Obrońcy życia apelują do sumienia prezydenta Macrona w sprawie dzieciobójczych pomysłów socjalistów

„Monsieur Macron, apelujemy do Pana sumienia”, tymi słowami rozpoczyna się list otwarty obrońców życia do prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Odezwę podpisał prezes francuskiego „Marszu dla Życia” Nicolas Tardy-Joubert i dotyczy ona projektu zmian w prawie, które mają na celu „wydłużenie terminu aborcji”.
„Wydłużenia terminu aborcji” żądają francuscy socjaliści, którzy na początku tzw. pandemii koronawirusa zgłosili projekt zmian w tej sprawie. W uzasadnieniu stwierdzili, że w czasie „zamknięcia” i oblężenia szpitali chorymi na Covid-19 kobiety w ciąży „mogą nie zdążyć” z ustawowym terminem zabicia w majestacie prawa i państwa swojego nienarodzonego dziecka.
Wiele wskazuje na to, że pomysł socjalistów zostanie zrealizowany, a czas na przeprowadzenie „legalnej aborcji”, czyli legalne zamordowanie dziecka w łonie matki zostanie wydłużony z 12 do 14 tygodni ciąży. Dlatego też Nicolas Tardy-Joubert, przewodniczący francuskiego „Marszu dla Życia”, poprosił Emmanuela Macrona o zawetowanie ustawy apelując do sumienia prezydenta Francji.
„Z przerażeniem obserwujemy, że pomimo niepokojącej sytuacji demograficznej w naszym kraju, niektórzy ideolodzy rozważają prawa kobiet jedynie w aspekcie przedłużania legalnego okresu zezwolenia na aborcję”, wskazuje Tardy-Joubert. Dodaje, że prowadzi to do banalizacji zabijania nienarodzonych dzieci i traktowania aborcji jako jeszcze jednej metody antykoncepcji.
„Twoi posłowie z większości parlamentarnej powinni pracować nad tym, aby aborcja nigdy nie była dokonywana z przyczyn ekonomicznych (…) Serce dziecka bije od 6 tygodnia życia w łonie marki. Pomiędzy 12 a 14 tygodniem jego wielkość wzrasta z 8,5 do 12 cm. W 14. tygodniu aborcja polega na rozczłonkowaniu już uformowanego ciała i jego zmiażdżeniu”, czytamy w liście skierowanym do prezydenta Macrona.
Dalej Tardy-Joubert przypomina o niebezpieczeństwach, jakie aborcja niesie dla samych matek i wskazuje, że także przewodniczący kolegium francuskich ginekologów i położników stwierdził, iż „im późniejsza aborcja, tym większe niebezpieczeństwo dla kobiety”. List przypomina, że i sam Macron w wywiadzie dla „Elle” nie był zwolennikiem aborcji aż do 14. tygodnia ciąży.
„Apelujemy do twojego sumienia, do twojego człowieczeństwa, do twojego autorytetu. Prosimy o wycofanie lub odrzucenie tej ustawy” - pisze Nicolas Tardy-Joubert i kończy wezwaniem o „wdrożenie polityki zapobiegania aborcji, zgodnej z międzynarodowymi konwencjami, które podpisała Francja”.
Bogdan Dobosz






