Odrealniona samorządność. Działania MEN zagrażają dzieciom w szkołach specjalnych

Równość w natarciu
Zakończył się czas opiniowania kolejnego absurdalnego rozporządzenia - i zarazem groźnego w skutkach - autorstwa, oczywiście, Ministra Edukacji [już nie] Narodowej.
Najnowszy pomysł Nowackiej dotyczy zmiany rozporządzenia „ w sprawie typów szkół i placówek, w których nie tworzy się samorządu uczniowskiego”, do tej pory nie tworzono bowiem samorządów w szkołach specjalnych i ośrodkach przeznaczonych dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym.
Jakże to było dyskryminujące i nieinkluzyjne, jakże segregowało społeczności szkolne i doskwierało równościowym decydentom! Czas przeszedł zmienić ten fatalny stan rzeczy i usamorządowić szkoły specjalne, a tym samym - zaprowadzić zasady równości powszechnej tam, gdzie jeszcze przeważał zdrowy rozsądek i troska o dzieci! Czas na kolejny krok. Krok ku szkole odrealnionej samorządności.
Oto rozporządzenie ma wprowadzić obowiązkowo samorządy uczniowskie do placówek, w których przebywają uczniowie z najpoważniejszymi niepełnosprawnościami intelektualnymi, funkcjonujący na poziomie umysłowym do wieku 6-lat.
Przypomnijmy, kto jest obiektem tej równościowej manipulacji MEN:
„niepełnosprawność intelektualna w stopniu umiarkowanym [F71] odpowiada ilorazowi inteligencji ok. 35–49, a u osób dorosłych – wiekowi umysłowemu od 6 do poniżej 9 lat; niepełnosprawność intelektualna w stopniu znacznym [F72] – ilorazowi inteligencji ok. 20–34 i wiekowi umysłowemu od 3 do poniżej 6 lat”.
Gdy na temat samorządów uczniowskich z udziałem uczniów z tak poważnymi niepełnosprawnościami prowadziłam rozmowy z terapeutami, pedagogami specjalnymi i kadrą kierowniczą szkół specjalnych, nie kryli oni swoich najwyższych emocji i obaw. W odniesieniu do projektu MEN pojawiały się określenia: absurd, paranoja, szkodnictwo, oderwanie od rzeczywistości, brak kontaktu ze światem realnym oraz zachęty: choć na jeden dzień zapraszamy do naszej szkoły, to otwiera oczy…
Potwierdzali oni, że uczniowie, z którymi pracują na co dzień w maleńkich – do 4 osób - klasach – mają duże problemy w zrozumieniu komunikatów nauczycieli i kolegów, w przestrzeganiu norm społecznych, cechuje ich nadwrażliwość i bardzo silna potrzeba bezpieczeństwa. Dochodzą do tego częste problemy w posługiwaniu się mową, zaburzenia koncentracji, deficyty pamięci. A tym, co często uniemożliwia jakąkolwiek pracę, jest brak kontroli emocji. Wybuchy złości, agresja słowna i fizyczna – to reakcja na zbyt wysoki poziom stresu, który ujawnia się w najmniej spodziewanych sytuacjach.
Ochrona uczniów przed zbędnymi napięciami, ograniczanie sytuacji stresowych i zapobieganie im jest kluczem dobrego funkcjonowania dzieci, młodzieży i dorosłych w placówkach specjalnych.
Zagrożenia dla uczniów
Działalność samorządów, wybory, zebrania, regulaminy i głosowania to pole konfrontacji, nieznanych wymagań, rywalizacji, które mogą wywrzeć nieprzewidywany, groźny wpływ na psychikę uczniów. Czy MEN ma tego świadomość? Jeśli tak – działa na szkodę uczniów z premedytacją, jeśli nie – szkodzi poprzez ignorancję, za którą każe się pozbawieniem stanowisk.
Może to także narazić naiwnych i łatwowiernych uczniów na odziaływania NGO-sów, których wiele niesie na sztandarze prawa uczniowskie i obywatelskie, równość i inkluzję dla „wszelkich różnorodności” – tego także obawiają się pracownicy szkół specjalnych.
„Wobec ograniczeń i specyfiki funkcjonowania uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym nałożenie obowiązku organizacji samorządu uczniowskiego z udziałem tych uczniów świadczy o rażącym braku elementarnej wiedzy ze strony projektodawcy i nierozumieniu charakteru funkcjonowania placówek szkolnictwa specjalnego wymienionych w rozporządzeniu” – czytamy w druzgocącej ten pomysł opinii wysłanej do MEN przez KROPS.
Magia sprawczości
Projekt rozporządzenia mówi o sprawczości… To hasło wytrych stosowane jest w odniesieniu do całej destrukcyjnej Reformy26. Kompas jutra wdrażanej przez MEN i do niej nawiązuje także uzasadnienie projektu tego szkodliwego rozporządzenia. Bez samorządów – tak sądzi MEN – nie ma sprawczości.
Rozmówcy ze szkół specjalnych podawali przykłady samorządów, które działają wśród uczniów z niepełnosprawnością w stopniu lekkim. Take są możliwe według obecnego stanu prawnego i próbują działać na tyle, na ile się to udaje, choć w ograniczonym zakresie. Przedmiotem zainteresowania uczniów są z reguły współorganizacja zabaw i dyskotek, a nie „samorządzenie”. Podczas wyborów do samorządów w tych klasach w ramach kampanii i promocji kandydatów dominowały hasła o braku prac domowych i dyskotekach kilka razy w tygodniu. To wątpliwa miara sprawczości osiąganej poprzez samorządność.
Sprawczość rzeczywista
Tymczasem faktyczna sprawczość, na którą powołuje się MEN uzasadniając szkodliwy projekt, jest osiągana mozolną pracą i z dużym z powodzeniem w szkołach specjalnych, tyle że… nie w ramach samorządności.
„Metodami aktywizującymi sprawczość uczniów, dostosowanymi do ich realnych możliwości, są np. liczne codzienne zajęcia m.in. w ramach arteterapii i plastykoterapii – zajęcia muzyczne, chóralne, parateatralne, wystawiennicze, plastyczne o bardzo różnorodnej formie (np. ceramiczne, tkackie, malowanie na różnych podłożach, malowanie całymi dłońmi i stopami; szycie itp.), także połączone z wychodzeniem na zewnątrz i integrujące ze środowiskiem szkół ogólnodostępnych, poprzez występy i prezentacje dla rodziców, w domach kultury, w innych szkołach itp.
Podkreślenie unikalnych rozwiązań i oryginalnej skutecznej drogi do sprawczości realizowanej w placówkach specjalnych jest daleko bardziej wskazane niż mechaniczne przenoszenie wzorców stosowanych w szkolnictwie ogólnodostępnym” – czytamy w przywołanej opinii KROPS-u.
Sformalizowane procedury przedstawicielskich organów, jak samorząd, nie zastąpią tych sprawdzonych rozwiązań, specyficznych dla szkolnictwa specjalnego, gdzie sprawczość jest osiągana na miarę rzeczywistych możliwości uczniów z niepełnosprawnościami i przy wielkim zaangażowaniu specjalistów.
Mało się o tym mówi, podążając za inkluzją i nie podkreślając oryginalnych specjalistycznych rozwiązań, gdyż one przypisane do szkół specjalnych, musiałyby wykazać ich oczywistą przewagę nad szkolnictwem masowym. A o to przecież wcale nie chodzi w ideologii włączającej, za wszelką cenę i poza zdrową logiką.
To, że zaordynowana równość rodzi w tym wypadku nierówności, pozostaje poza zasięgiem pojmowania MEN.
Szkoły „masowe specjalne” i odwrotnie
Po wprowadzeniu chaosu i zaburzeń do szkół masowych poprzez niekontrolowaną edukację włączającą osiągnięto obecny stan „paraspecjalnego szkolnictwa” w każdej szkole. Świetlica opiekuńczo-terapeutyczna dla dzieci z wszelkiego rodzaju niepełnosprawnościami to standardowa szkoła, w której dla dzieci w normie nie ma już czasu, sił i cierpliwości.
Celowo przez lata zmieniano charakter szkół ogólnodostępnych, by stawały się coraz bardziej integracyjne, a potem - włączające. Teraz obecną propozycją wprowadza się równościowe zasady w szkolnictwie specjalnym [może wręcz je „inkluzyjnie unormalnia”] , by zatrzeć wszelkie granice, unieważnić pojęcie „normy” , rozmyć wymagania, nadać nowe znaczenie – ot choćby pojęciu samorządności.
Cel ukryty
Mistyfikacja sprawczości, samorządność pozorowana, iluzja włączania, narzucona fikcja zamiast rzeczywistości – to zaplanowane cechy współczesnego społeczeństwa. Tak ma funkcjonować każda komórka społeczna, także każda bez wyjątku szkoła.
Wymieszane inkluzyjne społeczeństwo, bez granic, norm i zasad, nielogiczne i nienaturalne, pogrążające się w chaosie, niesamosterowalne- jest celem globalnych zarządców i inżynierów społecznych. Tym tyglem sterować mają oni.
Tym razem poprzez fikcję obowiązkowej [!] samorządności tam, gdzie ani sami, ani rządzić się dla własnego dobra nie powinni najbardziej pokrzywdzeni przez los uczniowie.
Im należy się najbardziej zaangażowana specjalistyczna pomoc, a nie fasada, za którą kryje się neomarksistowska ideologia niszcząca logikę społecznych relacji opartych na różnorodności, a zarazem na godności każdego człowieka.
Hanna Dobrowolska
Ekspert oświatowy
Koalicja na Rzecz Ocalenie Polskiej Szkoły/ Ruch Ochrony Szkoły
Ratujmyszkole.pl








