"Nad naszym pożyciem czuwa Chrystus". Kolejna obrzydliwa prowokacja zawodowego homoaktywisty

Homoaktywista Bart Staszewski po raz kolejny celowo obraził uczucia religijne chrześcijan. Komentując zdjęcie z wakacji, rzekomo żartobliwie zasugerował, że nad jego nieuporządkowaną seksualnością i grzesznymi praktykami czuwa Chrystus.
"Dzisiaj nad naszym pożyciem małżeńskim w Rumunii czuwa Jezus. On widzi wszystko" - napisał Staszewski na Twitterze, zamieszczając zdjęcie, na którym widać ikonę przestawiającą Jezusa umieszczoną nad łóżkiem. "Różnie bywa gdy gejowska para chce mieć małżeńskie łóżko w pensjonatach za granica ale pieniądz nie śmierdzi wiec co maja wybrzydzać" - dodał.
https://twitter.com/BartStaszewski/status/1683913501213859840
Jednak użytkownicy platformy, w zdecydowanej większości, nie kupili wątpliwego humoru prowokatora. "Miałem już nie karmić trola ale.. powiem Panu coś co się niespodoba. Największą krzywdę dla gejów robi Pan i kiedyś to właśnie oni wykopią Pana na zbity pysk!! Jak można szukać tolerancji obrażając każdego kto myśli inaczej! Celowo wywołuje Pan wojnę żeby zaistnieć! Wstyd!!!" - czytamy w jednym z wielu krytycznych komentarzy.
Staszewski znany jest wielu prowokacji, w tym akcji polegającej na umieszczaniu tabliczek "Strefa wolna od LGBT" pod znakami drogowymi z nazwami miejscowości, które przyjęły uchwały sprzeciwiające się permisywnej seksedukacji w szkołach. Kłamstwo do dzisiaj funkcjonuje w przestrzeni informacyjnej brukselskich elit, grożąc kolejnym samorządom odebraniem unijnych funduszy.
Jednak działalność aktywisty przysporzyła mu w ostatnim czasie poważnych problemów z prawem. Prokuratura Okręgowa w Warszawie przygląda się, czy publicznie lżąc polskich funkcjonariuszy służących na granicy polsko-białoruskiej, Staszewski dopuścił się zniesławienia. Na skutek toczącego się postępowania, homoaktywista nie mógł polecieć do Waszyngtonu ma "finał programu liderskiego", w którym uczestniczył.
Staszewski przedstawia się jako stypendysta Fundacji Obamy.
Źródło: Twitter.com
PR







