego zdania za ostateczny autorytet. „To nie sprawia, że samowola staje się sumieniem, ani że sumienie staje się królem” – powiedział. Sumienie powinno być „dobrze ukształtowane”, a ludzki umysł i wola powinny być formowane zgodnie z nauką Chrystusa.
Między legalizmem a samowolą
Arcybiskup Fisher zakończył homilię wezwaniem do zachowania równowagi między wiernością prawu a odpowiedzialnym rozeznaniem. Chrześcijanin nie powinien odrzucać zasad w imię swego sumienia, ale nie powinien też traktować prawa jako mechanicznego systemu, oderwanego od miłosierdzia, cnoty i dobra wspólnego.
„W każdej epoce Kościół przyjmuje Prawo Boże jako dar i pomaga ludziom stosować je w sposób odpowiedzialny” – powiedział.
Jak podkreślił, zadaniem Kościoła jest pomaganie chrześcijanom w życiu zgodnym z Bożym prawem „z miłosierdziem” oraz w dążeniu do dobra wspólnego zarówno Kościoła, jak i całego społeczeństwa.
Źródło: KAI






