Ojczyzna Sorosa znów w tęczowych rękach. W Budapeszcie odbyła się tzw. parada równości

W Budapeszcie odbyła się parada środowisk promujących spektrum dewiacji seksualno-płciowych. Uczestnicy mimo zmiany rządu w kwietniu b.r. domagali się rozszerzenia na Węgrzech tzw. praw LGBT+. Gabinet Petera Magyara póki co jedynie zniósł wprowadzone przez Viktora Orbana prawo zakazujące promocji homo-agendy w miejscach publicznych.
- Naprawdę ważnym marszem był ten sprzed roku, na którym też byłam, ale jednak sprawa nie jest jeszcze skończona. Doceniam zmianę podejścia władz, ale brak zakazu to nie wszystko. Potrzebujemy prawdziwej równości; do zawierania związków, do adopcji dzieci - powiedziała jedna z uczestniczek marszu.
Rząd premiera Petera Magyara oficjalnie poparł organizację parady.
Uczestnicy podkreślali, że choć miana rządu jest ważna, dla nich to dopiero „początek walki”. - Zmiany prawne, jeśli się pojawią, będą ważne, ale konieczna jest dyskusja i „oddemonizowanie” homoseksualizmu, który był przedstawiany przez poprzedni rząd jako jeden z głównych wrogów publicznych - podkreślił rozmówca PAP.
Organizatorzy parady zaznaczyli we wpisie na Facebooku, że „dopóki choć jedna społeczność na Węgrzech żyje w sytuacji pozbawienia praw, w takiej sytuacji żyje całe społeczeństwo!”.
PAP
oprac. PR






