Obłęd w Warszawie. Ulicami stolicy przejdzie „marsz wyzwolenia zwierząt”

psychika-mlodzi-Kopczynski_ekologia.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

Już niebawem ulicami stolicy przejdzie marsz domagający się „śmiałej zmiany” w relacjach między ludźmi i zwierzętami. Jego uczestnicy będą żądali „wyzwolenia zwierząt”- objęcia ich szeregiem praw i przywilejów. Chodzi o zaprzestanie tak zwanej „dyskryminacji gatunkowej”, a w praktyce w ogóle hodowli, pozwalającej ludziom czerpać korzyści z panowania nad zwierzętami. Eko-fanatyczna manifestacja chce emancypacji „wszystkich czujących istot”.  

Marsz rozpocznie się 14 września o godz. 13:30 spod Pomnika Kopernika przy ul. Nowy Świat 69. W tym samym miejscu odbędą się także przemówienia (g. 15:00) i akcja uliczna pod kontrowersyjnym tytułem „Jestem zwierzęciem. Myślę, czuję, chcę żyć” (g. 17:00).

– Marsz jest wyrazem niezadowolenia z obecnej sytuacji zwierząt, ale i próbą zachęcenia opinii publicznej do śmiałości w żądaniu zmiany. Jeśli dziś postulat odejścia od jakiejkolwiek formy krzywdzenia zwierząt brzmi zaskakująco, to między innymi dlatego, że rzadko jest słyszalny. Marsz jest dobrą okazją, żeby głośno i klarownie go wypowiedzieć – mówi Dariusz Gzyra, autor książki "Dziękuję za świńskie oczy. Jak krzywdzimy zwierzęta", jeden z organizatorów Marszu.

Zróbmy to razem!

– Jako prawniczce, pracującej od ponad dekady dla zwierząt, jest mi wstyd za obowiązujące prawo, które wciąż dopuszcza do szeregu rażąco niesprawiedliwych praktyk wobec większości zwierząt, a jednocześnie nie jest w stanie skutecznie ścigać sprawców nawet najbardziej oczywistej przemocy. W XXI wieku nie mamy wątpliwości, że główną funkcją prawa powinna być ochrona słabszych, wykluczonych, zależnych - dlaczego więc wciąż pozwalamy na to, by zwierzęta były pozbawione realnej i skutecznej pomocy? Każda moja sprawa jest piekielnie trudna, bo wymiar sprawiedliwości nie jest dziś dla zwierząt sprawiedliwy – skarżyła się Karolina Kuszlewicz, przewodnicząca Komisji ds. Zwierząt w Polskim Towarzystwie Etycznym, wspierająca organizację marszu.

„Żadne zwierzę nie rodzi się „klatkowym”, „mlecznym”, „laboratoryjnym”, „wyścigowym”, „cyrkowym” - to człowiek zmusza je do bycia funkcją, a nie pełną istotą, która ma samoistną wartość”, skarżą się na konkurencje człowieka z innymi gatunkami organizatorzy.

(PAP)/oprac. FA

O.-Strumilowski-e1721391981856.jpg
fot. prtscr/youtube/Archiopactwo Cysterskie w Jędrzejowie

O. Jan Strumiłowski OCist: zwierzęta nie umierają. To brzemienna w skutki dehumanizacja

Na łamach portalu opoka.org O. Jan Strumiłowski włączył się w - na pierwszy rzut oka - lingwistyczną dyskusję. Ceniony teolog skomentował historyczny atak liberalnych mediów na językoznawcę – który przypomniał, że umieranie to zjawisko właściwe ludziom, zwierzęta zaś zdychają. Jak zwracał uwagę duchowny, rozróżnienie pojęć stosowanych względem zwierząt lub ludzi to owoc uznania człowieka za koronę...Czytaj dalej

Laudato_Si_01.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

Siedem celów Laudato si’ i rewolucja ekocentryczna Część 1

Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie odbywały się pod znakiem celów zrównoważonego rozwoju Agendy 2030, ale także siedmiu celów Laudato si’, o których niewiele się mówi. Tymczasem cele nawiązujące do encykliki środowiskowej Franciszka w gruncie rzeczy pomagają przyspieszyć rewolucję ekocentryczną, stawiającą na pierwszym miejscu „prawa Natury” i „dobrostan Ziemi”. Watykan oficjalnie powołując się na ...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: