"Oto prawdziwe piekło kobiet". Zajączkowska-Hernik o zamykaniu porodówek w Polsce

Zajaczkowska-Hernik.jpg

I gdzie teraz są feministki? Gdzie protesty na ulicach? Gdzie są te wszystkie lewicowe organizacje, które rzekomo bronią praw kobiet? - pyta na X europoseł Konfederacja Ewa Zajączkowska-Hernik. Polityk skomentowała decyzję o zamknięciu kilkudziesięciu oddziałów szpitalnych w całej Polsce, głównie o profilu ginekologiczno-położniczym.

Oddziały położniczo-ginekologiczne będą zamykane m.in. w szpitalach w woj. podkarpackim, łódzkim, wielkopolskim czy podlaskim. Sytuację próbuje ratować Ministerstwo Zdrowia, które proponuje, aby szpitale urządzały punkty rodzenia przy szpitalnych oddziałach ratunkowych(SOR) lub izbach przyjęć. Dyżurująca położna miałaby oceniać, czy przyjąć poród, czy też przekierować pacjentkę do szpitala specjalistycznego. Planuje się również powołanie specjalnego transportu karetki pogotowia, wyposażonego w sprzęt do przyjęcia porodu.

"To jest skandal i sprowadzanie na dno poziomu opieki okołoporodowej. Kobieta ma rodzić na szpitalnym oddziale ratunkowym, gdzie znajdują się również ciężkie, drastyczne przypadki wypadków i innych traumatycznych zdarzeń, a o wszystkim decydować będzie dyżurująca położna na SOR i ustawiony tam punkt rodzenia, który zastąpić ma porodówkę. To doprowadzi do jeszcze większego spadku ilości ciąż i porodów, bo kobiety nie będą czuć się bezpiecznie nawet w tak szalenie ważnych momentach jak poród własnego dziecka" - przekonuje Zajączkowska-Hernik.

"To jest realne piekło kobiet. I gdzie teraz są feministki? Gdzie protesty na ulicach? Gdzie są te wszystkie lewicowe organizacje, które rzekomo bronią praw kobiet? Nigdzie. Po lewej stronie cisza, bo im nigdy nie chodziło o dobro kobiet" - zaznaczyła.

Eurposeł Konfederacji przekonuje, że Narodowy Fundusz Zdrowia znajduje się w stanie pełzającego bankructwa. Aby podtrzymać system przy życiu, państwo musi dopłacić jeszcze 31,5 miliarda złotych. W przyszłym roku już szacuje się, że na realizację świadczeń zdrowotnych może zabraknąć 23 miliardy zł, a kolejną kroplówką ratującą NFZ są emisje obligacji spółek skarbu państwa.

"W tym czasie zamykane są kolejne oddziały szpitalne, a Ministerstwo Zdrowia przygotowuje plan cięć wydatków w ochronie zdrowia, w tym limity do lekarzy specjalistów, ograniczanie zabiegów oraz leków refundowanych dla dzieci i seniorów, czy oszczędności 900 milionów zł na posiłkach dla pacjentów! Mamy do czynienia z kompletną degrengoladą systemu opieki zdrowotnej" - podkreśla polityk.

Źródło: X / gazetaprawna.pl
PR

film-Demografia-01_portal.jpg
PCh24TV

Porodówki w likwidacji. Jeszcze w tym roku zniknie nawet kilkadziesiąt oddziałów

Do końca roku w całej Polsce zostanie czasowo zamkniętych kilkadziesiąt oddziałów o bardzo różnych profilach – informuje w czwartek „DGP”. Gazeta podkreśliła, że największym obciążeniem dla szpitali są oddziały położniczo-ginekologiczne, a ich zamykanie to następstwo kryzysu demograficznego.Jak pisze dziennik, oddziały położniczo-ginekologiczne będą zamykane m.in. w szpitalach w woj. podkarpackim,...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: