Niemcy kategorycznie odrzucają krytykę Watykanu. Chcą dalej uroczyście błogosławić pary LGBT

homo-Judasz.jpg

Centralny Komitet Niemieckich Katolików kategorycznie odrzuca krytykę Watykanu pod adresem Kościoła w Niemczech. Chodzi o uroczyste błogosławienie par homoseksualnych.

Niemcy wprowadzili takie błogosławieństwa w kwietniu 2025 roku. Rada Stała Episkopatu ogłosiła wówczas dokument pt. "Błogosławieństwo daje siłę miłości" (niem. "Segen gibt der Liebe Kraft"). Zgodnie z dokumentem, możliwe stało się ceremonialne błogosławienie par homoseksualnych - w kościołach, z modlitwą, gośćmi, pięknym wystrojem. Tekst teoretycznie nakazuje odróżnienie takiej ceremonii od sakramentu małżeństwa, ale w praktyce różnica się zaciera. Co więcej, inne dokumenty niemieckiej Drogi Synodalnej jasno wskazują, że homoseksualizm to jakoby coś akceptowalnego moralnie. De facto w Niemczech pojawiły się sodomickie pseudo-śluby. Od kwietnia 2025 roku już 14 diecezji ogłosiło, że wdraża w życie wspomniany dokument.

 Ostatnio zrobiła to archidiecezja Monachium i Fryzyngi, którą kieruje kard. Reinhard Marx. To właśnie jego decyzja wywołała burzę, bo papież Leon XIV został zapytany przez dziennikarzy o swoją ocenę niemieckiej praktyki. Najpierw zdystansował się od nadawania wagi tematyce moralności seksualnej, a później podkreślił, że Niemcy powinni trzymać się tego, na co zgodził się w 2023 roku papież Franciszek, czyli błogosławienia par LGBT, ale w sposób pozaliturgiczny i nieceremonialny.

Zróbmy to razem!

Później Watykan opublikował list, jaki w 2024 roku kard. Victor Manuel Fernández wysłał do biskupa Stephana Ackermanna, szefa niemieckiej komisji liturgicznej. Kardynał wskazywał, że dokument "Błogosławieństwo daje siłę miłości" nie odpowiada normom, które przewiduje Watykan. Niemcy zignorowali ten list. Sytuacja jest w efekcie głęboko kuriozalna. Po pierwsze, Watykan zgadza się na błogosławienie par LGBT, ale w inny sposób, niż robią to Niemcy. Po drugie, Niemcy się tym nie przejmują, a Watykan nie reaguje: ogłosił jakąś krytykę niemieckiej praktyki, ale nie wyciąga się z tego żadnych wniosków praktycznych.

Teraz do debaty włączyła się szefowa Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików, Irme Stetter-Karp. Komitet to najważniejsza organizacja niemieckich świeckich, która współrządzi Kościołem za Odrą razem z Konferencją Episkopatu. Głos Komitetu ma w praktyce życia niemieckiego katolicyzmu często decydujące znaczenie. Irme Stetter-Karp stanęła w obronie praktyki uroczystego błogosławienia par jednopłciowych i kategorycznie odrzuciła krytykę Watykanu. 

Przemawiając w Würzburgu Stetter-Karp powiedziała, że niemiecki dokument "Błogosławieństwo daje siłę miłości" wyraźnie rozróżnia pomiędzy ceremonią błogosławienia pary LGBT a sakramentem małżeństwa. - Dlatego mam nadzieję, że ten dokument dotyczący ceremonii błogosławieństw będzie nadal używany w tak dużej liczbie miejsc, jak to tylko możliwe, umożliwiając błogosławienie zarówno par jednopłciowych jak i tych par, które trwają w tak zwanej sytuacji nieregularnej - powiedziała szefowa Komitetu. Jak dodała, w związku z charakterem niemieckiej praktyki błogosławienia par homoseksualnych, krytyka Watykanu i obawy papieża Leona XIV są "bezpodstawne".

Ponadto Irme Stetter-Karp negatywnie oceniła stanowisko Watykanu dotyczące wyświęcania kobiet na diakonisy. Kilka tygodni temu w Rzymie opublikowano raport synodalnej komisji zajmującej się rolą kobiet w Kościele. Promuje się tam uzyskiwanie przez kobiety dostępu do stanowisk kierowniczych, ale nie wspomina się o możliwości święceń diakonatu. Według Stetter-Karp jest to krok wstecz, bo w tej sprawie należałoby zrobić znacznie więcej.

Źródła: Katholisch.de, PCh24.pl

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: