Partia Grzegorza Brauna „gotowa do współrządzenia”. Tyle że nikt z nimi rządzić nie chce

Jesteśmy gotowi do współrządzenia krajem - powiedział poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz w rozmowie z DoRzeczy.pl. - Problem w tym, że wszyscy pozostali uczestnicy wyścigu politycznego (...) deklarują na ponad rok przed wyborami, że z nami nie mogą współrządzić - zauważa polityk.
W najnowszym sondażu OGB Konfederacja Korony Polskiej osiągnęła największy wzrost i cieszy się poparciem na poziomie 11,23 proc. Jak mówi poseł tej partii Roman Fritz, ugrupowanie do każdego badania podchodzi z dystansem. - Oczywiście, ważna jest analiza trendów, czyli wzrosty w różnych pracowniach sondażowych. Niedawno odnotowaliśmy też wzrost poparcia o ponad 2 pkt proc. w innym sondażu innej pracowni, co jest może jakąś tam pieśnią optymistyczną, ale nadal jesteśmy bardzo ostrożni w interpretacji danych sondażowych. Dobrze, że trendy idą w górę, natomiast absolutnie się tym nie ekscytujemy, nie uśpi nas to. Wręcz przeciwnie – cały czas będziemy aktywizować nasze kadry w okręgach, aby nie schodzić z jedynej słusznie obranej drogi – powiedział Fritz.
Partia notuje wzrosty w sondażach mimo tego, że jej członkowie nie są zapraszani do mediów głównego nurtu. - Nie ma nas ani w TVP, ani w TVN, ani w Polsacie, ani w TV Trwam, w Republice też nas nie ma. Nigdzie nas w zasadzie nie ma – zauważył rozmówca DoRzeczy.
W jaki sposób więc Braunowcy docierają do potencjalnych wyborców? Poseł Fritz wyjaśnia: poprzez media społecznościowe i osobiste spotkania z ludźmi. – To jest, wydaje mi się, rzecz bardzo nas odróżniająca. Dlatego, że o ile spotykają się na przykład z wyborcami znani posłowie PiS, typu pan Czarnek czy pan Morawiecki, to mam wrażenie, że ich spotkania są bardziej aranżowane i jest zwiększona kontrola tych, którzy przychodzą na tego typu spotkania. Natomiast nasze spotkania organizowane są w sposób absolutnie permanentny. Nasi posłowie, ale i działacze okręgowi, spotkamy się bardzo często i w węższych gronach, analizując, gdzie są problemy ludzi. Sam Grzegorz Braun był ostatnio niedaleko Ostrołęki, w miejscowości, której nazwy nawet nie potrafię powtórzyć – mówił polityk.
Jak zauważył, Konfederacja Korony Polskiej "po prostu widzi, gdzie ludzie mają problemy, a nasi potencjalni wyborcy mają do nas zaufanie". – Najczęściej co słyszymy, że jeżeli nie wy, to już nie mamy na kogo zagłosować. Jeżeli wy nawalicie, to już koniec, nie ma kogo. Jesteśmy głosem nie tylko przedsiębiorców dołowanych na każdym kroku i trzymanych za mordę. Jesteśmy głosem nie tylko rolników. Jesteśmy głosem również tych wszystkich, którzy analizują, gdzie umyka lwia cześć dochodów. Jeżeli my mówimy polexit, to nie dlatego, że byłoby fajnie poza Unią Europejską, tylko dlatego, że strasznie wszyscy za to drogo przepłacamy, za wszystkie unijne regulacje. Coraz częściej słyszę, że wyborcy widzą te zależności, że zwiększona kwota na rachunku za prąd czy za gaz, to jest właśnie pokłosie przynależności Polski do Unii Europejskiej – może nie wprost, ale jednak jest to łańcuch przyczynowo-skutkowy. Ludzie dostrzegają te korelacje, a my to podkreślamy jako jedyni w Polsce – wskazał Fritz.
Czy KKP może znaleźć się w rządzie po wyborach? Jak wskazał rozmówca DoRzeczy, ugrupowanie jest gotowe do współrządzenia i wzięcia odpowiedzialności. – Problem w tym, że wszyscy pozostali uczestnicy wyścigu politycznego zawsze się zastrzegają, że ze wszystkimi, tylko nie z Konfederacją Korony Polskiej. Deklarują na ponad rok przed wyborami, że z nami nie mogą współrządzić, chociaż nie wiedzą zupełnie, jaki będzie wynik wyborów i co z tego wyjdzie – zauważył polityk, dodając, że najbardziej ośmiesza się PiS. – Dlatego, że oni deklarują, że nie chcą z nami rządzić, nawet mówiąc dlaczego – otóż dlatego, że ambasador amerykański sobie tego nie życzy. Proszę zobaczyć, z jakimi niepoważnymi siłami politycznymi my się mierzymy – dodał.
Roman Fritz ma nadzieję, że „przyszły rząd będzie przede wszystkim polski” i że „to co teraz mamy, czyli rząd koalicji światowej rewolucji z jej delegatem na Polskę w postaci Donalda Tuska, odejdzie raz na zawsze z historii”. – To najbardziej szkodliwy rząd, jaki mieliśmy po 1989 roku i mówię to z całą odpowiedzialnością. Jestem gotów siąść do rozmów z wieloma siłami politycznymi, aby w sposób konstruktywny rozmawiać o przyszłości Polski, dlatego, że jest wiele do naprawienia i wiadomo, że jedna partia nie jest w stanie tego wszystkiego udźwignąć – podkreślił członek partii Brauna.
Źródło: dorzeczy.pl
AF






