Porodówki w likwidacji. Jeszcze w tym roku zniknie nawet kilkadziesiąt oddziałów

film-Demografia-01_portal.jpg
PCh24TV

Do końca roku w całej Polsce zostanie czasowo zamkniętych kilkadziesiąt oddziałów o bardzo różnych profilach – informuje w czwartek „DGP”. Gazeta podkreśliła, że największym obciążeniem dla szpitali są oddziały położniczo-ginekologiczne, a ich zamykanie to następstwo kryzysu demograficznego.

Jak pisze dziennik, oddziały położniczo-ginekologiczne będą zamykane m.in. w szpitalach w woj. podkarpackim, łódzkim, wielkopolskim czy podlaskim – m.in. w SPZOZ w Bielsku Podlaskim. Jak tłumaczy cytowany w artykule dyrektor placówki Piotr Selwesiuk, oddział rocznie przynosił 4 mln zł strat.

„Nie może być tak, że lekarzy, położnych, pielęgniarek i pracowników sprzątających na oddziale jest trzy razy więcej niż rodzących kobiet. Mieliśmy kilka, maksymalnie kilkanaście urodzeń w miesiącu. Prawo mamy takie, że nawet w dni, kiedy nie ma żadnego porodu, na porodówce musi być zaangażowany cały personel” – powiedział Selwesiuk.

Sytuację próbuje ratować Ministerstwo Zdrowia, które proponuje, aby szpitale urządzały punkty rodzenia przy szpitalnych oddziałach ratunkowych lub izbach przyjęć. Dyżurująca położna miałaby oceniać, czy przyjąć poród, czy też przekierować pacjentkę do szpitala specjalistycznego.

Źródło: PAP

MA

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: